reklama

Wrześniówkowe mamy

blimka czyli te szczepionki, co Nasze dzieciaczki dostaja na tych wyspach w 2, 4 i 6 miesiacu to jest to?Kurde kiedys mi to pielegniarka tlumaczyla i nawet dostalam cala ksiazeczke o szczepieniach, ale nie moge jej znalezc. Ma 5 w 1, ale nie moge przypomniec co to wlasciwie jest!!!!!!
Atruviell podziwiam dzielnego dzieciaczka, ktory nie boi sie szczepionek. Moja wpada wtedy w taka histerie, w tak okropnie smutny placz, ze az mnie serce sciska. Dlawi sie, krztusi, dusi i wogole prawie zapasci dostaje.Dlatego na zblizajace sie szczepienie w marcu, wyganiam mojego M z corcia, moze on bedzie silniejszy niz ja. Aha i kazdemu czasem sie zdarza zostawic glowe w domu, a wyjsc nogami- mi bardzo czesto :)
klavell nic sie nie stanie, napewno nie. Moja tez lubi eksperymentowac z jedzeniem, wczoraj wgryzla sie swoim zabkiem w pizze i nie chciala puscic.A byltam ketchup i grzyby...

A ja mam dola. M. wyjechal wczoraj w nocy i jakos zupelnie sie nie moge odnalezc:/ W czasach przedslubnych, przez pare lat zylismy na oceaniczna odleglosc, dlatego tak bardzo nie lubie teraz zostawac sama, bo juz nazostawalam sie az za duzo razy kiedys. Te 8 dni beda mi sie ciiiaaaaaagnac jak flaki z olejem. Tlukam sobie do glowy, ze odpoczne od gotowania i sprzatania, ale to nie dziala.
 
reklama
masakra z awami nadążyć,
super blimka że wreszcie coś na rozweselenie
a ja z pracy zamias o 15 15 wyszłąm za 5 czwarta i ledwo po Szyma zdażyłam odebrałam go za 1 czwarta a o 16 zamykają przedszkole, masakra dostałam do sprawdzenia takie coś co ktoś miał zrobić już dawno a nie zrobił a wcześniej jak ktoś to robił to źle i wogóle roboty na 2 dni pracy po 7 godzin a ja miałam to zrobić w 6, ale nic udało się a najlepsze że od tego zestawienia i jego poprawności będą wyciągane konsekwencje służbowe wobec mojej kierownikczki (ja jej powiedziałam że za niec nie biore odpowiedzialności bo wróciłam do biura 1 lutego a to się tyczyło kampanii 2007 i miało być dawno zrobione) i ona ma pełne pory bo dyrektor może ją odwołąć a szkoda pensjji i dobrej fuchy
i wiecie co jestem taka skonana żew maskara, ledwo patrze na oczy musze jeszcze pozmywać przebrać szymkowi łóżko bo mu się w nocy nie udało wytrzymać w suchości i zsikał się ale jak naluty to zdarzyło to mu się 4 raz a przecierz sikała prawie co dzień
 
A tu co tak pusto????:szok:

Tygrysku a przypominasz sobie że narzekałaś na brak pracy, za dużo to oni Ci nie dali odpocząć.

LArcia
jak tam sobie radzisz samiutka, tęsknisz juz za mężem czy wypoczywasz tak jak miałaś to w planie ?
Ty dałaś małej do "jedzenia" pizze ja bym się bała ale ja to w ogóle jestem panikara.

Klavell jak tam nasza Hanifka po tureckiej zupce??
 
Czesc dziewczyny ja wlasnie przyjechalam do mojej mamy bo W ma we wtorek egzamin i delikatnie nam zasugerowal zmiane lokum na pare dni:blink:Zuzka juz spi a ja siedze sobie samiutka , bo mama jest w trakcie akcji odchdzanie (nie pierwszej :-D)i zaliczyla juz dzisiaj joge i wlasnie pojechala na basen,a od polowy marca ma jakies spotkania z dietetykiem :szok:no nic ja to takim niedowiarkiem jestem jak zobacze efekty....ale fakt za ma duza nadwage i na pewno jej to nie zaszkodzi.Jutro ide do osrodka po recepty na szczepionke to zapytam o te na pneumo i meniongokoki (rozmawialam przed chwila z W i powiedzial mi ze slyszal w radiu ze w Rybniku dofinasowywuja 50% ceny tych szczepionek -no nic tylko sie przeprowadzic do Rybnika).
Majandra jestes na prawie? Ja skonczylam na UW (karne nie jest takie trudne:-))
 
Lundzia ale już za późno żeby podać tą szczepionkę.


"Prawidłowe dawkowanie skoniugowanej szczepionki przeciwko pneumokokom
Dawkowanie
Wiek dziecka
Liczba dawek
Informacja o dawkowaniu
2 – 6 miesiąc
3+1
Trzy dawki, każda po 0,5 ml przy zachowaniu odstępu przynajmniej 1 miesiąca pomiędzy dawkami. Czwartą dawkę zaleca się w drugim roku życia."
 
Ja sie melduje
..jestem, jestem Nuska tylko walczylam z kamerka internetowa, instalkami itp..ale sie udalo...moge w koncu z mezem pogadac jak ludzie - na skypie, no i moze zobaczyc swojego smyka:-)
Wiec witam "ujawnione" hehehe
Maraniko - badz dzielna i wracajcie juz ZDROWI do domu...i do nas!!!
Klavell - ale Hanife miala degustacje, zazdroszcze...taka turecka zupka pewnie mniam-mniam:-)...ale miedzy innymi po to na tym swiecie sa tatusiowie...do dziecka maja podejscie odwazne a nie zatroskane i pelne obaw (jak my)- dzieki nim maluchy ucza sie odwagi i nabieraja pewnosci siebie - taka moja mala zlota mysl na dzis;-):-D...a Hanifce nic nie bedzie, zobaczysz!
A my dzis bylismy u siostry J na jej 14 urodzinach(i tesciowej ) ..i oczywiscie tesciowka dossala sie do Staska jak pijawka ze biedaczek, mimo dobrych checi, usmiechow w koncu nie wytrzymal i ze zmeczenia wpadl w histerie...ja go polozylam, ograniczylam bodzce i szeptalam do uszka tssss...a ona w panike, ze cos mu jest, ze chory, czy ma prosty kregoslup?????ze co????...i z powrotem uspokajala go "swoimi" metodami czyli kolejnymi grzechotkami, noszeniem, lustrem- czyli nastepnych wrazen ciag dalszy...w koncu uspokoil sie lezac z zaslonietymi pieluszka oczkami...Mam do siebie zal nie potrafie stanowczo, wrecz groznie zabronic jej takiego obchodzenia sie z nim, bo wszystko ma swoj umiar...a potem wsrod gosci chwalila sie jaki to jej wnuczek cudowny bo tak sam zasypia, uspokaja sie i bawi...ale na szczescie nie dzieki jej metodom:wściekła/y:wrrrr
... a teraz wierci sie w lozeczku biedaczek
 
Nuska to nie ja dalam pizze, tylko maz chcial jej dac powachac, a ona AM i ugryzla sobie. Oczywiscie tylko ciut ciut, ale wygladalo to smiesznie. Obecnie niewiele jej daje, bo za bardzo mi tyje, tylko marchewke albo jabluszko.
Juz chyba dzis z 5 razy sie poryczalam, tak bardzo mi pusto. Sobie tlumacze, ze byle do konca tego tygodnia, a od poniedzialku bedzie juz latwiej, w piatek rano bedzie w domu. Obecnie czekam na wiadomosc od Niego, bo powinien za pare chwil wkoncu wyladowac. Zawsze sie tak denerwuje jak leci gdzies samolotem. Jutro powinno byc latwiej, bo bede wiedziala, ze juz jest u swojej rodziny, caly i bezpieczny. No, ale ta pustka...Myslalam, ze zakupy poprawia mi dzis humor(kupilam sobie wkoncu wage kuchenna, pare ******* do kuchni i pierwszy kubek-niekapek dla Amandy), ale nic nie pomoglo:( A na dodatek Amanda tez dzis nie w sosie, ciagle piszczala. O rany, moglabym tak pisac i pisac. Co ja bym zrobila bez tego forum? :)
 
Larcia - pociesze Cie bo ja tez sama - od 2 miesiecy i zobacze GO dopiero za 2 tygodnie...Maraniko i Aneczka tez dziela nasz los...a Aneczka to nawet swieta spedzila bez swojego...wiec kochana zleci, juz niebawem...ale rozumiem te pustke:-(
 
reklama
Jeszcze ja się dopisuję do słomianych wdów! :-(

Mój mąż wrócił do domu 10tego stycznia po 8,5 tyg w pracy, a 11 lutego wyjechał na następne 6 tyg :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry