Majandra idzie w straty..
oczywiscie nigdzie nie ma tego wywieszonego ze przyjmujemy cały syf Świata ale taka jest polityka firmy, kiedys mocno mnie to irytowało ( bo ja pracuje na zwrotach)ale teraz patrze na to z innej strony przynajniej nie musze sie zastanawiac czy moge przyjac czy nie

statystycznie ponoc tylko 1% całych zwrotów idzie na śmietnik reszta wraca na sklep...
firma bogata wiec idzie ludza na rękę... pamietam kiedys taka sytuacje
przyjechalo do mnie na zwroty małżeństwo głuchonieme , zakupili u nas 4 par drzwi, przycieli je sobie na wymiar (chodzi o wysokosc) po czym zauwazyli że są one za szerokie i chcieli je wymienić , cena i sztuki drzwi wynosiła około 350zl wiec lipa... babka zaczeła płakac lamentować ze prawie 1500zl poszło się "kochać" więc poszłam do dyrektora i... wymienilismy im mimo iż te 4 pary poszły na smietnik....
a wiecie ile my czekoladek tam dostajemy od klientów którzy myślą że to my takie dobre i przymykamy oko na np uszkodzony towar
ale swoja droga to tez spora wygoda, kilent moze spokojnie kupic wiecej np płytek których i tak dokładnie sie nie wyliczy po czym nadwyżkę może oddać..
tylko szkoda ze czasem trafiają się kombinatorzy ale cóż my już z tym nic nie zrobimy...