reklama

Wrześniówkowe mamy

..ufff dotarlam w koncu do tego kompa...
Aneczka - coz ja ci moge rzec...wiesz, ze ja mam podobnie i tylko jedna mam nadzieje ze jak w koncu pozyjemy razem to jakos sie ulozy.Rozlaka idealizuje druga strone, uczucia, relacje a zderzenie z rzeczywistascia bywa tragiczne...wiem cos o tym...trzymaj sie i wierz ze bedzie dobrze..bo musi!
doti - ceisze ze czujesz sie lepiej i mozesz juz szalec:-D:-D:-D ...tylko mam nadzieje ze nie wpadniesz na genialny pomysl pohasac na stoku:no:;-)

I czy ja wczoraj chwalilam moje dziecko, ze spokojne???? oj glupia, glupia! ;-)dzis histerii-wrzasku-pisku ciag dalszy...a najbardziej zastanawia mnie to ze Stasiek lapie raczami uszek? czyzby to zap. ucha? czy moze tak wlasnie wyglada reakcja na bol zabkow? moze, bo od wczoraj smiesznie 'jezdzi' sobie jezorkiem po dolnych dziaselkach...
Teraz w koncu zasnal - dostal butle bo o obiadku moglam zapomniec:baffled:...ide wykorzystac te cisze, posprzatam chyba:baffled:, pa...
 
reklama
O rany juz pare dni mnie nie bylo i nie ma szans, zebym nadrobila, az tyle piszecie!!! Ale jestem i nie mam zamiaru przestac byc BBholiczka :) uzaleznia! :)
 
Hruda u mnie dokladnie tak samo pytalam dziewczyn o zapalenie uszu bo hanifka sie za nie lapala...wczoraj byla spokona a dzis znow jakby diabel w nia wstapil...ech to chyba nasze dzieci beda zabkowaly...
 
Hruda, Oskar miał to samo - tzn jeździł językiem po dziąsełkach zanim pojawił mu się ten biały mały ostry :-) A teraz ma czerwone rumieńce - mam nadzieję że to nie uczulenie ale taka reakcja na ząbkowanie (podobno tak się zdarza). A, i teraz też miętosi języczkiem ten ząbek bo jest zdziwiony co tam ma nowego w buzi :-)
A na stok mi wolno dopiero po miesiącu, więc za jakieś 3 tygodnie :rofl2::rofl2: Za to mój małżonek szanowny w tym tygodniu ciągle jeździ (uczy, więc się opłaca :-))

Atruviell, a jak to możliwe że Cię boli skoro już nie masz woreczka??? :confused2:
 
Witajcie
Aneczka - przykro mi... mam nadzieję, ze jeszcze się wszystko ułoży...

Shinead - gratulacje! w końcu maluch zrozumiał że spacer to przyjemność:-D
Ja mojego też już wożę w spacerówce, lubi się rozglądać no i ciepło jest ostatnio nawet było 19 stopni a nigdy nie jest mniej niż 10:tak:

Hruda - masz rację co do tego idealizowania w czasie rozłąki też tak miałam

dziewczyny co do tego usg bioderek to ja jestem przeciwna, uważam ze profilaktyczne usg jest stratą pieniędzy, które można by przeznaczyć na lepszy cel, np. na szczepionki... dobry fachowiec od razu zobaczy gołym okiem jak coś z bioderkami jest nie tak i wtedy ewentualnie zleci usg

Na a dzisiaj Walentynki a my się oczywiście na dzień dobry pokłóciliśmy zawzięcie... chyba się już nigdy nie dogadamy
 
Hruda, Oskar miał to samo - tzn jeździł językiem po dziąsełkach zanim pojawił mu się ten biały mały ostry :-) A teraz ma czerwone rumieńce - mam nadzieję że to nie uczulenie ale taka reakcja na ząbkowanie (podobno tak się zdarza). A, i teraz też miętosi języczkiem ten ząbek bo jest zdziwiony co tam ma nowego w buzi :-)
Doti - dzieki, uspokoilas mnie, bo skoro ty juz cieszysz sie pierwsza perla swojego szkraba to sie znasz!:-):-):rofl2:
Dodatkowo doczytalam ze mozliwa przy zobkowaniu jest wysypka - i moj Stachu tez ja ma - cala buzka w mikro-czerwonych krosteczkach a najwiecej wlasnie jest w okolicy dziselek. Zreszta ma wszystkie objawy, nawet nieznacznie podwyzszona temp 37,8 tylko biegunki brak i dzieki bogu!...ale serce mi sie kraje jak teraz od godziny cichutko kwili w lozeczku z bolu..jutro lece po zel na bolesne zabkowanie. Znacie jakis sprawdzony?

...tak wiec Klavel i Atru - zaczelo sie, badzmy spokojne!
 
hejka no i u mnie też blus ząkowy mała piszczy kwiczy i ciągle jest niezadowolona no i wszystko ląduje w paszczy
a mój mąż zapomniał azabrać do mamy ze sobą butelek małej, heheeh i mała piła ze starych butelek szymka z mega dziurką hehehehe ale dała rade
we wtorek zamawiam kojec i już doszedł do mamci mówi że super
a ja małżonkowi kupiłam walentynke i jabłuszko któe w jakiś cudny sposób dojrzało z napisem kocham cię i serduszkiem (to miejsce jest zielone i jest ślad po naklejce) no a wczoraj kupiliśmy sobie jasmina i borówki do ogródka na poczet naszych walentynkowych prezentów tzn w głównej mierze dla mnie bo ja chicałam te krzewy
wiecie co dziw że do was pisze ale to kosztem zarośniętej kuchni bo B sobie w tgej materii nie radzi a mi się nie chce i odwiedzam moje kochane forum
i wiecie co nie mogę z nikim gadac że u pisze bo moi realni znajomi to jacyś dziwni są i patrzą na mnie jak na świra heheeh
 
oj u nas znow zapowiada sie ciezka noc hanifka nie spi i nic nie zapowiada sie na to by zasnela...normalnie niech jej juz te zeby wychodza bo oszaleje...wczoraj w nocy nic nie spalam w dzien tez nie no i dzis znow zapowiada sie nieprzespana nocka...nie wiem co z tym moim dzieckiem jest cierpi na bezsennosc ani w dzien ani w nocy spac nie umie...
 
No, nareszcie się dobudziłam i docuciłam... Piszę "dobudziłam", bo ok. 18-tej padłam jak szmata z bólem głowy w wyrku. Myślałam, że wyzionę ducha. Dobrze, że Tymo w miarę bezproblemowo zasnął, a mąż zajął się Kubą. Ta pogoda mnie wykończy, rrrr...


Majandra - ja też mam nadzieję, że to po tych winogronach. Dziś już mu nie dałam, a on dalej popierduje. Rano zrobił ostatnią rzadką kupkę, a wieczorem już gęściejszą tylko że ze śluzem. Dawałam mu dzisiaj smectę i nurofen dla dzieci (na wszelki wypadek, gdyby to był jednak jakiś wiruszczak). I mimo, że dostaje mleko z Nutritionem ulał mi dzisiaj sporo, na szczęście raz i nie twarożkiem, więc to było ulanie a nie wymiot. Zobaczę jak minie noc, czy obejdzie się bez biegunki, to go może jakoś do poniedziałku przetrzymam.

Hruda - no i niech ktoś powie, że się gadaniem/pisaniem nie zapeszy. Ja też jak moje brzdące pochwalę za szybko, to mam za swoje:baffled:.

Larcia - witamy panią w kółku niezbyt anonimowych BB-holiczek. Wspieramy się, wspieramy się...;-):-D

Doti napisała:
Atruviell, a jak to możliwe że Cię boli skoro już nie masz woreczka???

Odrósł, cholewcia, czy jak???:confused::eek::unsure::-D Nie, to raczej wątroba dostaje po garach i się buntuje... Ale powinnam stosować tą samą dietę, co przy chorym woreczku żółciowym...

Blimka - co do tego USG bioderek to też czytałam, że dobry pediatra i bez usg wykryje problem ze stawami, po to robi badania podczas każdej kontrolnej wizyty w ramach szczepienia. Sprawdza, czy bioderka dają się odwodzić, czy nie ma trudności w poruszaniu bioderkami, czy fałdki na udach układają się prawidłowo. Jeśli na podstawie takiego badania "ręczno-wzrokowego" wsio jest ok, to raczej nie ma potrzeby wysyłania dziecka na USG bioderek.

Hruda - eh, to ząbkowanie. Pamiętam, że Kuba przechodził je całkiem spokojnie i w miarę bezboleśnie. Tyle, że u niego co nowy ząbek to infekcja, podczas przebijania się kolejnej perełki, spadała mu odporność i choróbsko było pewne jak amen w pacierzu. Lekarka twierdziła, że tak bywa. A że ząbki wychodziły mu średnio co miesiąc, to można sobie wyobrazić, że - dopóki organizm nie przystosował się do czegoś takiego jak ząbkowanie - mały chorował dość często, bo chyba od stycznia do maja 2006 co miesiąc. Na szczęście zębiska wszystkie wyszły mu bardzo szybko. Naprawdę, nie wiem, czy czasem do roku nie miał wszystkich. Niektórym dzieciom 5-ki wyrzynają się między 18-24 m-cem życia, a on miał komplet ząbków na 100 % przed ukończeniem półtora roku.

Tygrysku - ja się praktycznie z nikim nie widuję, mamy tylko jedną parę przyjaciół (takich po czterdziestce) najwierniejszych, którzy zapowiedzieli się już na jutro. A tak... Wszyscy o nas zapomnieli, tylko gadają spotkani na mieście, że w końcu muszą przyjść ale na deklaracjach się kończy. Dla mnie jedyna forma rozrywki to BB i koszykówka, a żebyście widziały minę mojej mamy jak widzi, że włączam kompa. Ona myśli, że babki, które "gadają" z obcymi babkami przez internet są nienormalne. Jak można zwierzać się komuś, kto mieszka 500 km od ciebie i nawet nie wiesz, jaki jest na prawdę? Ale ona jest nie dzisiejsza, nie kuma czaczy:-D Jakie my tam obce? Znamy się ponad rok, znamy swoje twarze i nazwiska, na wakacje to by się wypadało zorganizować i zrobić jakieś spotkanie. Wiem, że Wrześniówki 2006 zrobiły zjazd i było bardzo miło. Tylko trochę chęci i się widzimy w realu:tak::tak::tak:

No i na koniec, w ramach chwalenia dzieci, ja też wam się pochwalę, tym razem moim starszakiem, Jakubem, który od tygodnia nie korzysta już z pieluch (zakładam mu profilaktycznie na noc i na spacer, bo nigdy nie wiadomo) i pięknie woła siku i kupę!:surprised::biggrin2::yes: Przyszło z dnia na dzień, w zasadzie bezboleśnie, jednego dnia został trochę przytrzymany w zlanych portach to się od razu nauczył. Teraz nawet na spacerze woła siku i nie chce robić w pieluchę, no i mam dla odmiany problem, bo jak go w taką zimnicę na spacerze obsłużyć? Ale jestem dumna z tego mojego kochanego uparciucha. Dużo w tym zasługi babci, a mojej mamy, która też mu nie popuszczała i konsekwentnie kontynuowała naukę, kiedy Kuba u niej zostawał.

Najlepsze jest to, że w zasadzie uczyliśmy go wołania odkąd ukończył roczek. Nie dało rady, Kuba zwiewał i płakał na widok nocnika, zresztą pisałam wam o naszych potyczkach. Rozmawiałam nawet z psycholog dziecięcą, kiedy Kubuś miał 2 latka, która twierdziła, że wszystko robimy tak jak trzeba, tyle że Kuba widocznie nie dojrzał jeszcze do takiego przełomu w życiu. Ostrzegła, że jeżeli dziecko rozwija się gwałtownie w innym kierunku i zdobywa inne umiejętności, to nie można od niego wymagać, aby nauczył się wszystkiego na raz. Stwierdziła, że do 3-go roku życia dziecko, tym bardziej pampersowe, ma prawo nie rozumieć potrzeby sygnalizowania swych potrzeb fizjologicznych. Dopiero jeśli trzylatek odmawia współpracy można zasięgnąć porady psychologa, bo być może problem tkwi głębiej niż tylko w błędach rodzicielskich.


Tak więc mój duży chłopiec - nie zapeszając - wreszcie zakosztował życia bez pieluch i stwierdził, że miło jest mieć sucho i lekko w tamtych okolicach:-D:-D:-D
 
reklama
Witajcie o świcie.
Niestety nie nadrobie... mam już na tym wątku 2 miejsca od których nadrabiam i nic z tego nie wychodzi.
Zaraz mężuś wstaje do pracy więc ja będę musiała zająć się omkiem. Więc krótko co u nas. Mały całą noc się wybudza i płacze. Już nawet nie kładę się czekam kiedy będzie krzyk. Wczoraj wyczułam u niego stwardnienie dziąsełka na górze, wygląda jakby drugi ząbek wychodził, ale dlaczego w nocy :eek:
Poza tym jestem na zwolnieniu od 10 dni bo znowu miałam zabieg na noge. Odkąd jestem z małym w domu nie mam czasu na forum :-( może w pracy się to zmieni.

Przepraszam że wam nie odpisuje ale jestem dużo do tyłu.
Dziękuje w imieniu Omka za gratulacje ząbka.
Aha pisałyście wcześniej (dużo wcześniej) o paczkach z różnych firm. Ja ostatnio grzebałam w tym co mi zostało z pudełek dzieciowych ze szpitala. W książeczce z nestle znalazłam ich kupon. Zamierzam wysłać bo też można dostać paczkę. Dziś też dostałam awiso z poczty że czeka na mnie jakaś paczka, ale nie wiem skąd,napiszę co to jak odbiorę.

A jeszcze coś sobie przypomniałam. Powinnam napisac to na wątku zamkniętym bo chodzi o fotki. Mój mały zakochał się w 2 osobach. Najpierw w sobie, mamy na pulpicie jego zdjęcie do którego on się ciągle śmieje i wstydzi czasem. Jest soba zachwycony (mały narcyz). A drugą istotką do której się ciągle uśmiech jest córeczka Tmadzik. Pewnie wiecie dlaczego :-D malutka jesy śloczna, fotki też. Mój Omek się ZAKOCHAŁ
Tmadzik jaki masz aparat? chociaż wiem, że to nie od aparatu zależy czy fotki są piękne czy poprostu są, ale może przynajmniej to jakoś mnie wspomoże skoro talentu nie mam :sorry:

Ok zmykam do małego, chociaż pewnie zasnął z tatkiem w łóżku i dla mnie nie ma już miejsca :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry