reklama

Wrześniówkowe mamy

witam

dzis w przedszkolu bedzie cyrk. Julitka pojechala z placzem, bo...sie boi klowna!! nasze dziecko ma jakis uraz do przebieranych postaci

u nas szaro, buro i ponuro. wialo w nocy i rano. wywiesilam pranie majac nadzieje, ze super przewieje, a tu pada!


Donkat
a u ciebie jak klimaty bo wiem ze z jedna koleżanka było nie bardzo? ile Was jest razem w pokoju? Ile Ty juz tam pracujesz ?

u mnie roznie. ogolnie nie przepadamy za soba i wcale sie nie silimy na jakas sympatie. co jakis czas sie poklocimy. E. jest osoba, ktora nigdy nie ma nic sobie do zarzucenia, ona wszystko robi idelanie i bezblednie, awszelkie pomylki zgania od razu na kogos. nie da sie tak przeciez tego tolerowac, bo jak ja zawale sprawe, to sie przyznaje, a ja to by sie zlapalo za reke i by sie wyparla, ze to nie jej reka.
na szczescie nie siedzimy razem. u nas sa 2 pomieszczenia, takie bardziej otwarte, niz pokoje, ale jestesmy odgordzone. ja siedze razem z handlowcami, ktorzy zazwyczaj bywaja w firmie do 10-11,00.
Ja z chlopakami (handlowcy, kierowcy, magazynierzy) to zyje w bardzo dobrych stosunkach i zawsze sie dogadam, cos zalatwie. A E. to na kazdego warczy, naweto dla kilentow bywa "sympatyczna"

Nuska, a co u Was? w pracy nadal nawal obowiazkow? Igorek OK?
 
reklama
Ale pogoda,bleee wieje, pada, glowa mi peka...niech no tylko mi jakas baba podpadnie to wyleci z hukiem z cukierni:wściekła/y:

Aneta jak tak sobie wyobrazilam Natalke to taka zalosc mnie wziela, bidulinka mala

Nuska w pracy ok, z Gosia z ktora jestem na zmiany rozumiemy sie bez slow, ma taki styl pracy jak ja,ale ta co do pomocy przychodzi to ogolnie ejst fajna,ale ma troche za wolne ruchy i strasznie balagani. Jak zostanie pusta blacha to nie wyniesie jej odrazu na zaplecze, duzo okruszkow jej leci i zamiast sprzatnac to to depsze po wszystkim. W zeszla sobote 1,5h dokladala do lodowki i w tym czasie 2x umyla podloge, a my z Gosia robimy to max 0,5h. Laska przychodzi na weekend,a probuje sie szarogesic i nawet ustawiac nas. W zeszla sobote zwrocilam jej uwage na kilka spraw, to pozniej chodzila chyba odasana. A w nosie to mam
 
Monia z tymi lekami to faktycznie duża różnica:szok: jak dzisiaj Ola???
.
Ola nadal gorączkuje Nurofen jej na 8 godzin nie wystarcza dziś nad ranem znów miała powyzej 39 dalam jej nurofen to spadło a po 4 godzinach znów wysoka gorączka:-(więc daje jej na przemian nurofen z paracetamolem i do tego doszedł taki dziwny ciężki kaszel:-(ogólnie u nas jakis wirus chyba panuje bo rano jak byłam w aptece to była pani z córka z takimi samymi objawami jak moja Ola ma....
 
Monia koniecznie z Olą do lekarza śmigaj:tak: a co do leków na zbicie gorączki to obie nasze lekarki każą mi w takich sytuacjach na przemian co 4 godziny paracetamol a potem coś na ibufenie:tak:

Co do Tuśki to wszystko ok:tak: bryka i bawi się jakby jej nic nie było;-) ucho wogóle jej nie boli:no: a antybiotyk powiedziała, ze smakuje jak lody kakaowe;-):-D mnie najbardziej przeraża to ze musi to dziadostwo brać 2 tygodnie:wściekła/y: a po takiej serii wiadomo, że odrazu jej nie puszczę do przedszkola bo zaraz coś złapie:baffled: na szczęście dziadziuś już wczoraj przyszedł z pomocą (3 razy w ciągu dnia do ukochanej wnusi przybiegał;-):-)) i powiedział że prędko to jej teraz nie wypuści;-) i mam się wogóle nie martwić bo on się nią zaopiekuje:tak: oj co ja bym bez tego mojego kochanego taty zrobiła:happy:
 
jak kazaliście tak zrobiłam i pojechałam do lekarza;-)osłuchowo ok ,dał większą dawkę paracetamolu ,jakieś tabletki 5razy dziennie ma brac,i difergan na kaszel i tu problem bo ja zawsze mam obawy podawac ten syrop:baffled:jak by cos było nie tak to jutro mamy się zgłosic a jeśli kaszel będzie robił się mokry a gorączka bedzie spadac to w poniedziałek do kontroli
 
Widzisz ja za to patrze z zazdrością np na relacje mojego M z mamą, bo ja takowych nigdy nie miałam i już mieć nie będę:no: i tak z perspektywy czasu myślę sobie, że przyczyną tego może być własnie fakt, ze z tatą jestem tak blisko zrzyta i może dlatego mama skupiła się na siostrze, albo może też i po częsci zazdrościła mi tego kontaktu z nim tymbardziej, ze mało go było w domu:baffled: ale nie ma co grzebać się w przeszłości zacieszam,że jest jak jest i że ja mam takiego ojca a Tuśka ukochanego dziadka:-) bo młoda ma na jedgo punkcie kompletnego świra:tak: zresztą dziadzio na jej punkcie też:-D
 
reklama
Monia ja nie znam tego syropu:no: co to jest i czemu się obawiasz?
źle wpisałam nazwę chodziło mi o Diphergan i słyszałam o nim dużo niefajnych opinii że bardziej działa uspokajająco,przeciwwymiotnie i przeciwalergicznie a nie jako syrop na kaszel. Lakarz nam go zawsze przepisywał ale ja mało kiedy go podawałam a jak podałam to 1 dawkę na noc a on nam przepisuje 3x5ml więc wydaje mi sie że dużo
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry