reklama

Wrześniówkowe mamy

Anetka, rozbawiłaś mnie tą sałatą:-D:-D:-D:-D
Ja się trochę boję tej wiosny, bo czeka nas baaardzo dużo pracy na podwórku. Po położeniu kostki reszta podwórka jest rozbebrana, pozbawiona trawy, ponadto są nierówne poziomy, więc trzeba będzie wszystko zrywać, równać, siać trawkę. Uwielbiam takie prace, ale P. nie bedzie miał za dużo czasu, a w dodatku trzeba będzie też polikwidować rabatki z roślinami:szok::szok:

A mnie właśnie przeraża brak wyzywnienia w szkole, że dzieci bedą musiały mieć kanapki. Ja pewnie wyolbrzymiam, ale boję się, że moja Julitka będzie taka nieporadna
 
reklama
Ja już sobie załatwiłam gościa do pomocy, który za wino skopie co trzeba itp;-) na działce, bo na pomoc mojego M się nie nastawiam, bo pewnie nie będzie miał czasu tylko będzie pracował tym bardziej teraz jak już założył sam działalnośc i wszystko wziąl na siebie:tak: ale już bym najchętniej siała, pieliła itp:-D a co do posiłków to w zerówce tam gdzie Tuska idzie jest tak, ze o wyznaczonej godzinie dzieci mają przerwę śniadaniową i wtedy wszyscy razem z Panią siadaja i jedzą śniadanko, przyniesione z domu. Wiesz ja sie cieszę w sumie, że Tuśka będzie musiała się trochę bardziej usamodzielnić:tak: bo ja to jak kwoka trzęse sie nad nią i ciągle mi się wydaje, ze to takie moje małe maleństwo, a już tak nie jest.
 
Witajcie
ja tylko na chwilkę
Ja i Aśka zaatakowane przez wirusa, nocka nieprzespana. Poza tym dziś Omar poszedł do przedszkola mimo że kaszle i smarkaty a tam szykują wyprawę do schroniska dla zwierząt :szok: na szczęście jest ciepło więc chłop nie zmarznie. Po przedszkoli Adam podrzuca Omara i wyjeżdża więc zostaje sama z tym bajzlem.
Aśka ma kiepskie wieczory, nie wiem czy to kolki, alergia czy wirus ale uspokoić ją ciężko. Czarno widzę dzisiejszy wieczór.
 
Wiesz ja sie cieszę w sumie, że Tuśka będzie musiała się trochę bardziej usamodzielnić:tak: bo ja to jak kwoka trzęse sie nad nią i ciągle mi się wydaje, ze to takie moje małe maleństwo, a już tak nie jest.

ja też:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Witam i zmykam.
Ciesze się że zdrowi Ci co byli chorzy......... lece z młodym po Majuśkę a potem kaczki karmić:sorry2:nad jezioro.

Buziole dla wszystkich

tylko nie karmcie chlebem/bułakmi/ciastkami, bo się nie powinno!

Witajcie
ja tylko na chwilkę
Ja i Aśka zaatakowane przez wirusa, nocka nieprzespana. Poza tym dziś Omar poszedł do przedszkola mimo że kaszle i smarkaty a tam szykują wyprawę do schroniska dla zwierząt :szok: na szczęście jest ciepło więc chłop nie zmarznie. Po przedszkoli Adam podrzuca Omara i wyjeżdża więc zostaje sama z tym bajzlem.
Aśka ma kiepskie wieczory, nie wiem czy to kolki, alergia czy wirus ale uspokoić ją ciężko. Czarno widzę dzisiejszy wieczór.

Iza, coś się przyplatało do Was i opuścić nie chce. A kysz!
 
Ziarnami, tak jak inne ptaki zimą. Tak słyszałam kiedyś w audycji. Najlepsze jest ziarno słonecznika, bo najbardziej treściwe. Dotychczas też nie raz karmiliśmy ptactwo czym popadło.
Tak jak czasami wyrzucałam gumę do żucia na trawę, dopóki mi ktoś nie uświadomił, że ptaki myla to z chlebem i zjadają, a co za tym idzie umierają, bo zaklejają sobie żołądek.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry