reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam kobietki!


byłam 2 dni w domu z Julitką. Dzis poszła do szkoły, bo sa tańce, a w sobotę mają pokaz...

Odpoczęłam i troche porobiłam, miedzy innymi dźemy truskawkowe, umyłam okno...poopalałam sie z cała ferajną (ja, Julitka i psy oczywiście) na kocyku.

Teść najechał na Dzipka i na szczęście tylko łapki tylne ma pocharatane. No i cały bidulek jest obolały.

Agus, no to długo J. pracuje. ważne chociaż, że przekłada sie to na finanse. Czy czasem nie ma J. dziś urodzin? Wszystkiego naj, naj, naj od nas!


Monia
, no to już masz doświadczenie komunijne jak Aga;-)

Donus tak samo jak Wy macie dziś święto tak i mój J, dzieki od niego a dla Was wszystkiego co najlepsze może Was w życiu spotkać:tak:
 
reklama
Oj szkoda psiny......... a wolne czemu miałyście? WAGARY jakieś:sorry:??????????

Wczoraj mielismy te spotkanie w szkole i młody zadowolony, nie chciał juz wracać do przedszkola, mówił, że wakacji tez już nie chce bo on do szkoły idzie. Mówił, że Pani Ula jest najfajniesza na świeci.............. dzis jej to mówię a ona: o kurka żeby chłopak się czasem nie rozczarował;-)
 
Hej dziewczynki!

Dzięki Aguś, w ramach naszego wczorajszego świeta, w niedzielę wybywamy na cały dzień poza dom.Skonczymy grillem u naszych starszych ze ślubu. Miałam w planach jakis romantyczny weekend tylko we 2, ale P. nawet nie chciał słyszeć o wyjeździe bez Julitki:sorry:

Miałysmy wagary, bo niunka od zeszłego czwartku miała anginę.

Dzis szykuje nam sie spotkanie z koleżankami i dzieciorkami. Musze tylko jeszcze skoczyc do fotografa, bo dowód mi sie niebawem kończy.

Jutro w Muzeum Wsi mamy pokaz Julitki tańców:-)

W Boże Ciało planujemy grilla ze znajomymi.:-)

Aguś, faktycznie oby się Adaś nie rozczarował. Ja na początku też byłam zachwycona Julitki panią. Merytorycznie nie mam zastrzeżeń, ale pod wzgledem pedagogicznym, to jest wiele do zarzucenia. Zachowuje się jak despota i treser wobec tych maluchów.
 
Ostatnia edycja:
WItam z herbatką
i ja dołańczam się do życzeń dla J Agulki oraz dla was Donuś:-)

kupiliśmy większy basen:-)457x107 na stelażu .Używany i wyszedł nas o ok 400-500zł taniej niż nowy:happy::happy:ale dzieciak się zdziwią jak przyjdzie i będziemy rozkładac bo oczywiście dla nich to niespodzianka nic jeszcze nie wiedzą;-)
Donuś mi tez się marzy taki weekend sami we dwoje bez dzieci i najlepiej jeszcze w górach ,,,,:-),udanego grilla i występów gwiazdy :-)
my wczoraj mieliśmy zebranie w szkole no i pani pokoazywała nam sprawdziany z tego tygodnia co pisali takie z całego roku no i mówi pani że słabo im poszedł że aż się zdziwiła bo wiedziała że dzieci to potrafią patrzę na sprawdziany Oli a tam dwie 6:tak::-):-):-)oby dalej jej tak super szło ;-)
 
Witam.
Mnie dopadło jakieś choróbsko, katar, głowa, nos, ogólnie do bani, Maja też dziś 3 razy w nocy do nas przychodziła zlana potem, więc dziś mamy wagary, bo samego młodego nie miałam siły wozić.

Donuś Adaś idzie do Pani która miała teraz Maję i wiem na co ja stać, nie dosc że jest bardzo fajna to jeszcze wymagająca, w szkole mówią na nią żyleta i zołza :sorry: ale efekty są bo najlepsze wyniki ma ta klasa, najwięcej dzieci wygrywa albo kwalifikuje sie na konkursy własnie jej wychowanków. Więc ogólnie jestem spokojna, tylko czy młody podoła jej wymaganiom i tu może się do niej zrazić :eek:

Monia gratki dla Oli............ u nas Maja brała ostatnio udział w konkursie powiatowym na najlepszego Omnibusa trzecich klas, no i w powiecie jest 10 :tak:

Monia dzieciaki niexle się zdziwią

Donuś nie dziwię się że P nie chciał bez Julitki nigdzie jechac w końcu ma ją bardzo mało, no ale Ciebie też...........
 
