Witajcie z rana, tzn. od rana się zabieram, żeby napisać, ale co rusz mnie ktoś zaczepia na GG (małżonek) albo Skypie (brat).
Hruda - no widzisz, super, że ten lekarz cię uspokoił. Nie tak łatwo nabawić się kamicy nerkowej, choć jest to częsta dolegliwość u niemowląt. Generalnie ma związek z zaburzeniami wchłaniania wapnia i syntezy witaminy D3. A jeśli chodzi o ten stan zapalny, to niekoniecznie malutkiemu musiała pęknąć błonka na siuraczku. O ile pamiętam, to w przypadku takich małych dzieci stulejka jest czysto fizjologiczna. Nie mam mowy o patologii, dlatego, że z czasem w większości przypadków ulega samoistnemu zanikowi, a napletek odkleja się prawidłowo. Do stanu zapalnego może zaś doprowadzić nagromadzona pod napletkiem "mastka" i drobne zanieczyszczenia, którym trudno wyjść przez wąski otworek w susiaku. Dlatego bardzo ważne jest, aby przy odciąganiu (najlepiej w czasie kąpieli), nasączonym przegotowaną wodą wacikiem usuwać białą maź ze "szczytu" siuraka.
Kubie błonka pękła z powodu intensywnych "ćwiczeń", do tego miały one doprowadzić. Niestety, błonka pękła tylko częściowo, choć i tak jest już o niebo lepiej. Balonik przy siusianiu się nie tworzy, ale za to siurasek jest wyraźnie skrzywiony podczas oddawania moczu.
Co do zasypiania to pierworodny zasypia między 21-22 wieczorem, a najmłodsza latorośl między 18:00 a 19:00 i śpi mniej więcej do 5:30 :-

-

-( Później już ciężko go położyć i muszę się nieźle namęczyć. Dzisiaj na przykład walczyłam godzinę. Zasnął ponownie gdzieś o 6:30 i spał do... 7. Kuba w jego wieku zasypiał o 20:00 i spał bez przerwy do 8:00 rano. Teraz nie ma tak dobrze. Co do miejsca zasypiania, to usypiam go w wózku, jak mocno zaśnie przekładam go do łóżeczka. Ok. 1:00-2:00 w nocy ma ostatnio zwyczaj przebudzić się (ale na szczęście nie na jedzenie) i wtedy biorę go od razu do naszego łóżka. Wtedy zasypia i śpi do 5:30. Gdybym go nie wzięła, to miałabym godzinę łazikowania z naszego łóżka do łóżeczka w celu wkładania smoczka na miejsce.
Tygrysku - ja nawet nie wstawię swojego wagowego suwaczka, bo nie chcę się za każdym razem wkurzać. Mimo diety, waga stoi w miejscu jak zaklęta.