Carioca77
BeBonka
ech te nasze klechy... ja będąc w ciazy bylam na chrzcinach małej kuzynki Stasia. A ze szwagierka i szwagier bardzo praktykujacy i wierzacy, to ksiadz znal nas ze slyszenia. Usiadl bisko i zaczal rozmawiac z jedna ciotka o tym jakie to kobiety pozwlaja sobie na meiszkanie z mezczyzna przed slubem, bo oprocz tego ze grzech to przeciez swiadczy o osobie. Glupia ciotka ciagnela temat, ale ona tez niezla dewotka, nieraz widze ze najchetniej by nas utopila w swieconej wodzie za to ze ja jestem rozwodka i ze my mamy slub tylko cywilny.
A klecha jezdzi samochodem od "brata" za gruby szmal i ma zegarek na reku, ktory kosztuje tyle co remont naszej lazienki.
My z moim mezem powaznie zastanawialismy sie nad przejscien na protestantyzm, nie chodzi o wygodnictwo w naginaniu dogmatów wiary, ale o cała tą instytucję, sformalizowaną, heretyczną, nietolerancyjną, gzie tu miejsce na miłość do bliznich? Czy w taki sposob mozna nawrocic owieczke na dobra drogę? To juz nie te czasy kiedy ciemna masa chodzila do kosciola i z opuszczona szceka ogladala zlocone wnetrza myslac ze tak wyglada niebo.
A klecha jezdzi samochodem od "brata" za gruby szmal i ma zegarek na reku, ktory kosztuje tyle co remont naszej lazienki.
My z moim mezem powaznie zastanawialismy sie nad przejscien na protestantyzm, nie chodzi o wygodnictwo w naginaniu dogmatów wiary, ale o cała tą instytucję, sformalizowaną, heretyczną, nietolerancyjną, gzie tu miejsce na miłość do bliznich? Czy w taki sposob mozna nawrocic owieczke na dobra drogę? To juz nie te czasy kiedy ciemna masa chodzila do kosciola i z opuszczona szceka ogladala zlocone wnetrza myslac ze tak wyglada niebo.

malutka jesy śloczna, fotki też. Mój Omek się ZAKOCHAŁ

