ruda-iza
wrzesień '07 grudzień '12
No to ja chyba nadrabiam stracony czas na wyjeździe bo co drugi wpis to mój 
Donuś zazdroszczę spaceru, u nas dziś wiało że głowy zrywało.
Za to zagoniłam mężusia do roboty, zrobiliśmy jedną szafkę, sama bym nie dala rady. Mały tez wziął się do roboty. Wczoraj mnie wykiwał z robieniem ciasteczek za to dziś zabrał się za robienie sałatki jarzynowej. Kroił dzielnie marchewkę a potem pomagał mi mieszać pozostałe warzywa. Uprzedziłam mężusia że w sałatce mogą znaleźć się większe kawałki marchewki ale obiecał że jakoś to przełknie
Teraz chłopcy leżą na kanapie i oglądają film NinajaGo a ja biorę się za aukcje. Miłego wieczora.

Donuś zazdroszczę spaceru, u nas dziś wiało że głowy zrywało.
Za to zagoniłam mężusia do roboty, zrobiliśmy jedną szafkę, sama bym nie dala rady. Mały tez wziął się do roboty. Wczoraj mnie wykiwał z robieniem ciasteczek za to dziś zabrał się za robienie sałatki jarzynowej. Kroił dzielnie marchewkę a potem pomagał mi mieszać pozostałe warzywa. Uprzedziłam mężusia że w sałatce mogą znaleźć się większe kawałki marchewki ale obiecał że jakoś to przełknie

Teraz chłopcy leżą na kanapie i oglądają film NinajaGo a ja biorę się za aukcje. Miłego wieczora.
zostawiłam ją w domu bo w sobote na wieczór miała 38,7
wczoraj cały dzień czekałam czy coś sie wykluje czy nie i chociaz nic się nie działo to doszłam do wniosku, ze skoro mam dziś wolne to dla pewności nic się nie stanie jak jeden dzień powagaruje;-) mam tylko nadzieję, ze faktycznie nic się nie wykluje
chyba kupie dziś co trzeba i też młodą do roboty zagonie;-)
a nie pisałam Wa, ze znajomi zdurnieli i poprosili mojego M na chrzesnego;-)