Hej kobitki! Ale produkujecie!!! Wczoraj tylko czytałam i nie zdązyłam nic napisać, bo mały juz się obudził. Może dzisiaj uda mi się skrobnąć parę zdań.
Oczywiscie nie chciałam, ale przeczytałam tego bloga i długo nie mogłam dojść do siebie. To przerażajace i zaraz myśl: co by było gdyby nas to spotkało?! Też zastanawiam się nad zaszczepieniem Olafka ale tak bliżej ukończenia roczku.
Hruda pisałaś, że odradzono Ci to szczepienie, z jakiego powodu?
Z góry przepraszam, że nie odpisuję każdej ale po prostu brakuje mi czasu. Wszystkie Was serdecznie pozdrawiam (ujawnione palaczki, słomiane wdowy etc.)

Ja też kiedyś fajczyłam, ale jak kilka lat temu zapadłam na straszną anginę odstawiłam i do tej pory nie kurzę.Mój mąż dalej kopci, na szczęście nie w domu.
Maraniko trzymam za Was kciuki i życzę dużo zdrówka, wracajcie szybciutko do domku!!
U nas w miarę spokojnie. Olo ma już dwie dolne jedynki i nie powiem odczuwam już to na swoich sutkach:-)

Poza tym wyobraźcie sobie, że na naszej klasie znalazła mnie ciocia, której nie znałam!!! Takim sposobem mam "nową" ciocię, ma 42 lata i jest fajnie wyluzowana, wymieniłyśmy parę wiadomości, dzisiaj mamy do siebie dzwonić, a tak w ogóle to nas do siebie zaprasza:-)
Buziaki!!
Ps. Aha! Ostatnio zaczęłam uczyć Olafa picia z butli (za miesiąc wracam do pracy i chciałam żeby umiał jak będzie go karmić moja mama). Niestety mamy problem, mały w ogóle nie wie co robić ze smokiem, krzywi się, wypluwa, gdzieś mu bokiem wylatuje z buźki. Nawet nie pomaga smoczek i butla tommee tippee. Preferuje tylko cyca. Normlanie mamy problem...