Mi sie wydaje,że wystarczy dowód, tylko,że teraz to chyba nie bardzo da się wyrobić, bo kolejki jak cholera.Myśmy Lilce wyrabiali paszport,kosztował 35 zł, ale teraz mogło się pozmieniać, to było ponad rok temu.
A w czasie lotu to faktycznie najlepiej malca przystawić do piersi, a większemu podać pić, tzn podczas startu i lądowania, tak to nie trzeba. Ja zawsze Lilce brałam mase picia i piła, najgorzej w czasie startu i dobrze znosiła loty, chyba lepiej ode mnie

.
My jesteśmy po wizycie u koleżanki z Francji, przekonałam się,że moja Lilka jednak jest grzecznym dzieckiem, koleżanka ma dziewczynkę-4,5 roku i chłopca-roczek, na początku dziewczynki się fajnie bawiły,ale pod koniec ta mała zabierała juz Lilce wszystkie zabawki,że to jej, wyrywała a nawet usiłowała ją skopać... W końcu poszłysmy do domu, bo Lilka jej nawet spokojnie oddawała te zabawki, chyba ze dwa razy się popłakała,jak tamta jej wyrwała,ale ile można?
A poza tym strasznie mnie zmęczyła ta wizyta,jeszcze wracałysmy po ciemku, w deszczu, koło drogi, gdzie jeździły non stop samochody chlapiąc nas wodą, brr.. Wróciłam ledwo żywa.