reklama

Wrześniówkowe mamy

Gabdis - masz racje choc fryzjerka i manukiurzystka to nie to samo co kosmetyczka. Obum tym profesjom wystarczy kilka narzedzi i krzeslo na upartego. A w moim przypadku raczej salon. Zabiegi kosmetyczne - szczegolnie w ktorych ja sie specjalizuje - wymagaja fotela kosm, odp.atmosfery wyciszenia, aparatur itp. Ale masz racje ze zycie w pernamentnej rozlace to katastrofa szczegolnie dla malucha. Myslimy o wspolnym zyciu ale J nie ma stalej posesji tylko pracuje na kontrakcie wiec raz jest tam raz siam a ja ewentualnie ze swoim salonem...tylko tam.:-(Takie zycie...ale dzieki za wsparcie.:-)
 
reklama
Klavell - twoja córka ma prawo jeszcze budzić się w nocy. Dopiero od 6 m-ca może (ale nie musi) przesypiać całe noce. To mit, że dzieci na butli m u s z ą przesypiać całe noce. Fakt, mleczko modyfikowane jest bardziej sycące i kaloryczne, ale przecież dziecko musiałoby wypić pół litra, żeby wystarczyło na całą noc. Zdarzają się oczywiście maluszki, które od drugiego, trzeciego miesiąca życia przesypiają już całe noce. Głównie dlatego, że dla różnych osób różne jest pojęcie nocy. Np. mój Tymek ostatni raz je ok. 18:00 wieczorem i jak już zaśnie to śpi do 3:00-4:00 nad ranem. Taką przerwę nocną sobie wypracował i mimo moich prób przestawienia go na późniejsze jedzenie (tak żeby pospał do 6:00-7:00:-)), za chiny ludowe nie chce się dostosować. Nie zmienia to faktu, że przerwa ta trwa 9-10 godzin, a to już jest spora ilość godzin. Ale gdyby ostatni raz zjadł ze dwie godziny później niż zwykle, to rzeczywiście budził by się dopiero rano. Tak dobrze nie ma. Natomiast mój starszy syn, Kuba, poza jedną dłuższą przerwą nocną ok. 5 godzinną, budził się w nocy na jedzenie co trzy godziny jak z zegarkiem w ręku (podobnie jak Hanife ok. 1:00 i 4:00 w nocy). Bardzo długo nie byłam w stanie oduczyć go tego nocnego jedzenia. Pediatra naciskał na nas, bo Kubi jadł za dwóch i bardzo szybko przybierał na wadze. W związku z tym, teoretycznie nie potrzebował nocnego karmienia. Ale siła przyzwyczajenia jest wielka w tym wieku. Jakimś cudem po kilkunastu dniach walki, płaczu, plucia wodą dalej niż widział, oszukiwaniu go czym się dało, mały zrezygnował najpierw z budzenia o 1:00 a po miesiącu czy dwóch z pobudki o 4:00. W wieku 8-10 m-cy (nie pamiętam dokładnie) zasypiał ok. 20:00 i spał do 8:00 rano. Myślę, że po prostu sam doszedł do tego, że nie potrzebuje sobie przerywać snu na jedzenie. O ile pamiętam w którymś wątku podałam moje sposoby na nauczenie malucha przesypiania całej nocy. Jeśli Hanife notorycznie przekracza normy wagowe to można by spróbować "zabrać" jej jeden posiłek w nocy. Może da się ją jakoś oszukać herbatką, wodą, smoczkiem.

Co do skazy białkowej to powinna minąć do końca 3 roku życia. Czasem mija już po pierwszych urodzinach dziecka. Kuba mimo swoich 2,5 roku, wciąż ma skazę. Co dziennie dostaje leki odczulające (Zyrtek) i mleko lecznicze Bebilon Pepti 2. Ok. pierwszych urodzin synka uzgodniłyśmy z pediatrą, że będę powoli wprowadzać mu nabiał do menu, ponieważ brak nabiału w diecie dziecka niesie ze sobą potencjalnie gorsze skutki zdrowotne niż objawy skazy białkowej. Tak więc od pierwszych urodzin Kuba jadł serki, twarożki, masło, jogurty, naleśniki na zwykłym mleku, racuchy itd. (poza mlekiem krowim w czystej postaci) i nic poza wysypką na buźce się nie działo. Ale gdyby pojawiły się objawy kolkowe lub poważniejsze objawy nietolerancji, to mieliśmy natychmiast odstawić. Tak więc myślę, że w przypadku twojej Hanife też będzie można powoli wprowadzać nabiał w momencie, gdy jej organizm będzie wystarczająco odporny na efekty skazy. Na pewno nie jest skazana na życie bez mleka.
 
Nuska, to nieprawda ze dzieci na mieszance sie nie budza w nocy. Wiem na przykladzie mojego butelkowego synka. Budzil sie az do 14 miesiaca zycia OK 4-5 rano czasem przesypial ale bardzo rzzadko. Dawalam mu mleko bo on z tych drobnych dzieci i skoro sie budzil to chyba potrzebowal.

Za to Julia na piersi spi cala noc.:-)

Hruda, powodzenia w Anglii. A moze znalazlabys prace w swoim zawodzie w jakims salonie, najlepiej w polskiej dzielnicy, na poaczatek moze na 1/2 etatu zebys miala czas dla synka.Czy potrzebna jest jakas angielska licencja?Ewentualnie daj ogloszenie do polskiej gazety ze robisz makijaze, na pewno znajda sie chetni a raczej chetne.

Mala-gorzatka, moja znajoma notabene pielgniarka z zawodu na zabkowanie dawala synkowi kawalek kabanosa, kaszke robila na soku jablkowym a od 9 miesiaca dziecko jadlo juz wszystko, wlacznie z kaszanka i czekolada. Stosowala tez tzw zimny wychow i zima kiedy moj synek chodzil w puchowej kurtce i polarowej czapce uszatce, jej synek mial zaledwie lekki polarek i cienutka czapeczke, brr zimno mi sie robilo na sam widok.
 
Nuska, to nieprawda ze dzieci na mieszance sie nie budza w nocy. Wiem na przykladzie mojego butelkowego synka. Budzil sie az do 14 miesiaca zycia OK 4-5 rano czasem przesypial ale bardzo rzzadko. Dawalam mu mleko bo on z tych drobnych dzieci i skoro sie budzil to chyba potrzebowal.
A już miałam taką cichą nadzieję że jak Igor zacznie być na butli to sobie pośpię rozwiałyście moje nadzieje :sorry2::-) bo ja to taki śpioszek jestem:zawstydzona/y:.
 
Macius na noc (ok.20:30) dostaje procz cycka 65 ml sztucznego i potrafi obudzic sie nawet o 23. Ale wtedy staram sie mu jesc nie dawac tylko ululac i na ogol sie udaje.
 
ale jestem skonana a to nie konieć moich zmagań z lekarzami a czas goni styczeń się już kończy, do sedna Szymek ma na 100% przerośnięty miigdał i wg laryngologa alergie na te paskutctwa ujawniające się w sezonie grzewczym, dostsliśmy skierowanie do szpitala i tam po konsultacji "szpitalni laryngolodzy" jak ich nazwał podejmą decyzje co do cięcia migdałka, a wskazania są bo mały ma niedosłuch na lewe uszko, martwi mnie umówiona wizyta na operacje stulejki i czy ją odwołać a może uda się go do tego czasu utrzymać w niezłej kondycji nosowo-gardłowej i jednak załatwić to definitywnie, mam ciężki orzech do zgryzienia, jutro idę do pediatry mam dla niego kartę informacyjną z leczenia od laryngolga no i niech osłucha małą i umówię się na szczepienie w innym terminie bo raczej taka zakatarxzoną to nie powinni szczepić no i chcę ją zważyć i zmierzyć, zazdroszczę wam troszkę tych wagowych przechwałek no i sama jestem ciekawa ile mała waży.
wiecie co załapałam doła poprosiłam mamę o kasę bo jak wiecie narobiło się troszke u na i mam ciągle w pleccy a teraz jak dzieciaki się pochorowały (a w apteczce się pusto zrobiło) to jest jeszcze gorzej niż oszacowałam i poporsiam ją o 100 na razie chociaż 200 byłoby idealnie a ona że co my robimy z kasą że powinniśmy oszczędzać i nie wydawać na głupoty nic jej nie odpowiedziałąm, ale tak zrobiło mi się smutno bo nie wiem na czym mam już oszczędzać, owoców nie kupuje bo drogo, ograniczam małemu słodycze nie dlatego że niezdrowe wydzielam mu serki i jogurty, ku.... ale kanał dlaczego ten styczeń jest taki długi, a wkurzyłam się na mamcie bo kazała mi kupić masło mazurksie kostka kosztuje 3,50 i starcza im to na jeden dzień a my używamy delmy z masłem i ta mi mówi o oszczędzaniu i że im też jest ciężko, heheeh chyba mamcia ma swój świat i naprawde nie rozumie jak to czasem bywa jak ma się ograniczone zasoby finansowe i nie można np. sprzedać swoich plonów czy trzodę i znów jest kasa .....
o matko ale mam dzień właśnie przed chwilą Szyma zwymiotował nam do łóżka i narobił w piżamkę a w dzień częściej chodził do łazienki i o matko chyba wyłapał tą przeklętą jelitówkę bo po okolicy się panoszy
 
Tygrysku - bidulko ty nasza:-(:-(:-(Ale ci się nazbierało. Mam nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Przede wszystkim, żeby dzieci były zdrowe, to najważniejsze. A co do kasy, to my też już jedziemy na rezerwach. Tzn. ostatnie pieniądze z konta wzięłam dzisiaj na mleko dla Tymka. Dobrze, że mąż ma możliwość dorobić parę groszy na fuszkach informatycznych, a to komuś komputer złoży, a to coś poinstaluje, a to sieć położy i zawsze parę groszy wpadnie w takich sytuacjach jak teraz. A już było niewesoło. Mam nadzieję, że dotrwamy do 28-go bez pożyczania. Od teściowej - choćbym z głodu miała paść - ani złotówki nie pożyczę po jej ostatnich występach. Zawsze się nagada przy tym, krwi napsuje, właśnie w stylu - co wy robicie z pieniędzmi? Pożyczy, a jak się jej chce oddać, to każe nam sobie zostawić w formie prezentu. A ostatnio dowiedziałam się, że rozgaduje dookoła (nawet, bezczelna, moim rodzicom nagadała), że pożyczamy od niej pieniądze, a potem nie oddajemy:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:A w ciągu całego naszego małżeństwa, jak prosiliśmy ją ze trzy, cztery razy o drobną pożyczkę, to góra będzie. Najgorsze są miesiące, kiedy dzieci chorują, bo kuracja tylko dla jednego to koszt rzędu 100zł. I tak z miesiąca na miesiąc kasy na przeżycie z dwóch wypłat jest na styk, więc takie nieprzewidziane wydadki nadszarpują budżet. Ale co zrobić? Nie kupić dziecku lekarstw? Albo pieluchy? A może mleka? Zawsze trzeba się ze wszystkim liczyć, kupić czy nie kupić, a może w przyszłym miesiącu? Wszystko idzie w górę, opłaty ciągle podwyższają, a pobory stoją jak zaklęte w miejscu. Ja przez całą ciążę dostawałam nawet 200 zł mniej wynagrodzenia, niż powinnam, bo się załapałam na przepis o podstawie wymiaru z 12 m-cy wstecz od ostatniego zwolnienia lekarskiego:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
ech pieniadze... z dzieckiem nie da sie tak pooszczedzac. Najmniejszy czlowiek w rodzinie a najbardziej kosztowny.

A propos dawniejszego żywienia dzieci. Moja ciocia mi powiedziala ze kuzyn tez mial skaze. Karmila dalej piersia i ode mnie dowiedziala sie co to dieta eliminacyjna, a kuzyn mial po prostu czerwone lukrowane policzki, pil potem mleko krowie i chlop na schwal.
 
no te pieniadze zawsze brakuje...choc ja nie moge narzekac bo jako tako dajemy rade no ale zawsze mogloby byc lepiej...dlatego odkad jest hanifka staram sie robic jej wieksze zapasy mleczka herbatek, pampersow, chusteczek teraz sloiczkow i kaszek wlasnie przed obawa ze mogloby cos nieprzewidzianego sie stac i zabraknac pieniazkow na te wlasnie rzeczy....bo wiecie jak to jest u nas starczac nam starcza na miesiac caly ale gdy mamy jakis wiekszy przyplyw gotowki to zawsze cos albo sie auto popsuje albo maz towar musi kupic teraz to mi za ogrzewanie przyjdzie do placenia ah i jak tu zaoszczedzic...ah...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry