reklama

Wrześniówkowe mamy

O mój P. tez moglby mnie tak docenic... Ale to zwykly niedomyslny facet, tak bez okazji to ja chyba nigdy perfumek nie dostane, chyba ze sobie sama kupie :-)
To nie jest całkiem tak, że on wspaniałomyślnie poszedł i kupił mi prezent. Ja rano troszkę pomarudziłam że mi wogole prezentów nie robi, niespodzianek. Chodziło mi o cos drobnego i symbolicznego. Ja mu czasem wrzuce cos do torby z którą chodzi do pracy, jakiś batonik ulubiony czy czekoladkę, żeby mu było miło w pracy.
Chodziło mi o coś takiego więc perfumy były dla mnie szokiem. Zwłaszcza, że sam na to wpadł.
hmmm tylko że ja mam 4 pełne flakony perfum, bo będąc w ciąży pomagałam ciotce prowadzić sklep i powybierałam sobie co fajniejsze testery. Po drugie karmię piersia więc perfum nie używam. Ale to przemilczałam żeby mój kochany sie nie zniechęcił. :-D

Wiecie co udało mi sie wywalczyć u małego szkraba? SMOK juz 2 noce zasypiał ze smokiem. Wczoraj to nawet bez bujania! Położył sie na boczek , rączki złożył jedna na drugą, wpatrywał się w nowego misia i usnął. Teraz tak samo a w leżaczku, ale zamiast misia wpatrywał mi sie w oczy. On jest kochanym krasnoludkiem.
Reasumując mam w domu 2 wspaniałych mężczyzn... i teściową dla równowagi :-D
 
reklama
Ale się wkurzyłam... Pojechaliśmy z Tymkiem do przychodni do neurologa, a tam pozamykane na głucho i tylko kartka w oknie wisi, że neurolog dziecięcy będzie przyjmowała dopiero jutro i to w całkiem innym miejscu. Ciekawe, po co brali ode mnie numer telefonu, jak nikt łaskawie mnie o tej zmianie nie poinformował:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Kurcze, napisałam takiego pięknego posta i mi go wcięło...:wściekła/y:.
No nic, jeszcze raz: Witam po przerwie, u nas nic nowego, oprócz tego,że nadal szukamy kupca na nasze mieszkanie, spotykam sie ciągle z róznymi biurami nieruchomości, przez co nie mam kompletnie już na nic czasu. I równocześnie szukam mieszkania dla nas. Znalazłam nawet jedno fajne za rozsądna cenę,ale chciałam poczekać na Staszka aż przyleci,żeby go zobaczył (a przylatuje już w poniedziałek!:-)) no i nam to mieszkanie sprzedali..:-(.
Moje pociechy rosną w zastraszającym tempie, zwłaszcza po Mateuszu to widać. Ostatnio zaniechał prób obracania się z brzuszka na plecy, natomiast zaczął ćwiczyć pełzanie,musze uważać,żeby na przewijaku nie walnął się głową w ścianę;-).
Ewa-moja Lili też ma tą maść Elidel, bardzo fajna. Ona ma od urodzenia jedną rączkę szorstką, najpierw pani doktor dała nam Lorinden,ale ta maść jest na sterydach i nie można jej stosować za długo, natomiast tą Elidel mozna, bo jest łagodna i ładnie Lilce po niej wszystko schodzi.
Mój Mateusz też uwielbia ssać łapkę i tak ma od urodzenia. Pierwsze co mi o nim Staszek opowiedział,jak leżał zaraz po urodzeniu w inkubatorze, a tatuś chodził do niego patrzeć jak się miewa, to własnie to,że ssie rączkę :tak:.
Co do włosków-Mateuszek miał taki okres,że trochę z przodu wyłysiał,ale juz mu odrosły włoski, teraz ma tylko z tyłu od leżenia wytarte.
Ruda-Iza-mój Mały też odkąd udało mi się wcisnąć mu smoczek Aventa (innego nie chciał już wogóle) zasypia wieczorem sam, tzn ze smoczkiem :-D. Do południa też, natomiast popołudniu ma ciężkie zasypianie-wożę go na leżaczku,i co zaśnie to się za chwilę budzi i od nowa wożenie. Ale jak Mateusz zaczął sam zasypiać wieczorem, to Lili przestała...:dry:. Głównie za sprawą hałasujących sąsiadów z góry-po prostu się boi i musze się z nią kłaść i ją "pilnować" jak ona to mówi. Ostatnio mówi mi tak "będziesz mnie pilnowała do rana, do słoneczka?":tak:
A za tydzień w sobotę mamy chrzciny Mateuszka. W tym miejscu ja muszę zaprezentować zupełnie inny front,niż reszta dziewczyn jeżeli chodzi o teściowe, bo ja mam bardzo fajną i własnie ona urządza mi całe chrzciny. Lilki chrzciny robiła moja mama, a Mateusza teściowa, fajnie mam, nie?;-)
Ok, uciekam, bo Mateuszowi znudziły się zabaweczki i mnie woła, pozdrowienia.
 
Iza, super że maluszek Ci tak zasypia. To jest strasznie fajne patrzeć jak nasze dawne "brzuszki" się robią coraz bardziej samodzielne, nie? ;-)
A mój mąż też mnie dzisiaj zaskoczył i mi przywiózł prezent - taka fajną sportową bluzę:-) ależ mi się miło zrobiło, chyba pierwszy raz mi kupił sam coś do ubrania i pasuje ;-)

Muszę się Wam poskarżyć - wczoraj miałam "wypadek" z wózkiem. U nas nasypało śniegu i jest bardzo ślisko. Pchałam wózek pod małą ale stromą górkę i się pośliznęłam i poleciałam, a wózek się przewrócił. Na szczęście Oskar nie wypadł, tylko się przesunął i przestraszył.:szok: Tylko ja się tak potłukłam, że teraz nie jestem w stanie podnieść lewej ręki i wogóle ruchy mam ograniczone. Muszę angażować Piotrka w przebieranie małego, bo nie dosięgnę do jego głowy jak leży na przewijaku. Mam nadzieję że mi to szybko przejdzie...
 
Ufff, w koncu udalo mi sie wszystko przeczytac. Nie moge sobie robic takich dlugich przerw w BB bo pozniej siedze przy kompie przez caly wieczor :-D

U nas w sumie nic ciekawego sie nie wydarzylo. Co dzien musialam cos zalatwic, gdzies jechac i jakos tak schodzily dni. Zaczelam cwiczyc i nawet chodzic wieczorami na silownie przez co mam jeszcze mniej czasu. Musze sie pozadnie zmobilizowac i wreszcie zaczac chudnac bo wpadam w jakas depresje. jak tylko mamy gdzies wyjsc to stoje godzine przed lustrem i przymierzam wszytskie ciuchy zeby po chwili stwierdzic, ze we wszytskim wygladam strasznie i co bym nie ubrala to i tak bedzie mi widac waleczki i faldy :-(

Patryk niestety nadl nie robi ladnie kupek i bardzo zaczyna mnie to martwic. Najpierw zrobil po 6 dniach, pozniej znowu po 6 a dzisija jest juz 3 dzien i nadal nic nie widac. Wydaje mi sie, ze to nie jest normalne zeby dziecko robilo kupke co 6 dni. W koncu kal to sa same odchody i boje sie, ze zatruje sobie organizm. W poniedzialek ide do lekarza i mam nadzieje ze cos mi poradzi. Czy to mozliwe, ze tak sie dzieje przez dokarmianie (1 raz dziennie)?

Fajnie ze zalozylyscie watek o tesciowych. Bedzie co pisac - u mnie to temat rzeka ale juz dzisiaj nie mam sily pisac.

Kolorowych snow
 
:-D
Ruda-Iza-mój Mały też odkąd udało mi się wcisnąć mu smoczek Aventa (innego nie chciał już wogóle) zasypia wieczorem sam, tzn ze smoczkiem :-D. Do południa też, natomiast popołudniu ma ciężkie zasypianie-wożę go na leżaczku,i co zaśnie to się za chwilę budzi i od nowa wożenie. Ale jak Mateusz zaczął sam zasypiać wieczorem, to Lili przestała...:dry:. Głównie za sprawą hałasujących sąsiadów z góry-po prostu się boi i musze się z nią kłaść i ją "pilnować" jak ona to mówi. Ostatnio mówi mi tak "będziesz mnie pilnowała do rana, do słoneczka?":tak:

My tez z dwojga zlrgo tolerujemy tylko avent. nuk jest bee i bardzo daleko leci jak maly nim strzeli :-D

Iza, super że maluszek Ci tak zasypia. To jest strasznie fajne patrzeć jak nasze dawne "brzuszki" się robią coraz bardziej samodzielne, nie? ;-)
A mój mąż też mnie dzisiaj zaskoczył i mi przywiózł prezent - taka fajną sportową bluzę:-) ależ mi się miło zrobiło, chyba pierwszy raz mi kupił sam coś do ubrania i pasuje ;-)
ja juz nie pamietam jak to bylo miiec go w brzuszku. poza tym yaki wielkolud by sie tam nie zmiescil :-D
my mamy lub mielismy ciezka noc. maly budzil sie z krzykiem. nie wiem co mu jest. 2 razy pomogla zmiana pieluchy choc nie byla pelna czy brugna. to pomagalo na krotko. potem stosowalam cyca i szum komputera. moze zamiast cyca smoka wystarczylo dac? ciagle o nim zapominam.
ale placz to byl bardzo nieszczesliwego dziecka. pierwszy raz tak plakal w nocy.:-(:-(
 
Doti - ale przygoda, jak to dobrze ze malenstwu nic sie nie stalo :szok: Moze powinnas sie przeswietlic, moze jakas kosc pekla...
Iza - U nas tez dzis ciezka noc. Maly budzil sie trzy razy, glodny i chyba go brzuszek pobolewal. A o 7mej tatusiek se budzik nastawil i go nie slyszal ale nas pobudzil, myslalam ze go ukatrupie. Teraz maly przysypia, a ja musze posprzatac bo gosci dzis mamy :baffled: Chyba dzis pojde spac razem z malym.
Atru - a jedziecie dzis do neurologa?
Aina - no bardzo fajnie masz z tymi chcinami :-)

A ja juz sie stresuje, bo jutro wyniki posiewu moczu i morfologi krwi Stasiulka. Juz w moim czarnowidztwie widze szpital, albo megaanemie...
 
Carioca - tak, jedziemy dzisiaj. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy brać jakąś kasę, czy nie, bo nie mam już pojęcia, czy to jest wizyta na NFZ czy prywatna. Rejestrowałam w przychodni i nikt mi nic nie mówił, że to ma być prywatnie a wyraźnie mówiłam, że mam skierowanie i nie było żadnych uwag. Wkurzę się, jak to będzie prywatna wizyta, bo do końca miecha już mi niewiele kasy zostało. Wypłaty pewnie przyjdą w piątek.
 
reklama
Iza - z tymi naglymi pobudakmi z krzykiem mam-y podobnie. Co prawda moj maluch przesypia cala noc, 12 godzin!!! ale taki wrzask zdarzyl sie kilka razy w ciagu po poludniowych drzemek. Bardzo sie przestraszylam bo byl to tak glosny, przenikliwy nagly krzyk, nie placz, nie do opanowania. Przyznam sie glupio, ze przez glowe przeszly mi sceny z filmow omen i egzorcysta - tzn z wyboru ich nie ogladalam ale wiem co jest na rzeczy:baffled:...ach ta wyobraznia...bylam bardzo wystraszona ale pewnie Staskowi przysnilo sie cos niemilego...
doti - dobrze ze wszystko z malym ok, choc ciebie mi zal...ale jestem w stanie wypbrazic sobie twoja panike widzac wywracajacy sie wozek...brrrr, mialam podobny wypadek.

Zycze wam babeczki milej niedzieli:-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry