reklama

Wrześniówkowe mamy

To witam i ja.
Nuska zdrówka............... na zwolnieniu siedzisz? CZy bidulko pracujesz?
Nuska tam gdzie kiedys mieszkałam w jednej przychodni to tez tak było.......... jestem świadkiem jak rodzice przyszli do przychodni z 2 mcznym niemowlakiem z 40 stopniowa gorączką i nie przyjeli tego dziecka, kazali przyjśc za 3 dni bo wtedy był wolny termin:wściekła/y: rodzice ryczeli jak bobry a i tak nie byli nieugięci:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: nie wiem co zrobili:-(
Ludzie w poczekalni chcieli zrezygnować ze swojej kolejki by mogli ich przyjac,. ale sie nie dało bo: W KOMPUTERZE JUZ SĄ ZAPISANI:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: i nie da rady wycofać. PARANOJA


A co u nas? MMMMMMMMMM z młodym wczoraj byliśmy też na pogotowiu, na szczęście miał dyżur nasz lekarz.......... Adaś znów antybiotyk, zawalone oskrzela.......... i takim sposobem w grudniu w przedszkolu był na samym początku -------- aż 5 dni:crazy::crazy::crazy:

Donuś ja równiez od Avonu miałam uczulenie

Monia jakim placek D upiekł??????????
 
reklama
ubralam choinke w pracy


ale wczeiseniszy tusz na pewno nie byl z Avonu i tez bylo zle. a kilka lat wstecz uzywalam avonu i nic mi nie bylo


to ponawiam moje pytanie na co idą składki !!! płacone od 13 lat :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:wiem że to nie Wasza wina ale jestem taka zła że musiałam gdzieś to wylać:crazy:

Nuska,
a moze czas zmienic przychodnie?

A co u nas? MMMMMMMMMM z młodym wczoraj byliśmy też na pogotowiu, na szczęście miał dyżur nasz lekarz.......... Adaś znów antybiotyk, zawalone oskrzela.......... i takim sposobem w grudniu w przedszkolu był na samym początku -------- aż 5 dni:crazy::crazy::crazy:

ooo, bidulek.
Julitka w grudniu tez sie nie zdazyla nabyc w przedszkolu-jak nie ona.


wczoraj niunka pokazywala mi jak robi pajacyki (te cwieczenia). myslalam, ze sie posikam ze smiechu. tak komicznie to wyglada jak nie moze zsynchronizowac wszystkich czesci caial.

kupilam sobie kolo hula-hop. cwicze zawzięcie. Julitka ma male swoje i tez probuje. skzoda tylko, ze bardzije rusza rekami, niz brzuchem.
 
Donkat tak właśnie zrobiłam zmieniłam przychodnie i zdążyłam się przenieść i zaliczyć wizytę u lekarza teraz należę tam gdzie mój synuś

Aga tak dostałam zwolnienie ale wolałabym być zdrowa i w pracy tam tyle roboty a ja tu w łóżku leżę :-(:-(
 
Łeee, tyle się napisałam i znowu wcięło całego posta.

To tak w skrócie, bo padam na ryjek:
Moniu - wszystkiego najlepszego, dołączam się do życzeń!

Nuśka - dużo zdrówka, kuruj się i odpoczywaj!

Jutro idę do lekarza z chłopakami, bo Tymkowi jeszcze nie przeszło, a dziś już i Kuba brzydko kaszle.

Ubraliśmy wczoraj choinkę, bardzo mi się podoba. Mam jeszcze tyle do roboty, ale nie mam pojęcia, kiedy się ze wszystkim wyrobię.

Lecę do garów, trzymajcie się cieplutko!

Nuśka - a propos przychodni, to też ostatnio mało mnie szlag nie trafił. Chciałam w zeszłym tygodniu zarejestrować Tymka do pediatry, niestety, nie było wolnych miejsc przez cały tydzień w godzinach popołudniowych (podobno epidemia ospy), całe szczęście, że młody miał tylko sam kaszel, bez gorączki i innych objawów, więc podziękowałam za współpracę i postanowiłam kurować go na własną rękę. Jakby działo się coś gorszego, po prostu o godzinie dwudziestej ubrałabym go i poszła do szpitala na pogotowie z bajeczką, że nie mogę zbić gorączki itp. Wiem, że to niezbyt uczciwe rozwiązanie, ale nie mam już skrupułów jeśli chodzi o brak możliwości skorzystania z pomocy lekarskiej w normalnych warunkach. U nas nawet prywatnie jest kłopot z wizytą u pediatry, o wizycie domowej nie wspominając. Dobrze, że mam w rodzinie szpitalną pielęgniarkę, bez niej wielokrotnie nie poradzilibyśmy sobie w walce z wiatrakami.
 
Ostatnia edycja:
Witam się o poranku oczywiście z kawką:-) i zaraz biorę się za sprzatanie:sorry2: wczoraj miałam dzień zakupowy:-) zrobiłam spożywcze zakupy na święta:tak: i kupiłam sobie prezent na gwiazdke od męża bo dał kasiutkę;-) no i M też kupiłam prezent:tak: potem byłam odwiedzić Szymusia i tak jakoś dzień mi minął. ze nawet nie wiedziałam kiedy wieczór się zrobił:baffled: ale dziś już nie ma wymigiwania i biorę się za chate;-) wiecie jak czytam o tych waszych przygodach w przychodniach to co by nie mówić o mojej to nigdy żadnych problemów z dostaniem się do lekarza nie miałam:no: a i załatwienie wizyty domowej to żadna trudność:no: także współczuje:wściekła/y: jak przed chwilą pokazali w tv Zieleniec to wprawili mnie w szok:szok: nie do wiary, że u mnie za oknem ani grama śniegu, a zaledwie 30km dalej tak biało:szok:
Nuśka jak zdróweczko?
 
witam ja kawę męczę od 8 jakoś okropnie się czuje pół nocy bolał mnie brzuch i nic prawie nie spałam a jak usnełam to budzik na roraty dzwonił...brzuch nadal dokucza i ogólnie jakas słaba jestem
Nuśka jak zdrówko?
Agulka jak Adas?
Atru, Nuśka wam również dziękuję za życzenia
Aneta pochwal się prezentami gwiazdkowymi;-)
 
witam




siedze dzisiaj za E.

wczoraj byl P, szkoda tylko, ze znow Julitka spala u babci i sie z nim nie widziala

musze dzis wyjac mieso do pieczenia, bo w sumie to juz trzeba by cos robic

upralam dywan:-)

mam jeszcze ogromna chec na drugi, ale nie mam jak, bo po nim ciagle sie chodzi...


Nuśka - a propos przychodni, to też ostatnio mało mnie szlag nie trafił. Chciałam w zeszłym tygodniu zarejestrować Tymka do pediatry, niestety, nie było wolnych miejsc przez cały tydzień w godzinach popołudniowych (podobno epidemia ospy), całe szczęście, że młody miał tylko sam kaszel, bez gorączki i innych objawów, więc podziękowałam za współpracę i postanowiłam kurować go na własną rękę. Jakby działo się coś gorszego, po prostu o godzinie dwudziestej ubrałabym go i poszła do szpitala na pogotowie z bajeczką, że nie mogę zbić gorączki itp. Wiem, że to niezbyt uczciwe rozwiązanie, ale nie mam już skrupułów jeśli chodzi o brak możliwości skorzystania z pomocy lekarskiej w normalnych warunkach. U nas nawet prywatnie jest kłopot z wizytą u pediatry, o wizycie domowej nie wspominając. Dobrze, że mam w rodzinie szpitalną pielęgniarkę, bez niej wielokrotnie nie poradzilibyśmy sobie w walce z wiatrakami.

otoz to, nie warto miec wyrzutow sumienia w takich sytuacjach

Carioca
, jak pralka sie sprawuje?

Agus, jak Adas?

Monia, noga D juz OK?

Aneta, sprzedajesz nadal swiecuszki?
 
reklama
wpadlam w wir roboty i nie mialam jak dokonczyc posta

jak przed chwilą pokazali w tv Zieleniec to wprawili mnie w szok:szok: nie do wiary, że u mnie za oknem ani grama śniegu, a zaledwie 30km dalej tak biało:szok:

totez sie juz nie dziwie ze u nas tak zimno sie zrobilo

Jak zdrowko Szymka? dlugo bedzie ejszcze w szpitalu? siostra jest z nim caly czas?

witam ja kawę męczę od 8 jakoś okropnie się czuje pół nocy bolał mnie brzuch i nic prawie nie spałam a jak usnełam to budzik na roraty dzwonił...brzuch nadal dokucza i ogólnie jakas słaba jestem

Monia, caly czas wam sie udawlao chodzic na roraty?
moze sie czyms podtrulas?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry