reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Przeważył fakt, że ta babka nigdy nie będzie chciała sprzedać tego lokalu:sorry: Tuśka mi znowu zaczęła kaszleć:wściekła/y: jak zwykle kiedy któraś z dziewczyn jest na urlopie:wściekła/y: mam nadzieję, że nic jej się nie rozwinie:sorry: dałam jej witaminy i syrop prawoślazowy i poszła do przedszkola:sorry:
 
Maciuś dziś nie chciał iść. Jak zdjął piżamę, to w ryk, że on chce ją z powrotem i chce iść ze mną spać :-D Oj, rano ciężko z nim mamy.

Ja miałam wczoraj jakieś problemy żołądkowe i nic nie mogłam jeść. W pracy jedynie suchą kajzerkę zjadłam i wieczorem dopiero obiad. W rezultacie 0,5 kg mniej :-) Dziś już zjadłam normalnie, ale czuję, że jeszcze coś tam mnie trzyma.
 
reklama
Tuśka też uchachana bardzo nie jest jak ją budzę:-D ale dla niej nie iść do przedszkola to kara:-) więc dopóki nie ma gorączki niech śmiga;-) a dolegliwości żołądkowych nie zazdraszczam chociaż i mnie by się taka przymusowa dieta przydała:zawstydzona/y::-D

Nuśka mimo wszystko miłego dnia w pracy;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry