maraniko
Wrześniowe mamy'07 lipcowo-wrzesniowa mama:)
Tak długo pisałam tego posta...że się spóźniłam, Donka bardzo mi przykro... ale widocznie jest jakaś nadzieja skoro przewidziano dalsze badania. A wielkość guza nie zawsze jest przeszkodą w skutecznym leczeniu i mam nadzieję, że u mamy będzie ono skuteczne, zresztą sądząc po terminie mama ma dobrą opiekę lekarską i teraz oby jak najskuteczniej i najszybciej podjęli leczenie. Mama na pewno będzie potrzebowała wsparcia, choć napatrzyłam się już na tak skrajne reakcje...Ale z pewnością takiego wsparcia będziesz potrzebowała Ty i jak widzisz na pewno na wszystkie dziewczyny z forum (włącznie ze mną) możesz liczyć. Rak to nie koniec, bo o każdy dzień można powalczyć, a któregoś pięknego dnia nawet wygrać tę batalię.
