Witajcie, mamusie!
Tygrysku - co się przejmujesz zarastaniem, przyjdzie weekend to nadrobisz sprzątanie

. Przecież nie da się być Perfekcyjną Panią Domu, a na dodatek matką, żoną i kochanką. Takie rzeczy tylko w Erze (a raczej w TVN Style:-)). Zresztą pomoc już ci rośnie jak na drożdżach

.
Nuśka - jaki odwyk, ja dopiero po porodzie zaczęłam naprawdę dużo pisać na BB. Jak czytam nasz wątek z minionych miesięcy (a doszłam do czerwca 2007), to wtedy mniej pisałam, mimo, że miałam więcej czasu i mniej obowiązków niż teraz

. Ja nie zamierzam odwykać od BB. Stałyście się częścią mojego życia, to teraz będę was zanudzać i zamęczać ile się da (chyba, że zostanę tu sama, to będę zamęczać samą siebie

, chociaż tego wolałabym raczej uniknąć);-).
A co do tego czasopisma Twój Maluszek, to w jaki sposób stałaś się adresatką bezpłatnej prenumeraty? Czyżbym znowu w szpitalu czegoś nie dojrzała?
W kwestii ślubu - to masz iść i nie marudzić. Tylko się cieszyć, że masz szwagierkę i to na miejscu, która ci z dzieckiem zostanie. Mały do kwietnia będzie miał pół roku, to już nie mały dzidziuś, a kawaler, który da sobie radę bez mamusi przez jedną nockę

;-):-)
Gabids,
Klavell - życzę wam, maluszkom i reszcie rodziny jak najszybszego powrotu do zdrowia. Kurujcie się, babeczki. My już szpital polowy w domu przerabialiśmy w styczniu, mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Klavell - ja na grypę żołądkową brałam Renigast, jak tylko zaczynało mnie mulić to brałam jedną tabletkę i zaraz przechodziło. Musisz dużo pić, zastosować dietę lekkostrawną (np. zupka na płacie z kurczaka z marchewką i ryżem, jasne pieczywo z masłem, zero owoców - poza bananem - i odstawić mleko, poza tym sucharki, kisielki itp. można jeść bez obaw).
Blimko - ojej, rozumiem co czujesz. Mój Tymo właśnie ryczy, bo małżonek go usypia, a ten za chiny ludowe nie chce wreszcie odpłynąć. Ja jestem taki nerwus, że w takich sytuacjach szlag mnie trafia, dostaje wścieku i normalnie najchętniej bym kogoś zagryzła. A obrywa się mojemu ślubnemu, właśnie przed chwilą się poprztykaliśmy
Shinead - o, widzę, że jednak to marudztwo naszych milusińskich to jakaś powszechna tendencja. To pewnie przez tą paskudną pogodę. Tzn. u nas od rana Tymek był grzeczniutki, prawie całą wyprawę do Wrocławia przekimał. Płakać i nerwować zaczął się dopiero przed 17:00. A co do wizyty w klinice AM, to gastroenterolog potwierdził diagnozę refluksu. W przypadku Tymka refluks ma podłoże i fizjologiczne, i alergiczne. Także problemy z napięciem mięśniowym nie pozostają bez wpływu. Jeśli chodzi o fizjologię, to problemy potęguje - zdaniem tego doktora - błędy w karmieniu Tymka. Chodzi o to, że malutki dostawał do tej pory 5x130 ml mleka na dobę, a od tygodnia stopniowo zwiększyliśmy porcje do 5x150 ml. Gastroenterolog stwierdził, że musimy dawać Tymkowi porcje po 100-120 ml mleka ale nawet 7 razy na dobę. Tak więc mniej ale częściej. Musimy także zmienić mieszankę mleczną z Humany na bleeee... Nutramigen, czy to się dziecku podoba czy nie. Oczywiście, nie zostawił suchej nitki na naszej pediatrze za przepisanie alergikowi mieszanki sojowej. Oprócz mleka leczniczego, dostaliśmy też lek Losek do podawania Tymkowi, który zmniejsza ilość kwasu żołądkowego i zmniejsza dolegliwości związane z refluksem. Lek mamy podawać przez 8 do 12 tygodni, następnie odstawić. Gdyby w tym czasie nastąpiła poprawa, to mamy już nie przyjeżdżać, ale gdyby w trakcie kuracji albo po odstawieniu leku refluks powracał, to niestety ale musimy jechać ponownie do kliniki, gdzie najprawdopodobniej musielibyśmy zostać z Tymkiem na kilka dni w celu przeprowadzenia bardziej zaawansowanej diagnostyki (w tym ph-metrii).