Dzięki, dziewczyny. Wasze słowa otuchy są dla mnie ważne.
Wyniki odebrałam, a jutro idziemy z nimi do pani doktor. Nawet nie próbuję zabierać się sama za interpretacje, bo bym chyba zawału dostała.
Na pierwszy rzut oka widzę jednak, że nie są idealne.
Za dużo białych krwinek i limfocytów, za mało hemoglobiny, OB za niskie, mocz ma odczyn zasadowy zamiast kwaśny i za niski ciężar właściwy. Nie lubię, kiedy za dużo jest WBC i limfocytów, bo mi się to okropnie źle kojarzy... Nawet nie myślę o tym,co by to mogło znaczyć... Zadzwoniłam do chrzesnej Kuby, która jest pielęgniarką i ona mi podpowiedziała,że wynik wskazuje na jakiś stan zapalny. Najprawdopodobniej w obrębie układu moczowego. Ale oczywiście, wcale mi to humoru nie poprawiło. Pocieszam się tym, że gdyby było to to, czego najbardziej się obawiam, to normy białych krwinek i limfocytów były by o wiele bardziej przekroczone. Ale jestem głupia. Znowu się nakręcam. Walnijcie mnie w łeb!
No cóż, jutro będę pewnie będę wiedziała więcej. Na pewno wam napiszę.
Wyniki odebrałam, a jutro idziemy z nimi do pani doktor. Nawet nie próbuję zabierać się sama za interpretacje, bo bym chyba zawału dostała.
Na pierwszy rzut oka widzę jednak, że nie są idealne.
Za dużo białych krwinek i limfocytów, za mało hemoglobiny, OB za niskie, mocz ma odczyn zasadowy zamiast kwaśny i za niski ciężar właściwy. Nie lubię, kiedy za dużo jest WBC i limfocytów, bo mi się to okropnie źle kojarzy... Nawet nie myślę o tym,co by to mogło znaczyć... Zadzwoniłam do chrzesnej Kuby, która jest pielęgniarką i ona mi podpowiedziała,że wynik wskazuje na jakiś stan zapalny. Najprawdopodobniej w obrębie układu moczowego. Ale oczywiście, wcale mi to humoru nie poprawiło. Pocieszam się tym, że gdyby było to to, czego najbardziej się obawiam, to normy białych krwinek i limfocytów były by o wiele bardziej przekroczone. Ale jestem głupia. Znowu się nakręcam. Walnijcie mnie w łeb!
No cóż, jutro będę pewnie będę wiedziała więcej. Na pewno wam napiszę.
A taki sobie dzień leniucha zrobiłam a co tam raz nie zawsze:-):-)



tak 15 lat spedzil w kasynie mial dziewczyne dwoje dzieci i wlasnie przez gre jego zwiazek sie rozpadl calyi dniami siedzial i gral dziennie potrafil przegrac 1000 euro wiec policzcie sobie ile przegral w ciagu tych 15 lat...ah...jest mi smutno i bardzo przykro...kocham mojego meza on kocha mnie i hanife wierze ze uda nam sie wspolnie jakos temu wszystkiemu zaradzic...koncze bo znow ryczec zaczynam...jest mi strasnie zle