Witam, kobitki!
Mi dzisiaj łebki zrobiły pobudkę przed 6:00 (Tymek o 5:30 na jedzonko, a Kubę obudził mąż jak wychodził do pracy). Już myślałam, że koniec spania na dzisiaj, bo starszy zaczął domagać się mleka i bajek. Na szczęście Tymo zaraz po jedzonku zasnął i o dziwo - Kuba też. O 8:30 obudziła nas telefonem babcia mojego małżonka, bo chyba spalibyśmy do południa



. Teraz młodszy śpi, a Kuba grzecznie ogląda bajkę więc mam chwilkę, żeby zajrzeć i zobaczyć co u was słychać.
Aneczka - 1200g przez miesiąc na piersi to niezły wynik



. Maleństwo rośnie jak na drożdżach. Nasza pani pediatra też stosuje tą metodę podciągania za rączki, tylko chyba robi to delikatniej. Ostatnio miała zastrzeżenia do utrzymywania główki przez Tymka. Rzeczywiście była chwiejna i leciała ciutkę do tyłu. Wróciłam do domu i zrobiłam ten sam "sprawdzian" , no i oczywiście synek trzymał główkę tak jak trzeba i to całkiem długo. Za to z kupami też jest problem. Pół dnia stękania, naprężania się, popłakiwania, puszczania pierdków i dopiero w okolicach późnego popołudnia wychodzi mega kupsko. Widocznie taka uroda noworodków.
Xeone - to mnie nie pocieszyłaś, z tymi wkładkami po cesarce... Muszę to sprawdzić. Jeśli to prawda, to ja już sama nie wiem, jak mam się zabezpieczać. Nie chcę tabletek, bo po nich świruję (robię się nerwowa, wybuchowa, płaczliwa a seks to ostatnia rzecz, na jaką mam wtedy ochotę



). Poza tym za dużo ważę na pigułki.
Tygrysku - całe szczęście, że wam się nic nie stało. Szkoda, że mąż się trochę uszkodził, może na przyszłość będzie zapinał pasy. W takiej sytuacji zawsze przypomina mi się mój wypadek, kiedy byłam w ciąży... Gdyby nie pasy... Straciłabym mojego maluszka... I to w dzień matki...