Witam w słoneczny dzień.
Nie uwierzycie kogo przed chwilką gościlismy na kawce................ Luandzie z rodzinką:tak: szkoda tylko, że tak króciutko , bo wpadli jak po ogień.
Dziewczynki są super.......... takie małe szoguny, jedno zdjęcie udało mi sie strzelić Adasia z Zuzią, ale to jutro wkleję i na odpowiednim wątku:tak:
W. Luandzi gaduła, nie dawał jej dojśc do głosu;-) a sama Luandzia szczupła, wysoka ( nie wiedziałam, że az tak:sorry:) i sympatyczna. Za mało czasu było...... szkoda, może nastepnym razem:tak:
 
Witam
Agulka to mieliście super niespodziankę i pewnie miłe spędzone popołudnie SUPER:-)
My wczoraj aktywnie najpierw 10km rowerami ale niezły wycisk był bo mieliśmy trasę z samymi dużymi górkami:sorry:a później długi spacer:-)
dziś u nas słonecznie. Popołudniu mam w szkole zebranie w sprawie 1 klas .
Wam też ten rok szkolny tak zleciał????????juz prawie wakacje....no i po wakacjach już z nie będzie przedszkolaków tylko szkoła już nie bedzie tak beztrosko.....
 
Hej kobietki!!

Fajnie, Ze Wam Aguś i Monia miło minęły te dni.
U nas nie było tak fajnie, poza tym, że Julitce ładnie wyszedł występ z tańców i niunka była szczęśliwa.
Weekend nam minął pod znakiem chorób. Pawel przyjechal napoczety przez przeziebienie. Ale on sie jakos wykaraska.

Gorzej bylo z Dzipsim...w efekcie dzis rano dostalam telefon z przychodni, gdzie byl od soboty, ze zdechl :((((( Zaczelo sie od tego, ze w piatek po pracy byl taki dziwnie gruby i wybrzuszony. myslalam, ze to przed kosci, ktorymi tesc ich uraczyl w czwartek, zeby zadoscuczynic po tym wypadku. Pojechalam do najblizszego weterynarza i on tez przyjal, ze to bardziej moze byc od kosci. Kazal masowac, dal leki, kazal robic lewatywy itp itd.a jak sie nie poprawi, to operacja. Meczylismy tego psine przez sobote tymi zabiegabi, ale efektu nie bylo. W koncu wieczorem pojechalismy do kliniki zwierzecej, gdzie przeprowadzaja zabiegi i maja wszelki sprzet. Do glowy mi nie przyszlo, zeby wspomniec o tym wypadku, tylko przedstawialam caly czas wersje z ewentualna koscia w przewodzie pokarmowym. Zrobili RTG i nic nie wyszlo, potem USG, chcieli wlozyc sonde do odgazowania. Potem jednak zrobili operacje, bo okazalo sie, ze to byl plyn w tym brzuchu a nie gazy. No i jednka przyczyna mogl byc uraz podczas wypadku. Podczas operacjiokazalo sie, ze jelitka byly biale, jakby martwe. Po zabiegu wczoraj czul sie dobrze, a dzis rano mowili, ze dlugo nie pozyje, no i o 9.10 zadzwonil weterynarz, ze Dzipus zszedl :((((((( Szkoda mi gamonia, bo taki rozkoszny byl! Lobuz jakich malo, ale sama slodycz!!!!

Nie wiem, jak to powiem Julitce. Ona tak przeyzwa te swoje (i nie tylko) zwirzaki!!!! Nawet w sobote nie chciala z nami ejchac do tej przychodni, zeby nie patrzec na ewentualne zabiegi i cierpienie....
 
reklama
Oj Donuś szkoda psiaka a jeszcze bardziej Julitki, pewnie bardzo to przezyła:-(

Wczoraj mieliśmy ten piknik na zakończenie roku u Mai z rodzinami i młody jeździł na koniu................ BARDZO............... mu sie to spodobało:tak: a ja zaraz spadam do parku bo Maja z kilkoma dziećmi z klasy wystepuja na muszli koncertowej na pikniku Czytanie na II sniadanie, Maja ma byc talerzem:sorry:

Pogoda kaprysi, zimnawo jest:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry