hruda
Fanka BB :)
Witam..ja tylko na sekunde bo padam...
Juz w Bolandii, nareszcie...Ale lot byl koszmarny, tzn Stachu koszmarnie sie wydzieral przez caly czas. (Viburgol tym razem nie zadzialal:-(). Juz na lotnisku byl bardzo zmeczony a w samolocie sie rozkrecil na dobre. Balam sie o jego uszka bo wypluwal smoka a herbatke pil niechetnie...Ale w Gdansku jak zobaczyl dziadkow byl juz uchachany od ucha do ucha. Cale szczescie ze powrocil moj wesoly chlopczyk. W domu zasnal od reki a ja sie powoli ogarniam - teraz pranie, pranie, pranie..i lulu...dobrej nocki babeczki.
Juz w Bolandii, nareszcie...Ale lot byl koszmarny, tzn Stachu koszmarnie sie wydzieral przez caly czas. (Viburgol tym razem nie zadzialal:-(). Juz na lotnisku byl bardzo zmeczony a w samolocie sie rozkrecil na dobre. Balam sie o jego uszka bo wypluwal smoka a herbatke pil niechetnie...Ale w Gdansku jak zobaczyl dziadkow byl juz uchachany od ucha do ucha. Cale szczescie ze powrocil moj wesoly chlopczyk. W domu zasnal od reki a ja sie powoli ogarniam - teraz pranie, pranie, pranie..i lulu...dobrej nocki babeczki.







i spedzania wieczorow w samotnosci bo on po obiado-kolacji siedzi na kompie...nie poczuje jak to jest bez nas ! okrpona jestem co 