Felidae
Mama_Misia
co do gruźlicy to i we wrocławskiej szkole sie pojawiła ( tylko nie wiem której). córka koleżanki miała podwyższoną próbę tuberkulinową po kontakcie. Chora nie jest ale ma zaaplikowane leczenie na pół roku :| Ludzie nie zdaja sobie sprawy jaki to łańcuszek, teraz każdy domownika takiego dziecka musi wykonać badania plus prześwietlenie płuc...Tak się szerzą epidemie, kiedy ludzie myślą że choroba to tylko ich sprawa. A przepracowane społeczeństwo, źle odżywione ( o ironio) jest łatwym celem tej choroby :-(
) czyli w tym czasie rozebrać, zbadać, dokładnie osłuchać itp i jeszcze recepty, skierowania. Istny maraton, a przecież chodzi o małe bezbronne istotki, nasze kochane dzieci. Ile można przeoczyć na tak krótkiej wizycie?