reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
witam
Aneta nie wiadomo jeszcze co z Szymonkiem dalej wykonują różne badania i nie potrafią znaleźć przyczyny:no:najważniejsze że stan Szymonka się nie pogarsza....wieczorem bedę wiedziec cos więcej bo to są wieści z wczoraj mam nadzieję że dzisiejsze będą już lepsze
 
Wróciłam... cała i zdrowa... w całości... nie bez przygód (nieprzyjemnych)... ale o tym później, pewnie jutro i na zamkniętym...
muszę odespać i nacieszyć się Omarem...

Monia trzymam kciuki za Szymonka, niech się wszystko szybko wyjasni i pomogą maleństwu.

... próbowałam was nadgonić ale nie ogarniam jeszcze... to ze zmęczenia... całą noc w drodze, spać nie było kiedy do dziecia pędem a teraz próbujemy wszystko ogarnąć w domu. Nie da się. Padam na pyszczek... do jutra.
PS. płeć wciąż nie potwierdzona ale... wyśniona... imie też :-D
 
No Iza nareszcie:-) witaj spowrotem:tak: wreszcie nie będę pisała sama z sobą;-):-D
Monia trzymamy kciuki, najważniejsze, ze nie jest gorzej. Mam nadzieję, ze szybk znajdą przyczyne.
 
Witam się i ja
U mnie słonecznie i ciepło za oknem, nie wychodziłam jeszcze więc to tylko zaokienne spostrzeżenia. Dziś Omar poszedł pierwszy raz po "urlopie" do przedszkola. Zabrał torbę urodzinowych cukierków i podobno nie zdążył tacie pomachac na do widzenia tak mu było spieszno :-D
Aneta... już was nie opuszczę... przynajmniej do grudnia :-D
 
Kurcze jakaś ta pogoda śpiąco na nas działa:confused: młoda właśnie właczyła sobie bajkę u nas w sypialni i powiedziała, że idzie się zdrzemnąć, a ja chyba pójdę zaraz w jej ślady:sorry2:
 
Bylismy dzisiaj na szczepieniu i stwierdzilysmy z jedna mama,ze kobiety od najmlodszych lat sa twardzielkami. Ani lezki dziewczynki nie uronily,a chlopaki jak syreny wyli. Mateusz w zabiegowym niby nie plakal,jak wyszlismy to myslalam,ze juz po wszystkim,a on jak sie rozryczal to dopiero w samochodzie sie uspokoil, pozniej powtorka byla w ramionach babci. Tak trzymal reke,ze nie wiem jak w drzwiach sie miescil:-D
 
reklama
witam
u nas z tym płaczem to na odwrót jest przy szczepieniach, stłuczkach,przewróceniach to Ola zawsze płakała jakby obdzierano ją ze skóry a znów Mateusz od początku twardy jak się przewróci to wstaje biegnie dalej i woła że nic się nie stało, na szczepieniach też nigdy nie płakał :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry