Ja jestem za drewnianymi zabawkami. Są droższe, ale w ramach porządnego prezentu na roczek można się szarpnąć

No a plusów mnóstwo: są bardziej wytrzymałe (z reguły), mają ładniejszy dźwięk (nie znoszę hałasu robionego przez plastik tłukący się o plastik...) itd. itp.
Co do zabawek grających - też ich nie znoszę, ale dzieci niestety to lubią. Jeśli słyszą dźwięki, to ten efekt stymuluje je do kolejnych prób zaciskania albo wkładania czegoś do otworów itp. Mamy taką kierownicę i auto i... to by było na tyle
Dlatego u nas pchacz też będzie drewniany
A poza tym to kupując zabawki (co się w zasadzie nie zdarza

), staram się wybrać coś, co posłuży na dłużej. Znam już trochę Franka i wiem, co mu się spodoba, a co obejrzy i wyrzuci. On lubi zabawy manualne, więc wszelkiego typu klocki, pudełka i sortery są u nas na porządku dziennym. Uwielbia też gonić za piłkami. Musi mieć też jakiś samochód w pobliżu, na którym mógłby jeździć (tzn. raczkować, trzymając na nim rękę). Jeśli nie ma auta, wykorzystuje do tego miski
