A dziewczyny nie chcę Wam psuć nastrojów

poprostu czuję się odtrącona przez własną matkę

zawsze tak było, że przez sytuacje a raczej to jaki jest mój szwagier mama strasznie zawsze bła za Szymkiem i Gośką, ale dzisiaj jak tam byłam a one sobie szeptały coś na uszko i jeszcze mi powiedziały, zebym szła do taty zrobiło mi się strasznie przykro

może to jakiś foch ale staram się jak mogę żeby poświęcać rodzicom wolny czas, udało mi się załatwić mamie pracę bo jej potrzebowała, a teraz czuje się jak intruz we własnym domu rodzinnym

mama zachowuje się tak jakby uznawała, że bez jej wsparcia zawsze sobie poradzę, za to Gośkę musi wspierać na każdym kroku

wiem, że może jej być gorzej niż mnie ale już od dłuższego czasu nawet nie usłyszałam co u mnie

jakby miała to głęboko gdzieś

a w końcu to moja matka ja się staram jak mogę a ona i mnie i moje dziecko ma głęboko gdzieś, bo najważniejsza jest gośka i szymuś

może to głupia zazdrość, ale pękło coś we mnie jak usłyszałam od matki, że jeśli się okaże że w przedszkolu tuski będzie dzień babci i dziadka w tym samym czasie co u Szymka to oni idą do szymką bo on pierwszy ich zaprosił:-( zrobiło mi się strasznie przykro i jakoś tak źle i moze nie mam racji ale postanowiłam, że na jakiś czas dam sobie dupy siana i spróbuję ich olać

może jak nie będą mieć mojego wsparcia to docenią
