reklama

Wrześniówkowe mamy

Asia! A co się stało Julii? Prześwietlenie jej robili? Jak spadła?
Wiem jak sie czujesz, PAweł też mi zleciał z łóżka na głowę mając 7 m-cy :?
Na szczęście trafili nam się fajni lekarze w szpitalu. Więc:
Nie wyrzucaj sobie bardzo tego co się stało! KAŻDE dziecko z czegoś spada lub o coś się uderza.
Najważniejsze to obserwować dziecko i zareagować szybko w razie pojawienia się wymiotów, nadmiernej senności, zaburzeń koordynacji...
Ściskam!

Etka. PAwełek nie śpi w dzień od zeszłych wakacji. Czyli od kiedy skończył 2 lata :-(
Czasem przysypia w samochodzie. Ogólnie nie narzekam chociaż tęsknię do tych dwóch godzin ciszy w ciągu dnia - znakomicie nadają sie do naładowania akumulatorów ;-)
JEdnak od czasu zakończenia drzemek dziennych bardzo poprawiło się spanie nocne, lepiej zasypia, dłużej śpi.
 
reklama
Zostawiłam go na łóżku i odwróciłam się na dosłownie 3 sekundy bo sięgałam po pieluche a tu słyszę "BĘC" odwracam się a Kuby nie ma na łóżku :/ patrze a on leży na podłodze.Zapłakał dopiero jak zobaczył, że go widzę. Obserwowałam go i nie kładłam spać przez 3 godziny. Wszystko wyglądało na ok, ale pojechalismy do pediatry. Z małym wszystko w porządku, ale jak pisałam doradziła aby Kuby już samemu na łóżku nie zostawiać i lepiej go na macie na podłodze zostawić.
 
zostawilam ja na lozku przy scianie dalam jej magiczny ogrodek i poszlam do kuchni lezala na pleckach i musiala sie chyba odpychac od niego nogami od gory i.... upadla lezala na ziemi na brzuszku... w szpitalu nie zrobili zadnego przeswietlenia w sumie zachowuje sie normalnie jest wesola ma apetyt ale.....:-(:-(:-(:-(
 
Wiem, sam fakt, że upadła :-( też myslałam o sobie, że jestem beznadziejna, ale po wysłuchaniu argumentów lekarza, wytłumaczyła mi i jest ok.

Asiu a z jakiej wysokości spadła?
 
Asiek - spokojnie, prawdopodobnie nic się nie stało. Gdyby było coś nie tak, to w szpitalu - po dokładnym wypytaniu was o zachowanie i objawy u Julii - na pewno by to zauważyli. A skoro was wypuścili do domu, to z dzieciątkiem wszystko OK. To dobrze, że jutro poprosili was o wizytę - widocznie chcieliby jeszcze raz obejrzeć malca, żeby na 100% wykluczyć jakiś uraz.

Jeśli malutka nie wymiotuje, nie jest ospała, nie płacze non stop, nie ma wgniecenia w czaszce, z ucha, nosa, ust nie sączy się krew ani wodnista ciecz, maluszek oddycha spokojnie, nie ma drgawek, nastrój i apetyt są OK, nie ma kłopotu z wybudzeniem ze snu, a ty sama nie zauważasz niczego niepokojącego w zachowaniu córeczki to upadek na pewno był się niegroźny. Ale każdy najadłby się strachu po uszy.

Mi się jeszcze takie coś nie przytrafiło ale naprawdę staram się nie zostawiać Tymka samego na łóżku. Jak już coś to przypiętego w foteliku, a fotelik na środku rozłożonej sofy-trójki. A i to się boję, żeby jakoś się nie przechylił w tym siedzisku i obkładam poduszkami.

Za to, jak tylko Kuba stał się mobilny, to nie raz miałam serce w gardle, bo ten szatan wcielony nigdy nie mógł usiąść na tyłku tylko biegał, skakał, właził gdzie się dało i wkładał łapy gdzie tylko można. Już nie raz nabił sobie porządnego guza, a nawet w wieku 1,5 roku złamał sobie rączkę po tym jak przechylił się przez oparcie sofy i zleciał na podłogę. A tatuś siedział na wyciągnięcie ręki od niego i nie zdążył zareagować.

Trzymam za Julinkę kciuki, żeby ten upadek naprawdę okazał się tylko straszakiem.
 
To ja Ci powiem tak:
Czoło to NAJMOCNIEJSZA część czaszki! o wiele groźniejsze są upadki do tyłu i uderzenia potylicy.
Nie martw się! mała na pewno już nie pamięta a Ty przenieś ja na podłogę, to już z niczego nie spadnie :-)

Idę po Karmi i wracam
 
reklama
wysokość z jakiej spadla to 40-50cm owszem plakala ale jak wzielam ja na rece to sie po chwili uspokoiła i juz pozniej nie plakala, jeszcze nie dostalismy wypisu ze szpitala oficjalna wresja brzmi ze mala jest na przepustce...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry