reklama

Wrześniówkowe mamy

Witajcie, kochane Wrześniówki!
Ja dzisiaj od rana w rozjazdach, dopiero co przytargałam się z zakupów. Przy okazji podrzuciłam L4 do pracy, wypiłam herbatkę z szefową i upewniłam się co do tego, jak bardzo nie chcę tam wracać:-D:-D:-D.

Aneczka - ale ci się udało :-D:-D:-D. Super, że trafiłaś na takiego wyrozumiałego lekarza. Życzę szybkiego, łatwego porodu i żeby wasza rodzinka jak najdłużej mogła się cieszyć sobą!

Ruda-iza - nie martw się, na pewno obie będziemy na szarym końcu. Ja już nic nie czuję, tylko jak się nałażę to zaczyna brzuch twardnieć i pobolewać, ale tak mi się robi od dłuższego czasu, więc nie mam nadziei na szybkie rozwiązanie:-(:-(:-(.

Aina - z pewnością nie fajnie rodzi się z bólem głowy, gardła i katarem. U mnie dzisiaj ciut lepiej, ale i tak do normy daleko. W dzień jest jeszcze ok, ale w nocy... tragedia.

Harsharani - super, że jesteście już w domu. Mam nadzieję, że synuś da mamusi odpocząć i wrócić do formy. A jeśli chodzi o M. to nic się nie martw, tylko korzystaj i wykorzystuj :tak::tak::tak:.
Wiesz co, dodałaś mi otuchy swoimi słowami.

E-stera - również pozdrawiam i dziękuję za życzenia! Trzymaj się dzielnie do stycznia! Nawet nie wiesz, jak to szybko zleci:-).
 
reklama
Atruviell Ruda-iza spokojnie nie zostaniecie tu same jeszcze po was jestem ja:-).

Aina pozbyłam się bólu gardła tzn nie boli juz tak mocno ale za to przypałętał się katar i czuje się jakby czołg po mnie przejechał brrrrr.

Harsh tak jak pisała Atruviell korzystaj z pomocy M nich nadrabia te 9 miesięcy. Z tego co piszesz to widać że mały oczarował również jego super cieszymy sie razem z Tobą wychodzi na to że on musiał do tego dojrzeć tak trzymać życzę samych radosnych chwil dla waszej trójeczki.

Aneczka to super wiadomość dziś masz rodzić a może to już?? Czekamy na wieści.

Inez gratuluje synka i czekamy na zdjęcia :-) zagladaj do nas jak tylko znajdziesz chwilkę.
 
Ruda- Iza czy ty jesteś z Biłaegostoku?Po zdjęciach poznałam;-)

Zgadza się, zdjęcia były robione w Białymstoku ale chwilowo wyprowadziłam sie z tego miasta. Mieszkam u rodziców w Sokółce (tam gdzie kręcili "U pana Boga w ogródku" :-))
Po tej wizycie załapałam doła giganta. Czekam na męzulk, żeby mu sie w mankiet wypłakać. Nic mi sie nie chce robić, ale sumienie mnie gryzie, że nie pomagam mamie. Jutro przyjeżdza moja siostra, która na stałe mieszka w Turcji. Mama pichci a ja powinnam posprzątać. Tylko że nie mam na to ochoty :sick:
 
Ruda-Inez zamierzasz rodzić w Sokółce?Bo ja bym chciała ale jeszcze nie wiem gdzie się zdecydować.Biłystok czy Sokólka, dobrze że jest ktoś z mojego miasta to zawsze będzie mógł mi opinię przekazać.Tymczasem się trzymaj. Jak widzę według suwaczka na jutro masz termin więc powodzenia:tak::tak::tak:
 
Planuję rodzić w Sokłce, zwłaszcza, że tu leżałam w szpitalu i zdążułam poznac troche położne. Lekarze za to moim zdaniem są straszni (mimo wielu pozytywnych opinii).
Teraz w szpitalu leży też mój wujek (spadł z konia i ma złamana miednicę) oraz moja babcia (zapalenie płuc). Ja będę leżeć między nimi, na drugim piętrze. Mam nadzieję że już niedługo.
 
Halo gdzie są wszystkie wrześniówki???????? No rozumiem te które już urodziły bo mają zajęcie ale gdzie reszta???? Dziewczyny odzywać się bo nam wątek padnie:tak::sorry2:. Usprawiedliwione tylko Te które własnie rodzą hihihi.

Czy któraś z Was ma numer do Aneczki ? Bo ona miała dziś rodzić? Macie jakieś wieści?

Jak już ładniutko kolorowo wygląda nasza lista :-):-) Atruviell dziękujemy za tak sprawne uzupełnianie listy :-):-):-):-):-):-):-)

A mnie dziś męczy katar i bolą mnie plecy:dry::dry: ale poukładałam dziś ciuszki dla mojego synka w nowych mebelkach:tak:
 
czekam na ten poród i nie moge sie doczekać, miałam już falstart jak to nazwał lekarz (dwa tygodnie temu) i nadal nic :-( mąż akurat dziś w Częstochowie ma robotę, właśnie dzwonił, że skończyli i na Jasna Górę idą to mu mówię "na kolana i za obrazem proś o poród dla żony"... się uśmiał po pachy ale obiecał, że tak zrobi... co wieczór kładę się spac z nadzieją, że mnie złapią te skurcze i skutecznie zadziałaja na rozwarcie a tu nic.... a moja córka dziś właśnie kończy 16 lat... to może by tak urodzić jej braciszka w prezencie??
 
Nuśka, dziś słaba frekwencja na wątku od rana.A;e trzeba statystyki poprawiać. W tym tygodniu przecież dwie wrześniówki dziennie lecą :-)
mąż akurat dziś w Częstochowie ma robotę, właśnie dzwonił, że skończyli i na Jasna Górę idą to mu mówię "na kolana i za obrazem proś o poród dla żony"... się uśmiał po pachy ale obiecał, że tak zrobi...
hehehe nieźle!
A prezencik byłby niezły :-D ja bym sie ucieszyła
Swoja droga to będziesz miała pomocnicę przy bibasku a jej sie też z pewnością przyda taka praktyka :-D:rofl2:.
Wszystkiego najlepszego dla córy!
 
dziękuję w imieniu Ani za życzenia :-) jak nie złapia mnie żadne skurcze to wszystko zwalę na męża bo pewnie na kolanach za obrazem nie chodził ;-) pozdrawiam
 
reklama
Nuśka - jestem i jeszcze nie rodzę, chociaż jakiś czas temu miałam wrażenie, że coś się zaczyna. Ale chyba bardziej odczuwam to przeziębienie. Mam nadzieję, że minie, zanim zacznę rodzić. Nie wyobrażam sobie kichania np. po cesarskim cięciu. Głowa już nie boli (całe szczęście, ale nie chwalę dnia...) za to katar jest męczący i gardło też nie odpuszcza, mimo że Tantum Verde i Cholinex ciągle pod ręką. Wczoraj zrobiłam sobie inhalację z soli kuchennej i przez jakieś 15 minut czułam się świetnie. A potem znowu wszystko wróciło do normy. Bleee... A najgorsze, że mój Kubuś też coś od rana niewyraźny. Wczoraj kichał a dzisiaj już pokasłuje. Qurcze, jak on mi jeszcze coś podłapie to w ogóle załamka. Dzisiaj w ruch pójdzie Cebion, Ceruvit i może Nurofen, chociaż nie ma gorączki ale zawsze to jakieś działanie przeciwzapalne. I chyba zrobię syropu z cebuli.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry