Ja niby powinnam wazyc 63 (ze niby to idealna waga dla kobiety o moim wzroscie -171), ale marzy mi sie 59, albo nawet te 60.
Ja nadal mam flaka, a nie brzuch.
i wiecie co? przez antybiotyk mam infekcje przelyku. Tabletka mi stanela i nie moglam jej popic, by szla dalej..to zostawilam na noc...obudzilam sie z takim bolem, jakbym nie wiem...miala tam rozgrzany pret.
Tygrysku I Tygrysiatko, to zycze Wam by te brzuchy szybciej spadaly i zeby cialo sie streszczalo z tym wracaniem do formy.
Atru, uwazaj na siebie i nie bagatelizuj tak jak ja to zrobilam!
Carioca, tak jak dziewczyny mowia..najlepiej 5 malych posilkow, z czego ostatni najmniejszy i okolo 3 godzin przed snem.
Aha..a dietetyk powiedzial tez, by pic szklanke wody (lub 2 jak kto moze) 10 minut przed jedzeniem.
Hruda,jak ja marze o lodach. Szczerze mowiac ostatnio jak M. byl, to go wyciagnelam raz i jadlam cos swietnego...a do tego wypilam flipa pysznego... na to jeszcze szla szarlotka

Ale dzieki cudowi jakiemus nie odbilo sie to na kg.
Niestety to byl wybryk jednorazowy...
doczytalam :
Carioca, ja tez tak mam. A moze wiosna na nas tak dziala? Potrzeba zmian rowniez?
Ja nie wiem jak kiedys moglam narzekac...