reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witajcie poweekendowo.
Jak zwykle w weekend tu nikogo nie ma.
U nas ostatnie dni były bardzo cieżkie. Aśka przechodziła brzuszkowe katusze. Myślałam że to od chleba na zakwasie, potem że od parówek, ketchupu. Jednak chyba to po szczepionce. Straszliwy płacz a wręcz krzyk. Uspokajała się tylko u mnie na rękach mocno przytulona jak spacerowałam po mieszkaniu. Wystraszyła babcię :) Dziś dostała czopek glicerynowy, zrobiła co miała zrobić i od tej pory śpi jak aniołek.

Omar kolejny weekend spędził u dziadków, my mieliśmy czas na sprzątanie, zakupy i zajmowanie się Aiszą bo bardzo tego potrzebowała. W następny weekend dziadkowie zabierają Omara do Warszawy (my świąt tych nie obchodzimy) więc spotka sie ze swoimi siostrami i wyszaleje przez te kilka dni.

A jak Wam minął weekend?
 
Witam kobietki!!

cały weekend licząc od piątku miałam intersujacy.
W piątek o 7,05 zadzwonił szef informujac mnie, że dobrze by było, zeby jednak i ja pojechała na targi do W-wy. Oni się szykowali już od 2tygodnie. No cóż, szybka zmiana stroju i makijażu i pojechałam:-D
W sobotę P. był w domu i to dosłownie, bo mało co robił na podwórku, więc ze szczęścia nie wiedziałam do czego go wykorzystac:happy2: No i skończyło się na tym, że miałam nic na święta nie sprzatać, a P. z Julitką wytrzepali dywany, a co za tym idzie poodsuwaliśmy łóżka i kanapę, wysprzataliśmy tam. Ja miałam dodatkowo dużo szykowania w kuchni, bo pokończyły się zapasy gotowizny dla P. na drogę. OOOJJJJ, juz ok. 18.00 nogi mi do d*** wchodziły.

Wczoraj byliśmy w Lublinie. Jka zwykle było fajnie, tylko Julitka trochę dzikusowała jak była większa ilość dzieci.

[UOTE=ruda-iza;9662761]
U nas ostatnie dni były bardzo cieżkie. Aśka przechodziła brzuszkowe katusze.



/QUOTE]


ojej, oby takich dni było już coraz mniej.
 
Witam i ja:-) mam młodą w domu bo coś wczoraj nienajlepiej sie czuła, a w nocy kaszlała wiec zostawiłam ją na obserwacje:dry: bo wolałabym na świeta ją mieć zdrową, a jeszcze w piątek ma zaproszenie na urodziny wiec chyba by nie przeżyła jakby nie poszła;-) no w czwartek okulista:cool:
 
To i ja się przywitam.
Donuś to Ci P zrobił niespodizankę i masz czyściutko, gdzie słonko nie dochodzi. Ja musze się wziąć też za porządki, ale jakoś mi sie nie chce tym bardzoij że po 13 jade po Majuśkę a potem do fryca, którego odkładałam już 3 razy przez te zlecenie.
Aneta oby choróbsko nie dotarło do Was, u nas na razie lekkie smarki nic powazniejszego nie widać

u nas zima trzyma na całego, wczoraj jeszcze sniegu dosypało, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Miłego dnia życzę
 
Aguś, co tym razem planujsze zrobić na głowie?

słonko u mnie teraz w wiele miejsc nie dochodzi, bo mu trudno przebić sie przez POTWORNIE BRUDNE OKNA!!!!

Anetka, jesteś zadowolona z tego kwietnika, który kiedyś kiedyś kupiłaś? Masz go jeszcze? Szuam jakiegoś dla siebie bo mnie natchnęło na większą ilość kwiatków w domu.
Ja wybrałam taki http://allegro.pl/meble-kwietnik-rozporowy-elegancki-duzo-kolorow-i3097445764.html
 
Ostatnia edycja:
reklama
Donuś byłam bardzo zadowolona:-) mam chyba nawet dokładnie taki jak wybrałaś, ale leży złożony bo w obecnym dużym pokoju nie ma gdzie go zamontować, a w sypialni nie mogę mieć niestety zbyt wiele kwiatów:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry