reklama

Wrześniówkowe mamy

majandra no wlasnie jak ja napase mala na noc to ona napewno sie obudzi okolo 2 bo chce jej sie pic.A kiedy dam tylko mleko to spi do rana.
 
reklama
hruda - ciesze się, ze Stasiowi się poprawiło, i że wraca mu dawny humorek:)

pamietam jak ostatnio pisałyscie, że ludzie na was dziwinei patrzą jak mówicie o tym, ze macie forumowe koleżanki hehe
mnie się ostatnio pielęgniarka zapytała czy spotykam się z jakimiś mami i że mam się wybrać na spotkanie mam w jakiejś tam świetlicy, już mnie na to namawiała chyba ze 3 razy. No ale się nie przyznaje, że mam forumową grupę wsparcia i zrozumienia bo się boję że pomyślą żem wariatka i gotowi mi jeszcze dziecko odebrać hihihiA po co mi spotkanie z jakimiś obcymi babuchami jak mam WAS ;-);-);-):-D:-D:-D
 
Blimka, ja tez nienawidze takich spotkan. Jeszcze to namawianie... ja sie nauczylam, ze mowilam ze przyjde i olewalam ;)

Tmadzik, ja mam z Olikiem moim to samo. Zasypia w lozeczku, a po 20 min zaczyna sie jazda... W koncu i tak laduje u mnie..
A wiecie? ja jestem bardzo ciekawa..przeciez nam juz dzieci ladnie spaly, ladnie zasypialy..ostatnio chyba charakterki im sie wyostrzaja i dlatego takie sa:P


Tygrysku, ja jestem teraz w Twojej wymarzonej wadze, ale z kolei ja chyba kosci grubych nie mam, bo mimo, ze waze tyle ile waze to rodzina twierdzi ze na bank mam 80 albo i lepiej.

Znalazlam sobie 6 waidera. Czy moze ktoras z Was juz cwiczyla?

i wiecie? dopiero sie nasze dzieci urodzily, a uz zaraz pol roczku! szok,.
 
Hej dziewczyny

Przyznam sie ze zaniedbalam ostatnimi czasy bb,pewno nie uda mi sie wszystkiego nadrobic...te wszystkie problemy sie nawarstwily i jakos nie mialam nastroju na pisanie..a zalic sie nie ma co bo to tylko do nas zalezy jak to dalej poprowadzimy.:tak:

Co do dobrych newsow to wczoraj zauwazylam pierwszy maly bialy zabek u Nel:-):-) Biedactwo sie denerwuje strasznie i jest troche marudna ale na szczescie bez wikeszych ekscesow sie obeszlo. Z zapalenia ucha tez juz wyszlysmy wiec w sumie wszystko toczy sie jak dawniej. Buziaki
 
Puk, puk...czy ktoś mnie jeszcze pamięta?:unsure:
Miałam ambitny plan, że najpierw nadrobię wszystkie Wasze posty, więc kilka dni temu zaczęłam ambitnie czytać, ale mam takie urwanie głowy w domu, z lekarzami i na dodatek z psem, że niestety raczej mi sie to nie uda...:no:
Ale mam nadzieję, że teraz przynajmniej raz na dwa dni uda mi się wpaść, bo jak to któraś już pięknie ujęła, bez "grupy wsparcia" to ani rusz:tak:
U nas po krotce jedna mała infekcja, już zakończona w końcu seria szczepień, a byliśmy sporo do tyłu, raz w tygodniu rehabilitacja i póki co całkiem dobre efekty w postaci przekręcania się na boczki, z placków na brzuszek (niestety odwrotnie jeszcze nie więc jak się zmęczy na brzuszku to płacz, bo nie wie bidulek, że sam może się przekręcić), podnoszenie się do siadu już też od jakiegoś czasu no i w końcu też dupka wędruje do góry, choć o pełzaniu jeszcze nie ma mowy, na razie to raczej taki mały raczek chodzący do tyłu:-) Z zębami za to masakra, bo już jak pamiętacie chyba w listopadzie pediatra stwierdziła, ze to już na dniach, i do tej pory ciągle łapki i wszystko co jest w zasięgu ręki ląduje w buzi, niemiłosiernie się ten mój kawaler ślini i co za tym idzie ciągle ma krostki w okół buziaczka i ostatnio na policzkach. A zęba jak nie było tak nie ma, choć ciągle słyszę, że to na pewno za chwilę. Całe szczęście nie jest przy tym zbyt marudny, raczej się złości jak go tam swędzi. Poza tym mam straszny kłopot, bo wybór w zupkach minimalny, musiałam, odstawić te zupki z masłem z mleka (a jest ich dość sporo) i te z cielęciną, sokiem z winogron i selerem:baffled: Zostaje więc nie wiele i już nie wiem jak mam urozmaicać mu dietę. Dzięki Atru kupiłam sinlac i przynajmniej raz coś innego jest, a do tego to niesamowicie pyszne i sama czasem zajadam;-):-)
A co do spania, to Tymulo ma kąpiel o 19:20/30, potem mleczko z dodatkiem kleiku kukurydzianego i jak tylko sie odbije to idziemy lulu. Kładę delikwenta do łóżeczka, gaszę światło, głaszczę po główce i policzkach, czasem jak lekko zamarudzi to szepczę do uszka i w ciągu 5 minut śpi ...do 8 rano. Co prawda wybudza się nad ranem jakoś tak koło 5-6, czasem 4-tej ale szybko sam zasypia. Próbowałam mu kilka razy w tym czasie podać herbatkę, ale potem miałam godzinę z głowy bo nie miał już zamiaru spać. Bez picia zasypia sam i ładnie śpi. Ale zaczął tak przesypiać odkąd je właśnie kleik na noc.
A co do jedzonka to już samego mleka nie pije, co prawda powinien już tak od półtora miesiąca, ale my zaczęliśmy troszkę później i na razie ma tak ułożony dzień, że rano jest mleczko z dodatkiem kleiku ryżowego, potem o 11,11:30 deserek, 14, 14:30 obiadek, 16, 16:30 kaszka lub kleik z owockami i potem po kąpieli mleczko z dodatkiem kleiku na noc. Po obiadku i po deserku jest czasem jeszcze soczek lub herbatka, ale zazwyczaj wypije 20-30 ml i to tyle, między posiłkami też nie za bardzo ma ochotę więc z dopajaniem u niego ciężko.
Któraś z Was pisała ale chyba na wątku z jedzonkiem, ja przepraszam że tutaj, ale za moment obiad więc nie mam czasu, a chodzi mi o to, dlaczego deserek przed obiadkiem, bo...jest mniej kaloryczny niż mleko czy kaszka i to dużo mniej więc maluszek jest szybciej głodny, przynajmniej mój i gdybym przed obiadem podała mleczko to pewnie obiad wypadłby późnym popołudniem.
Oj ale nabazgrałam, a miało być w skrócie:zawstydzona/y: No nic lecę i mam nadzieję, że dzisiaj wieczorem nie padnę to zajrzę i w końcu zmienię te świąteczne suwaczki, bo wstyd hihihi
Gorąco Was kochane pozdraiwiam:-):-):-)
 
Maraniko, witamy z powrotem:-):tak:

Aneczko, gratuluje ząbalka. Maciuś ma już 2. A marudzi okropnie!:wściekła/y:

Harsharani, dziewczyny ćwiczą 6W. Ja zaczęłam, ale się poddałam.

Gabids, to Maciuś pewnie z pragnienia się obudził. To może dziś po kaszce podam mu wody albo herbatki, choć trochę.

Dziewczyny, ja niestety będę jeszcze rzadziej zaglądać. Zaczynają mi się egzaminy, no i ta praca mgr czeka na mnie. Poza tym Maciuś bardzo absorbujący i dom zarasta. Nie gniewajcie się jak nie będę wszystkim odpisywać.
 
A ja wpadłam się pochwalić że mój mężuś zdał prawo jazdy za pierwszym razem:-D

Mój Bartek miał cały tydzień katar,zielone gluty mu wyciągałam.W końcu poszłam do lekarza i przepisał niestety antybiotyk:no: Myślałam że to na ząbki taki marudny i ten katar....ale jeszcze mu daleko do tych zębów:tak:
Oj kończę bo moja Olka już wraca z ogródka...brudna :-D
 
maraniko- witaj ponownie!!!

ale czytania! ho ho ho! ale nadrobilam wszystko :tak:.
hruda- trzymam kciuki za stasia. to na pewno nie bedzie nic strasznego.
aneczka- strasznie dlugo cie nie bylo.

dzisiaj bylam u kadrowej po swiadectwo pracy i jutro jade sie zarejestrowac na bezrobocie :-D. bede w domu z moim maluszkiem do sierpnia (przez pol roku przysluguje mi zasilek).

co do spania i zasypiania to u nas sprawa wyglada tak: w dzien jest problem bo spac sie chce a zasnac nie mozna... dlatego bywa, ze chodzimy na spacery po trzy razy dziennie (polecam mamom, ktore nie moga zgubic ciazowych kilogramow), kilka razy zdazylo sie, ze musialam uzyc rak i ululac malego. czesto jednak bywa tak, ze klade piotrusia do lozeczka, on troche pomarudzi i zasypia sam. tak jak dzisiaj np. rano byl na balkonie, bo nie dalam rady wyjsc. w poludnie bylismy na spacerze a teraz sam ladnie zasnal w lozeczku.
wieczorem natomiast nie ma wogole problemu. o 18 30 jest kapiel (pozniej sie nie da bo jest wrzask), po kapieli prosto do lozeczka. pod glowke klade piotrusiowi podusie i karmie go butla w pozycji pol lezacej. czesto zasnie juz przy butelce. jak nie to od razu daje mu smoka i zasypia w ciagu kilku minut. wczesniej oczywiscie wyciagam podusie. chociaz wczoraj spal z poduszka. wlasnie jak to jest- dlaczego wlasciwie dzieci nie moga spac na poduszce?
zazwyczaj budzi sie ok 3 i daje mu wtedy butelke. dzisiaj np. spal do 5 (czyli 10h bez jedzenia). probowalam dawac mu kaszke na noc ale to nic nie dawalo. wrecz przeciwnie- bardzo niespokojnie spal. dodam, ze na piersi bylo tak samo. tez tyle przesypial. dlatego uwazam, ze to od dziecka zalezy a nie od tego co zje przed snem. potem zaasypia prawie natychmiast i spi do 8, 8 30. nie moge wiec narzekac :-D.
zab nam rosnie pelna para (juz jest wielkosci malego ziarenka ryzu :-D). w sumie to piotrus prawie nie marudzil przy wyrzynaniu sie pierwszej perelki. jedynie nie mial apetytu. dzisiaj znowu nie chce jesc a pod dziaselkiem widac juz zarys drugiego zabka. czyzby znowu to samo?

chcemy kupic malemu nosidelko (zeby miec wolne rece jak marudzi a ja jestem sama w domu). czy ktoras z was ma juz cos takiego? jak to sie sprawuje?

przypomnialo mi sie, ze ktoras pisala o zaczerwienionej pupince przy "doroslych" kupach. u nas jest to samo. sporadycznie uzywam tormentiolu- wszystko znika jak reka odjal.

w zeszlym tygodniu musialam zostawic piotrka u mojej mamy (w zwiazku z tym cholernym remontem :wściekła/y:), a ona wpadla na genialny pomysl, zeby napoic wnuka herbata z cukrem! myslalam, ze mnie krew zaleje :angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry: to ja nawet jak karmilam piersia to herbaty nie pilam a ona nie dosc, ze mu ja dala to jeszcze poslodzila cukrem! na drugi dzien byla kupa ze sluzem. moglo to byc po tej herbacie czy raczej gdzie indziej szukac przyczyny?
 
Hars ja ćwicze 6 weidera i już jestem na 12 powtórzeniach nie ukrywam jest ciężko jak się je robi solidnie jak piszą w wytycznej i zajmuje około 30-45 minut terz na 12 a co będzie docelowo jak jest 24 i powiem tak dużo to nie schudłam bo tylko 2 kilo ale ja nie jestem na diecie bo nie umiem być ale widze różnice w brzuchu i znikneły mi 4 centymetry w pasie i w biodrach więc to działa na lepsze efekty trtzeba poczekać jeszcze 2 tygodnie no i dorzucić jakiś chrom z pu-er i dietke to będzie lecieć
a ja jestem zła bo małż olewa sprawy domowego porządku wracam z pracy a ten leży w syfie dziecko nie dokonca nakarmione cięzko mi ustalić co jadło bo ten kręci wyro rozbebłane gary w zleqwie i w salonie i qwogóle dam był a Wiki jest grzecznym dzieckiem spodziewqałam się obidau a jest tylko zupa która w czoraj w razie w ugotowałam i weź tu bądz miłym
nie rzebym była taka pożądnicka ale jakiś umiar trzeba mieć
 
reklama
No wreszcie się tu dostałam. Mój internet działa dzisiaj jakby chciał a nie mógł... Wrrrr...

Gabids - Hydrolapathi radix

Carioca77 - ja daję Tymkowi mało pić, raz-dwa razy dziennie po 30-50 ml herbatki, bo jak dam więcej to i tak ulewa.

Aneczka - nie przejmuj się nadrabianiem, skoro nie jesteś w stanie. Po prostu pisz co u was słychać, tego zawsze jesteśmy ciekawe. I czy wszystko w porządku.

Maraniko -
ty również witaj z powrotem, już się zaczynałam martwić, czy coś się nie stało niedobrego u was (tfu, tfu, na psa urok;-)). Ale cieszę się, że się odezwałaś i rozwiałaś niepokoje.

Majandra - nie pogniewamy się, chociaż będziemy tęsknić za częstszymi odwiedzinami. Mam nadzieję, że wszystko zdasz jak trzeba. A kiedy się bronisz?

Etka99- gratulacje dla małżonka. Jest się z czego cieszyć, bo to rzadkość zaliczyć za pierwszym podejściem.

Izabela352 - mój Tymek śpi na poduszce - klinie "Bezpieczny Sen", na to podkładam mu jeszcze taką płaską poduszkę tak że śpi wyżej, ale u nas jest refluks, a więc jest to przymus. Niestety, jak się rozbudzi w nocy i zacznie się kręcić, to zjeżdża pupą albo się przekręca tak, że śpi w poprzek poniżej poduszki. Wtedy w nocy zabieram go do naszego łóżka, bo nie mam sił pilnować go i co chwilę poprawiać. Generalnie nie poleca się dzieciom do roku spania na poduszce z powodu większego ryzyka zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej. Kiedy dziecko potrafi się przekręcić na brzuszek może buzię wtulić w puszystą poduszkę i po prostu się udusić. Ale jak poduszka jest z tych cienkich i płaskich to pewnie nic się nie stanie. A jeśli chodzi o herbatkę i cukier... Herbatka zawiera teinę i maluszek mógł być po niej troszkę niespokojny. Cukier krystaliczny... Hm... Chodzi chyba tylko o zbędne kalorie. Jeśli herbatka była słabiutka i niezbyt słodka to raczej nie powinna zaszkodzić. Nasze mamy poiły nas tak 20-30 lat temu i żyjemy;-)

Tygrysku - rozumiem cię doskonale. Szkoda, że faceci tak sobie wszystko olewają. Jakbym wróciła do pracy to u mnie też pewnie by tak było, chociaż obiad byłby pewnie ugotowany.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry