Aguś, oznaków wiosny zazdroszczę. krokusy? Mogę zapomnieć w tym roku, bo są głeboko schowane pod śniegową pierzyną
Julitka dziś z M kolejny dzień obijały się przy sprzataniu zaabwek po zabawie, więc, część zabrałam do worka. Oj, było lamentu!!!!
dlaczego myslisz, że ja krzywdzisz?
u nas sąsiadka z przyczyn losowych musiała koniecznie córkę przepisać do zerówki w szkole tuz po feriach........ okazało się, że więcej umie i więcej w książkach miała przerobione niż dzieci w szkole.........
z Mateusza grupy wszyscy zostaja w przedszkolu
Donuś ja też pytam dlaczego? Powiem ci że my posyłamy Omara do szkolnej zerowki i też mam olbrzymie rozterki. Wszystkie dzieci zostają w przedszkolu tylko on jeden. Poza tym to szkoła więc dużo większa, starsze dzieciaki i dużo innych wątpliwości.
A u nas w szkolnych zerówkach są takie same zasady jak w przedszkolu. Dzieci maja zajęcia od 8 do 13 a potem jest czas wolny i płatne godziny.
juz spieszę z odpowiedzią, tylko mogę Was troche zanudzić, bo to długa historia i poplatana. Myslę, że ja skrzywdzę psychicznie, jeśli to dobre określenie. Dotarło do mnie, że jak zostawię ją w przedszkolu, to później pójdzie do zerówki do innego otoczenia(Anetka o tym pisała). Tamte dzieci pewnie będą się już znały z zerówki. Julitka nie jest przebojowym dzieckiem. Bedzie jej ciężko. Teraz chodzi do przedszkoal gminnego, z którego dzieci rozchodzą się do różnych szkół na terenie całej gminy a nawet do miasta. Ja na przyszłośc myślałam, żeby posłac Julitkę do szkoły w mieście, bo jest świetlica. U mnie na wsi takiego udogodnienia nie było. Jednak uwiazanie sie do miasta na 7lat też nie za bardzo mi odpowiada, bo w sumie, to potrzebowałabnym dłuzszej opeiki nad dzieckiem przez pierwsze 3lata, potem mogłaby chodzić już sama. A tak to będę musiała ja wozić do konca podstawówki do miasta. Mam przekichana sytuację z racji tego, że ze wszystkim na codzień jestem sama i trudno mi pogodzić pracę i wczesne odbieranie ze szkoły.
Dziś rozmawiałam po południu w przedszkolu z 2 koleżankami, które docelowo też chcą posłać dzieci do szkoły w naszej wsi. Ale myślały, żeby to zrobić dopiero od 1-szej kalsy. jednak podyskutowałyśmy, że jeśli już, to lepiej od zerówki. jedna z nich nie pracuje, mogłaby odbierac dzieci wcześniej. a pod koniec rozmowy nadeszła jeszcze 1 mama, która już ma dziecko w naszej szkole i od września będzie chodził jej syn i mówiła, ze na zebraniu ( nie byłam, bo nie byłam zainteresowana szkołą) rodzice wniskowali do p. dr o utworzenie świetlicy, było spoor zainteresowanych i p. dr ma rozmawiać w tej sprawie z wójtem. Wtedy byłoby idealnie. Nawet gdyby świetlica była czynna nie do 16.00, tylko trochę krócej, to jakoś byśmy we trzy się dogadały z odbieraniem dzieci. Na dodatek Julitka i tych 2-je dzieci to święta trójca w przedszkolu. Byłoby więc super, gdyby dalej razem chodzili. Nie cieszę się jeszcze na wyrost, bo może wszystko dać w łeb, ale jest nadzieja. Jeśli się nie uda u mnie na wsi, to chyba jednak zdecyduję się na miasto.
P. uważa, że przesadzam i że niepotrzebnie chcę zmieniać plany. wg niego dobrze zrobiłam zapisując niuńkę do przedszkola. Ja, znając jej charakter, jednak tak nie uważam. Tym bardziej, że rozmawiałam ze znajomymi w pracy i mówili, że lepiej jak się dzieci znają.
Iza, właśnie to, co piszesz o wielkiej szkole, starszych dzieciach, najbardzije mnie przerażało w posłaniu dziecka do zerówki szkolnej Dlatego też wcześniej nawet nie brałam tego pod uwagę, tylko nakręciłam się na przedskole.
Aguś, jeśli chodzi o poziom nauczania, to u nas podobnież jest odwrotnie: w szkole się więcej uczą, niz w przedszkolu.
A tak w ogóle, to siadłam, żeby wybrać zdjęcia do wydruku i chyba już nie zdążę za wiele zrobić, bo się opisałam.
Justka, skorzystałaś w końcu z tej oferty drukowania na Gruperze?