reklama

Wrześniówkowe mamy

Ja dziś też miałam straszny dzień. Olaf chciał spać, a nie mógł. Nic nie pomagało, bujanie, noszenie, spiewanie. Krzyż mnie boli, nerwy na wykonczeniu..W końcu jak mąż przyszedł z pracy wziął małego i w końcu udało mu się go uspać w wózku.
Majandra-napisz konkretnie jak wygląda teraz usypianie Maciusia, co dokładnie robisz, bo koniecznie muszę coś z tym zrobić. Usypianie Olafa przypomina horror, ostatnio nawet na piersi nie usypia, tylko trzeba go nosić, a on drze się wniebogłosy, a potem po prostu pada. Niedługo wracam do pracy i nie wyobrażam sobie dalej takiego usypiania.
Blimka-co do prostowania nóżek i rączek u nas dokładnie tak samo. Olaf czasem tak się napina, że aż cały czerwony się robi. Zazwyczaj dzieje się tak wtedy gdy się czymś podnieci lub jest mocno zmęczony. Pytałam o to pediatrę i mówi, że to nie jest objaw napięcia mieśniowego, że to normlane.
Atruviell-czekam na relację z wizyty we wrocku.
 
reklama
Nas dopadlo chorobsko..mnie boli zoladek i mam bigunke to nic gorzej z hanifka biena od wczoraj wieczora wymiotuje wczoraj trzy razy dzis rano jeden raz nie m w ogole apetytu nic nie chcejesc bylysmy u lekarza to powiedziala ze to wirus ze samo po kilku dniach przejdzie kazala dawac malej zgiecionego bananka sok marchewkowy...dziewczyny wiem z na BB panowal juz ten przeklety wirus co wy robilysce by pomoc waszy maluszka co mam zrobic by ulzyc hanifce dzis biedaczka spi caly dzien teraz to mi spi od 13:00 nie chce jej budzic niech sobie pospi bo w nocy nie umiala meczyla sie strasznie....

A i jeszcze co podaje sie na zoladek doroslym bo mi tez strasznie zle czy mam byc na jakiejs diecie czy co???
 
hejka
ja już nie mam tyle czasu co wcześniej zresztą to widać,
klavell małej to podawaj jak najwięcej płynów, wody, herbatek, mleka o ile zechce i gotowana marchew z ryżem no i niech śpi jak najwięcej
a ja na twoim miejscu bym nie jadłą nic ostrego jakieś wafle ryzowe i pieczywko typu wasa
Nuśka nie martw się o małego i śmiało wal na wesele, będzie dobrze a i tobie i mężowi się to przyda a mały będzie pod dobrą opieką, ja zostawiłam Wiki jak byłam w szpitalu z szymkiem i jakoś przeżyłam, teraz też mi cięzko cły dzień po za domkiem, wracam o 15 30 i zostaje mi deserek i kąpiel i mleczko a potem cycuś a i jeszcze mam wygospodarować czas dla szymka i B masakr, hehehe
wczoraj zaczełam od nowa ćwiczenia bo podczas pobytu w szpitalu zaniechałam i tak na wielki post katorga hehehe
no i szyma od jutra cały dzień w przedszkolu do 15 nie wiem jak on to zniesie już odwykł
 
Dzisiaj chyba wszystkie nasze Maluszki maja zly dzien...a przy tym my tez.Niestety.
Moja tez dzis nie w humorze, nic sie jej nie podoba, ciagle tylko pisk i pisk. Nerwy puszczaja, bo ciagle slyszec tylko jeki, to troche denerwujace! Ale naszczescie teraz ucina sobie drzemke,bo to juz jej pora. No ale w nocy moge wypoczywac,moja usypia juz o 9 wieczorem i spi do rana, wiec cale szczescie nie mam z tym problemu.
No i maz jest pomoca, gdy wraca z pracy, sam sie wtedy Mala zajmuje i karmi i przewija i kapie i robi codzien butelki. Ale niestety teraz pracuje dlugo i jeszcze z 2 tyg tak bedzie,wraca dopiero po 10 wieczorem, wiec caly dom mam na glowie i musze robic wszystko sama. Jestem wykonczona.
A w dodatku maz jedzie na tydzien do swojej rodziny za 2 tygodnie, wiec zostane z Niunia sama!Zero wypoczynku!Dlatego juz postanowilam...jak wroci to JA JADE do mojej psiapsioly na pare dni odpoczac.A co!Moja kolej!Kazdemu jest potrzebny wypoczynek, kazdemu!!!!!
 
Majandra-napisz konkretnie jak wygląda teraz usypianie Maciusia, co dokładnie robisz, bo koniecznie muszę coś z tym zrobić. Usypianie Olafa przypomina horror, ostatnio nawet na piersi nie usypia, tylko trzeba go nosić, a on drze się wniebogłosy, a potem po prostu pada. Niedługo wracam do pracy i nie wyobrażam sobie dalej takiego usypiania.

Shinead, początki były trudne, ale już widzę poprawę. Kładę małego do jego wyrka (ale tylko wtedy jak jest już marudny, trze oczka, ziewa,jeśli położę go wcześniej to jest wrzask i wtedy wypluwa smoczka), czytam 2-3 strony książeczki. Całuję w czółko i mówię, że teraz jest pora spania i życzę mu słodkich snów:-) Smoczek w pogotowiu leży. Nie daję od razu. Dopiero jak widzę, że oczka mu się kleją. Siedzę koło niego, nie odzywam się bez potrzeby, nie głaszczę (chyba, że mocno marudzi). Jeśli zaczyna płakać to albo poklepię delikatnie po pleckach albo wezmę na chwilkę na ręce, aż się uspokoi. Gdy dam mu już smoczka muszę niestety delikatnie przytrzymywać mu rączkę (pozwalam mu się bawić moim palcem), bo probuje go sobie wyjąć i włożyć palec, a z palcem nie zaśnie. Czasem trwa to pół godziny, a czasem 5 minut, zależy od stopnia zmęczenia i senności. Bunt jest na początku i trochę pod koniec. Smoczek wyjmuję jak zamknie całkiem oczka. Jeśli Olaf będzie początkowo bardzo płakał (nie tylko popłakiwał) to nic na siłę. Wprowadzaj to stopniowo. U nas niestety w nocy ta metoda się nie sprawdza. Dziś przesiedziałam z mężem na zmianę przy łóżeczku 2 godziny i w końcu Maciuś zasnął przy cycku.
 
Witajcie, mamusie!

Tygrysku - co się przejmujesz zarastaniem, przyjdzie weekend to nadrobisz sprzątanie:tak:. Przecież nie da się być Perfekcyjną Panią Domu, a na dodatek matką, żoną i kochanką. Takie rzeczy tylko w Erze (a raczej w TVN Style:-)). Zresztą pomoc już ci rośnie jak na drożdżach:laugh2:.

Nuśka - jaki odwyk, ja dopiero po porodzie zaczęłam naprawdę dużo pisać na BB. Jak czytam nasz wątek z minionych miesięcy (a doszłam do czerwca 2007), to wtedy mniej pisałam, mimo, że miałam więcej czasu i mniej obowiązków niż teraz:tak:. Ja nie zamierzam odwykać od BB. Stałyście się częścią mojego życia, to teraz będę was zanudzać i zamęczać ile się da (chyba, że zostanę tu sama, to będę zamęczać samą siebie:-D, chociaż tego wolałabym raczej uniknąć);-).
A co do tego czasopisma Twój Maluszek, to w jaki sposób stałaś się adresatką bezpłatnej prenumeraty? Czyżbym znowu w szpitalu czegoś nie dojrzała?
W kwestii ślubu - to masz iść i nie marudzić. Tylko się cieszyć, że masz szwagierkę i to na miejscu, która ci z dzieckiem zostanie. Mały do kwietnia będzie miał pół roku, to już nie mały dzidziuś, a kawaler, który da sobie radę bez mamusi przez jedną nockę:tak:;-):-)

Gabids, Klavell - życzę wam, maluszkom i reszcie rodziny jak najszybszego powrotu do zdrowia. Kurujcie się, babeczki. My już szpital polowy w domu przerabialiśmy w styczniu, mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Klavell - ja na grypę żołądkową brałam Renigast, jak tylko zaczynało mnie mulić to brałam jedną tabletkę i zaraz przechodziło. Musisz dużo pić, zastosować dietę lekkostrawną (np. zupka na płacie z kurczaka z marchewką i ryżem, jasne pieczywo z masłem, zero owoców - poza bananem - i odstawić mleko, poza tym sucharki, kisielki itp. można jeść bez obaw).

Blimko - ojej, rozumiem co czujesz. Mój Tymo właśnie ryczy, bo małżonek go usypia, a ten za chiny ludowe nie chce wreszcie odpłynąć. Ja jestem taki nerwus, że w takich sytuacjach szlag mnie trafia, dostaje wścieku i normalnie najchętniej bym kogoś zagryzła. A obrywa się mojemu ślubnemu, właśnie przed chwilą się poprztykaliśmy:zawstydzona/y:

Shinead - o, widzę, że jednak to marudztwo naszych milusińskich to jakaś powszechna tendencja. To pewnie przez tą paskudną pogodę. Tzn. u nas od rana Tymek był grzeczniutki, prawie całą wyprawę do Wrocławia przekimał. Płakać i nerwować zaczął się dopiero przed 17:00. A co do wizyty w klinice AM, to gastroenterolog potwierdził diagnozę refluksu. W przypadku Tymka refluks ma podłoże i fizjologiczne, i alergiczne. Także problemy z napięciem mięśniowym nie pozostają bez wpływu. Jeśli chodzi o fizjologię, to problemy potęguje - zdaniem tego doktora - błędy w karmieniu Tymka. Chodzi o to, że malutki dostawał do tej pory 5x130 ml mleka na dobę, a od tygodnia stopniowo zwiększyliśmy porcje do 5x150 ml. Gastroenterolog stwierdził, że musimy dawać Tymkowi porcje po 100-120 ml mleka ale nawet 7 razy na dobę. Tak więc mniej ale częściej. Musimy także zmienić mieszankę mleczną z Humany na bleeee... Nutramigen, czy to się dziecku podoba czy nie. Oczywiście, nie zostawił suchej nitki na naszej pediatrze za przepisanie alergikowi mieszanki sojowej. Oprócz mleka leczniczego, dostaliśmy też lek Losek do podawania Tymkowi, który zmniejsza ilość kwasu żołądkowego i zmniejsza dolegliwości związane z refluksem. Lek mamy podawać przez 8 do 12 tygodni, następnie odstawić. Gdyby w tym czasie nastąpiła poprawa, to mamy już nie przyjeżdżać, ale gdyby w trakcie kuracji albo po odstawieniu leku refluks powracał, to niestety ale musimy jechać ponownie do kliniki, gdzie najprawdopodobniej musielibyśmy zostać z Tymkiem na kilka dni w celu przeprowadzenia bardziej zaawansowanej diagnostyki (w tym ph-metrii).
 
Zapomniałam dodać, że Nutramigen mam zagęszczać Nutritionem. I tutaj powraca problem, jakim sposobem - u licha ciężkiego - mam podać takie gęste jedzenie z butelki? Oczywiście poszłam we Wrocławiu do Pasażu Grunwaldzkiego, do Smyka i kupiłam smoczek NUK do papek. Niestety, w domu okazało się, że dziurka w tym smoczku jest zbyt duża i Tymek wypił całą, ograniczoną już, porcję mleka w 1 minutę:szok::szok::szok: Co zwykle zabiera mu ok. 10 minut. Boję się, że przez tak szybkie jedzenie, może boleć go brzuszek... Spróbowałam też sposobu Tygryska z powiększeniem dziurki w smoczku 1-ce Aventu. No cóż, albo mam kiepskie zdolności manualne albo te smoczki takie są, bo jak tylko dotknęłam rozgrzaną igłą smoczka, to powstała od razu szeroka szczelina, taki zadzior w smoczku, który mógłby się podczas jedzenia oderwać i zagrozić Tymkowi udławieniem. Bałabym się dawać mu jeść przez taki uszkodzony smoczek. No to zaczęłam szukać starych dobrych smoczków trójprzepływowych, żeby wypróbować sposób Majandry - na nosek - ale nie mogę ich nigdzie znaleźć. Pewnie je wywaliłam. Więc teraz małżonek poszedł kupić nowy komplet. Ciekawe, czy tym razem zdadzą egzamin? Łeeee, i co ja mam zrobić?:-(:wściekła/y::evil::growl::realmad::hmm:
Poza tym mam jeszcze jedno zmartwienie, pisałam już w innym wątku, że Tymkowi po jabłuszku pojawiła się chyba krew w stolcu. Wczoraj i dziś był tylko na mleku i kupki były eleganckie. Wychodzi więc na to, że to jednak jabłko tak na niego zadziałało. To co ja mam mu z owoców teraz spróbować podać? Przecież powinien jeść owoce, a skoro głupie jabłko go uczuliło, to co go nie uczuli? Brrrr...
 
ja mam jeszcze takie pytanko bo hanifka nic nie chce jesc lyzeczka pluje mlekiem wymiotuje pije tylko herbatke czy moge jej zrobic kleik ryzowy na wodzie i podac normalnie butelka...nie wiem czy kleik mozna podawac na wodzie czy trzeba z mlekiem...
 
Atruviell, ja myślę, że nie musisz się na razie przejmować, że Tymek nie może owoców. Mój mały nie chce mięsa. Jakoś to na razie przeżyję. I tak dostaje wszystko co potrzeba. Spróbuj dać banana. Co do małych porcji jedzenia, to ja to stosuję u Maciusia odkąd zaczęłam podawać sztuczne mleczko i widzę, że to dobra metoda, bo po pierwsze nie rozpycha żołądka, po drugie nie przeciąża go. Maciuś maksymalnie na raz dostaje 100 ml mleka lub kaszki.
Aha, Maciuś jak pije kaszkę z butelki to też pochłania ją błyskawicznie i nic mu nie jest, brzuszek nie boli.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry