ojej.... a ja myslalam ze to tylko u nie tak z tymi "przyjaciolmi".
To prawda co piszecie... nie wiem tylko dlaczego ludzie tak sie zachowuja.
Poki nie bylo malenstwa, chalupa sie nie zamykala...ciagle ktos przychodzil i tak za przeproszeniem nikogo nie obchodzilo czy czlowiek ma czas, czy chce odpoczac po pracy a jak juz bylam w ciazy to czy mam ochote na wizyty do 2 w nocy....
a teraz gdy mala jest na swiecie, zaledwie przyszlo pare osob na pierwsze odwiedziny i normalnie nikt nie przychodzi choc ich sie zaprasza....smutne ale tak wlasnie zachowuja sie ludzie. Powiem wam szczerze ze nawet przestali dzwonic czy pisac sms-y. Czasem to czuje sie jak tredowata dla nich.
Nawet najlepsi znajomi z polski jak pisali maile czy smsy to teraz chyba pokasowali sobie moj nr telefonu. Ale mowi sie trudno...
Bliska mi kiedys przyjaciolka z Polski jak dowiedziala sie ze jestem w ciazy ..wogole do mnie nie napisala przez 10 m-cy

Dopiero gdy sama zaszla w ciaze to sie odezwala zeby sie pochwalic i ze przeprasza ze nie pisala bo "gotowala obiady, chodzila do pracy...nie miala czasu" wiec jej odpisalam ze jej gratuluje ale jakos zal do niej nie chce mi minac i juz nie pisze do niej.
Ale powiem wam jedno - ci co byli najblizsi okazali sie po narodzinach malej NAJDALSI... a ci co znajomosci byly typu "przelotne" potrafia zadzwonic i spytac czy mala jest zdrowa i co u nas slychac .