Wiktorynka wczoraj jadła prawie non stop od 16 30 do 19 potem kąpiel następnie jedzonko do 20 30 potem spanko i następny posiłek o 3, potem o 6 i od 8 30 do 9 30 a teraz leży w wózeczku i czka z przejedzenia po odbiciu,
nadal nie odbija jej się po każdym karmieniu mimo nieskończonego noszenia w pionie na ramieniu dlatego w nocy jej wcale nie nosze tylko kłade na boczku.
muszę się wziąść w garść i wziąść się za pranie bo mi się nazboierało a mam nocną taryfe i ograniczony czas pracy pralki w dzień bo od 13 do 15 a najcześciej mnie nie mam w domku o tej porze,ale oniec trzeba się wziąść
ale za to napiekłam bratu na 18 trzy ciasta i to takie wypasy pracochłonne, niech chłopak sobie poje i jego przyjaciele, a pamiętam jak wczoraj jak go z tatą przywieźliśmy ze szpitala był taki grubiutki, łysy i czerwony jednym słowem taki brzydki jak to noworodek po przejściach, jestem od niego 8 lat starsza i tak gozapamiętałam a potem od 1 roku życia prawie cały czas ze mna przebywał, spał w moim pokoju aż pozedł do szkoły, mój mały braciszek a teraz kawał chłopa, jeszcze mu torta muszę zrobić mam już biszkopt upieczony wstawiam mikser z bitą śmietaną i jedziemy z koksem.