reklama

Wrześniówkowe mamy

Nuśka widze, ze jak wpadamy to koniec imprezy. Jak jestem to 3 posty na dzien, jak mnie nie ma, to nie moge nadrobić :baffled: babole jedne no ;-)

Hruda - a jakie ma zmiany Stasiek na cymesach? Mam nadzieje ze wybadają co to jest zeby sie bidulek przestal meczyc. Zawsze pisalas ze to takie spokojne dziecko, cos mu najwyrazniej dokucza.
 
reklama
Kurcze - 3 razy pisze tego posta i mi wcina...
Klavell - raz jeszcze...Ja lecialam z Gdanska do Lubeki Wizz-airem za 300zl za wszystkimi podatkami bo do centrum Hamburga lata tylko Lot ale za ok 500zl.
Luty zwykle obfituje w promocje i znizki wiec teraz ceny moga byc inne, sprawdz.
Cariocca - Stasiek od urodzenia ma stulejke, do tego stopnia ze "otworek" byl wielkosci glowki od szpilki. Jakis czas temu mial zmiany - podobne do liszajow na udku i siusiaku, ale teraz juz wiem ze "winowajca" byl siurak a nie na odwrot. Dopiero trzecia masc pomogla - Triderm, ktora "leczy" wszystko...dodatkowo "cwiczylam" sciagnie skorki za pomoca masci przeciwbakteryjnej i otworek sie ciut powiekszyl...co z tego jak teraz prawie caly napletek jest zaogniony a i wewnatrz jest nieciekawie ( ale ropy brak!)...ze tez ja wczesniej nie wpadlam na to ze to przez tego siuraka Stachu taki niespokojny...ale pewnie jeszcze wiele przede mna tego typu blednych interpretacji
 
Atruviell mnie tez jeszcze nie ma na tej tabeli,wiec podaje dane.
Andzelina ur.21.09.07 termin z usg to 17.09.07
waga 4kg,dlugosc- nie miezona przy porodzie,porod naturalny.
 
Dziewczyny znacie jakies sposoby albo medykamenty,ktore potrafia postawic na nogi.Od kilku dni krazy nademna jakas zaraza i jak jednego dnia jest lepiej to na drugi umieram:baffled:Mam mdlosci z wymiotami,ale bez temperatury.Ogolnie jestem oslabiona i zniechecona do zycia a musze jakos funkcjonowac.Jak znacie cos to piszcie.Dzieki.(ciaza wykluczona.hehe)
 
Dzień dobry:-) ja tylko na chwilkę bo mój maż ma dziś urodziny i będziemy mieli gości.

Gabids pisze:
Dziewczyny znacie jakies sposoby albo medykamenty,ktore potrafia postawic na nogi.Od kilku dni krazy nademna jakas zaraza i jak jednego dnia jest lepiej to na drugi umieram:baffled:Mam mdlosci z wymiotami,ale bez temperatury.Ogolnie jestem oslabiona i zniechecona do zycia a musze jakos funkcjonowac.Jak znacie cos to piszcie.Dzieki.(ciaza wykluczona.hehe)
A już właśnie miałam zapytać :-)bo objawy to mi się z jednym skojarzyły.
A bierzesz jakieś witaminy to na osłabienie mogłoby pomóc z tym że jak jest to słynna "grypa żołądkowa" to niestety na to nie ma lekarstwa musi samo przejść.

Atruviell
w kwestii dopisywania dziewczyn do listy zgadzam się z Tobą całkowicie nic dodać nic ująć. A muszę się przyznać że wczoraj w naszej tabelce szukałam Doti bo chciałam sprawdzić ile ważył Oskar przy porodzie. I właśnie chciałam poruszyć dziś ten temat ale widzę że jak na prawdziwego GURU przystało myślisz o wszystkim:tak::tak::tak:
 
Fucki, mam dość... Ten mój Kuba wpędzi mnie do grobu... Jest taki nieznośny... Od kilku dni łazi na rzęsach wprost, wszystko rozwala, kruszy, przeszkadza w usypianiu Tymka,marudzi, jęczy, jednym słowem doprowadza mnie do szału... Normalnie, jakiś kryzys przechodzi, czy co? A na dodatek dzisiaj narzeka, że go brzuch boli i co chwilę woła kupę... Raz nie zdążyłam dobiec i nawalił w gacie... Wrrrrrrrrr...

Hruda - jak tam twoje łowy? Woreczek pełny? Ludu, ale z tym siurkiem Staśka to coś nieciekawie... Kuba też ma stulejkę ale takich "rewelacji" nie miał. Byłam z tym w sierpniu u chirurga dziecięcego, który kazał naciągać i smarować maścią Diprolene oraz Clotrimazolem. Co mu się zaczerwieniło, najczęściej u samej góry, to dawaj Clotrimazolem i zaraz przechodziło. Raz mu pękła taka błonka, która powoduje, że napletek nie może zejść całkowicie, zrobił się lekki stan zapalny to lekarka poleciła smarować delikatnie Detromecyną i też przeszło. Teraz już jest większy otwór, choć jeszcze całkowicie nie udało nam się tej błonki rozpracować. Pewnie bez zabiegu się nie obejdzie. Mam nadzieję, że ta maść, o której piszesz pomoże bidulkowi.

Gabids - polecam wywar z "kobylaka" albo inaczej "końskiego szczawiu" - do kupienia w sklepach zielarskich. Myślę, że powinnaś też zapodać sobie coś w stylu Lacidofilu czy Trilaca (prebiotyki) a najlepiej Acidolac, która zawiera i probiotyki i prebiotyki. Musiałabyś też się troszkę nawodnić, bo to osłabienie może być efektem odwodnienia, czyli popijać Gastrolit bądź Smectę. Jeśli to zwykła jelitówka, po trzech dniach powinna przejść, jeśli nie - konieczna wydaje mi się wizyta w przychodni.

Nuśka - sto lat dla małżonka!
 
ale natworzyłyście
chodzenie do pracy nie sprzyja buszowaniu w necie
ale zdążyłam pobierznie ogarnąć główny wątek
więc
Harsh ja bym chciała ważyć 70 hehehe ale powiem ci jedno że mi się też waga waha schudłam np do 85 a za tydzień właże na wage a tam 87 i skąd??, a wydaje mi się że chudne tzn w centymetrach
kurcze Kina ale masz przebpoje z tym naczyn iakiem
no i wogóle wiecie co doba jest za krótka
czasu na wszystko brak
zmukam bo Wiki jest głodna
 
reklama
Odebralam wynika moczu Stasia:szok::szok::szok:
analiza osadu: nablonki plaskie dosc liczne, leukocyty w moczu, liczne fosforany bezpostaciowe...Oczywiscie poszperalam w necie i wyniki wskazuja na Kamice nerkowa...boze...ale staram sie nie panikowac...choc jestem bardzo podlamana. Jutro ide z nim do lekarza. Temp. nie ma i poza marudzeniem i placzem jest ok.wiec pogotowie niewskazane..poza tym moze to przez te stulejke ( gdzie tez gromadzi sie mocz) wyniki sa takie a nie inne...Ale zal mi smyka bo dzis pierwszy raz plakal w wanience - zawsze taki radosny rozbojnik - uwielbia wode - a dzis lezal taki markotny i buczal...a ja prawie z nim... a glupia posadzalam go o terroryzm.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry