Witajcie, u nas wszystko ok, tylko tzw sodomia i gomoria w zwiazku z przeprowadzką i taki stan rzeczy zapewne utrzyma sie az do remontu w marcu. Dokoola burdel, pudła i my. Jestem megapedantką, siada mi samopoczucie jak jest cos do sprządnięcia w zasięgu wzroku, ale staram się wyluzować bo padnę na cyce, jako to Tygrysek mawia.
Tygrysku - w morde, to by was zdrowo poratowali, 50tys drogą nie chodzi, mogli by mnie adoptowac?
Atru - masz bęcki kobito za nadmierne stresowanie sie, synkowi nic powaznego sie niedzieje, za mocno sie denerwujesz. Wiesz ze bardzo Cie lubie, ale moze jestes na zbyt surowej diecie i siada Ci samopoczucie? Troszkę gorzkiej czekolady zjedz, to dobre na stres. No i nie dawaj sie tak!
Klaviel - ja bym ci radzila z gryubej rury od razu do specjalisty udac sie z problemem i trzymac ten problem caly czas pod kontrola, rzadko kiedy mozna wyjsc z nalogu i nigdy do niego nie wrocic. To jest ja z innym nalogiem, juz sie wydaje ze trzyma sie go pod kontrola, wiec ma sie ochotę na "jednego dymka", "jednego kieliszka", "jedną kolejkę" i robi się z tego ciąg. To wspaniale, ze wspierasz meza, dzięki Tobie bedzie mu latwiej.
Malgorzatko - wystarczy tego co nakupowalas

najwazniejsze to jak najczesciej oddciagac wydzieline. Ona teraz tez przezywa swoje - nowe miejsce, nowi ludzie, wiec pewnie przez to tak malo spi. Wspolczuje Ci, a jesli Cie to pocieszy to i ja nie spie dziennie wiecej niz 5 godzin. Pocieszajace no nie?
Tmadzik - a miewa jeszcze kolki?
Nuśka - ja daję 2 krople dziennie (Devikap). A propos, czy wiecie, że Vigantol wietrzeje i kiedy pozostalo tylko 1/3 buteleczki to jest juz raczej bezwartosciowy bo wywietrzaly?