hej kobetki
pisze z Kielc, bo jestesmy u siostry, ale niedlugo wyjezdzamy.
mielismy fajny dzien. jjeku, w Kielcach, to jest gdzie wyjsc z rodzina, pospacerowac, napawac sie pieknymi widowkami a w tym zapyzailym radomiu to nic!!!co mi odbilo, ze sie stad wyprowadzialm???????????
wczoraj mielsimy bardzo meczacy dzisn. a mialo tak nie byc. kopali nam koparka gleboki dol, zeby na kiedys, kiedys przeciana c rure z woda, bo jak zrobimy kostke, to nie bedzie jak. no i....najpierw polalami rure kanalizacyjna apotem....wyrwali rurke od wody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zeszlo z tym dosc dlugo, a potem musielismy jeszcze nawiesc piachu, ubic, zasypac.... niestety ale mnie lopata nie imonela. namachaalm sie niezle. a jeszcze wieczorem przyjechalismy do A.
ja dzis spoko sie czuje, ale P. caly dzien jest zdechniety.
bylysmy do poludnia w galerii handl. gdzie jest wystwa ruchomych dinozaurow. dla Julitki to nie lada atrakcja. pochodzilysmy po butikach z butami i w ostatnim Julitka podbiega nadle do mnie z placzem, ze boli ja oczko bo sie uderzyla. wzielam na rece, zeby przytulic a nagle zaczela lac sie krew. ja w szoku! okazalo sie, ze przeciela sobie luk brwiowy bo szogun nadział sie na ostra pólke. a tyle sie tlumaczy, zeby uwazala. na szczescie pan sprzedawca okazal sie bardzo pomocny i udostepnil kran z zimna woda. zamieszanie na caly sklep, bo Jultika oczywiscie plakala. pan caly czas pytal, czy Ok, my dziekowalysmy kierujac sie do wyjscia, a tu nagle huk! a to pekł balon z McDon., ktory trzymala A.


obciach na maxa, bo kolejne zamieszanie a mily pan jeszcze zaczal zbierac strzepki po balonie!!!! w koncu sie zlitowalam i kupilam u niego sandalki
Monia, zdrowka dla Mateusza. nie musze mowic, ze mu wspolczuje-mam na swiezo;-). a nie skarzyl sie na bol gardla? mnie zoladek nie bolal, przynajmniej nie az tak. najgorsze, ze ta goraczka moze sie utrzymywac kilka dni.
Nuska, dlugo opowiadac, ale wracajac z miasta i przejezdzjaac niedaleko mojje stacji diagnost. przypomnialam sobie, ze mam chyba przeterminowany przeglad samochodu. tak tez bylo. na dodatek w portfleu pusto, bo dopieor planowalam zajechac do bankomatu.....tak zbajerowalam pana, ze dal mi FV na przelew i nawet nie zagladal do samochodu, bo mi sie spieszylo. mam podjechac kiedys, to mi sprawdzi za free.
a potem o malo sie nie nadzialam na patrol policji 3 kroki od domu....
Milego wieczorku kobietki!!!