reklama

Wrześniówkowe mamy

ale dziś u nas nudyyyy:sorry2:doszliśmy dziś z D do wnioosku że jesteśmy jak jacys jedynacy mimo że mamy rodzeństwo ale spotykamy się jedynie u rodziców,znajomych też jakoś nie mamy tak żeby się do kogos na kawkę wybrac no i tak siedzimy sami w domku przed TV dziwni jacyś jesteśmy:eek:dzieci dziś prawie cały dzień poza domem tzn sa u koleżanek tylko w domu na obiedzie byli a później znow ich zawiozłam:tak:
u was też za oknem tak zimno i wieje???????????
 
reklama
Monia my też mieliśmy plany dziś ze znajomymi i nici z tego wyszły:sorry2: młody im się rozchorował i lipa więc wylądowaliśmy u rodziców;-) znów moja babcia u nich jest bo złamała nogę:-( ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo babcia w przyszły piątek kończy 80 lat:-) i zrobimy jej wreszcie prawdziwe urodziny o których zawsze będzie pamiętała:-) ja napewno upiekę tort:-)
 
Anetka pociesze Cie ja tez bylam dzisiaj w prcy od 6. Chlopaki byczyli sie w domu,bo S wyjatkowo mial dlugi weekend i nawet w sobote nie musial po cos tam jechac na baze.

Monia my tez jakos po znajomych nie jezdzimy, niby jacys tam sa,ale nie tacy zeby jezdzic na kawki,czy kielicha. Zreszta S zjezdza na weekendy zmeczony i nie chce u sie nigdzie chodzic,ani jezdzic. Woli z piwkiem polezec do gory brzuchem wdomu.
 
kurcze mam dziś taki młyn jakby normalnie sezon był w pełni:szok: ale dobrze, bo czas szybko leci;-) najgorzej, ze jeszcze nie wszystko mam poszykowane na jutro na śniadania a już po 19:errr: także zaraz zmykam szykować dalej:tak:
 
witam,


moje dziecko bylo na meczu koszykowki:szok::szok::szok::szok: nie mialam wiele do gadania, bo sie zgadaly z Malgosia (Malgosia miala jechac z rodzicami) i mimo, z niunke juz praiwe odwiodlam od tego pomyslu, to jednak mnie przekoanli i pojechali. wbrew moim podejrzeniom wrocila zadowolona i nie marudzila.

Monia,
a ja mam inny problem. wiecznie brakuje czasu, zeby poodwiedzac sie ze znajmomymi nawzajem. jak mamy tylko jakis wolny dzien, to nadrabiamy zaleglosci. Jutro przyjezdza kolezanka z rodzinka. z nia zazwyczaj widywalysmy sie na tygodniu na babskich plotach, ale od kiedy ja pracuje i jej synek chodzi do prtzedszkola, to nie mamy za bardzo jak.
wczoraj milo posiedzielsimy z sasiadami (od Malgosi).

jesli wam brakuje kontaktow ze znajomymi, to moze sami zrobice krok w tym kierunku. zaproscie kogos, potem oni was i jakos poleci.
 
witam i ja:-) wykończona jestem po maratonie po lekarzach z moim tatą:-( w sobotę wylądowaliśmy w szpitalu. Już od dłuższego czasu uskarżał się na bóle w podbrzuszu i nic z tym oczywiście nie robił:wściekła/y: a w sobotę już go tak chwyciło, ze słabo mu się z bólu robiło i nie mógł kroku zrobić:-( zwolniłam się z pracy i wieczorem wylądowaliśmy w szpitalu. Tam go nafaszerowano prochami, kroplówkami i odeslano do domu:wściekła/y: z poleceniem zgłoszenia sie do lekarza pierwszego kontaktu, a że mamy tego samego to się z ojcem dziś wybrałam, bo wiem, ze ze mną go poważanie potraktuje i załatwi jak trzeba no i sie nie myliłam;-) tato zły i przestraszony ale przynajmniej wiem, ze będzie miał wszytsko porobione jak trzeba:tak: potem zaczął się maraton, żeby zarejstrować go na kolonoskopie, gatroskopie i usg. Dodatkowo oczywiście jutro ma badania z krwi i moczu:tak: zaleconą jeszcze konsultacje u urologa ale to dopiero z kompletem badań:tak: mam nadzieję, ze wszystko będzie ok:sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry