reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Wychowanie bezstresowe - opinie

U

usunięty

Gość
Witam, jakie macie opinie na temat wychowania bezstresowego? Może są tutaj jakieś mamuśki które stosują taką metodę wychowawczą? Jak się zachowują Wasze urwisy przy takim wychowaniu i jak Wy same się z tym czujecie?
 
reklama
Rozwiązanie
Ja tam jakoś nie za bardzo ufam z bezstresowe wychowanie... Pobawić się w kuchni rozumiem, ale potem to trzeba wszystko razem posprzatać, a nie/.

Aguu

Fanka BB :)
Dołączył(a)
21 Listopad 2008
Postów
4 280
A co masz na myśli pisząc bezstresowe wychowanie?
Polecam raczej poczytać o rodzicielstwo bliskości. Bo wychowanie bez granic i "stresu" jakoś mi się nie widzi możliwe a na pewno nie będzie dobre dla nikogo w tym procesie.
 

HoneyBee

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Wrzesień 2018
Postów
6 823
Nie czytalam zadnych publikacji na temat bezstresowego wychowywania. Bardzo kocham swoja corke i naprawde nie chce widziec jej lez i smutku. Ale nie ukrywam teraz przyszedl czas kiedy zdecydowanie( bez zadnego bicia i skazy na psychice) musze postawic swoja noge twardo i zaczac stawiac granice, zasady itd. Bo cos czuje ze moze mi sie samowolka corki odbic czkawka szybciej niz sadze....
 

Milmo

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Kwiecień 2019
Postów
869
Bezstresowe wychowanie to farmazon XXI wieku nie mający odbicia w pedagogice. Podobnie jak koleżanka powyżej, poczytaj sobie o NVC (porozumienie bez przemocy) i RB (rodzicielstwo bliskości). Dziecko musi znać granice, niestety w pracy pedagoga spotykam wiele "bezgranicznych" dzieci i to nigdy nie kończy się dobrze. Możesz poczytać także założenia Korczaka, to mój idol. :) polecam także książki Jespera Juula, szczególnie "Nie z miłości" i "Moje kompetentne dziecko". Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa, daje je rytm w życiu i właśnie poczucie granic i pewnej przewidywalności. Tym samym pozwolę sobie na mój ulubiony postulat Juula "traktujmy dzieci poważnie!"
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
3 103
Miasto
Warszawa
Wychowanie bezstresowe popularyzował Benjamin Spock, ale on proponował uznanie podmiotowości dziecka, w czasach, kiedy prawa dziecka w ogóle nie były respektowane. Tymczasem wielu rodziców myli szacunek do odrębności dziecka z permisywizmem, co oznacza totalną akceptację zachowań. Tymczasem dzieci potrzebują mieć stawiane granice i dostawać jasne komunikaty. Inaczej nie tylko się gubią i tracą poczucie bezpieczeństwa, ale również zaczynają mieć poczucie, że powinny przejąć odpowiedzialność za własnych rodziców.

Nasz świat też jest tak ułożony, że działamy według jakiś ram i schematów. Kiedy dziecko z domu bez zasad trafia do przedszkola, czy szkoły naprawdę zaczynają się poważne problemy. I chociaż to rodzic może usłyszeć, że jego dziecko nie potrafi współpracować, odnaleźć się w grupie, itd., to tak naprawdę dziecko jest ofiarą takiej sytuacji.

To czego potrzebują nasze dzieci, ale również i my to uprawomocniania, a nie zupełnej wolności. Tymczasem my dorośli najczęściej unieważniamy.
  • Opowiada, że się boi - a my, że nie ma czego;
  • Płacze - pytamy, po co się mazgai;
  • Mówi, że boli a my na to, że przecież nic się nie stało;
  • Skarży się, że ma problem, a my na to, że to błahostka, bo przecież to my dorośli mamy problemy.
Dlatego wysłuchaj, zrozum, przytul i pomóż zrozumieć, a jednocześnie stawaj jasne granice.
 
U

usunięty

Gość
Szczerze mówiąc nie problemu w wysłuchaniu córeczki, tulimy się stale, jak coś boli pytam co się stało i całuję to miejsce gdzie boli itp. okazujemy sobie dużo miłości tylko właśnie z tymi granicami u mnie jest problem. Nie wyciągam konsekwencji z jej zachowania. Córka nie sprawia mi problemów jest naprawdę kochana albo tylko mi się tak wydaje :-/ dlatego też założyłam wątek ponieważ dużo osób mi mówi że wychowuje ją bezstresowo że nie zwracam jej uwagi kiedy coś robi złego dlatego chciałam się czegoś więcej o tym dowiedzieć. Osobiście nie widzę problemu w jej zachowaniu
 

HoneyBee

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Wrzesień 2018
Postów
6 823
No to jezeli sama uwazasz ze wszystko jest ok to po co szukac dziury w calym.... chyba, ze nie patrzysz na sprawy obiektywnie, ale to tylko Ty sama wiesz jak jest. Ja ze swojego punktu napisze wprost u nas jest jakis tam problem mam tu na mysli np. wymuszanie pewnych rzeczy placzem lub brzydkie zachowania typu np kopanie. Sa tez zachowania niebezpieczne jak np wchodzenie na stol, albo bylo przez jakis czas zbyt mocne " kochanie kota"( u Was chyba tez cos takiego bylo???) wszystko to wiaze z buntem dwulatki plus sprawdzaniem granic. Wole reagowac teraz( i widze efekty mojej pracy) niz pozniej sorka za slowo uzerac sie z rozpieszczonym/ rozwydrzonym dzieckiem, bo nie ukrywajmy tak by sie to w naszym wypadku skonczylo....
 
reklama

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
3 103
Miasto
Warszawa
@Aniuśka to może następnym razem zapytaj, co według nich znaczy bezstresowo. Czasem spojrzenie kogoś z zewnątrz może dać wskazówki, a czasem możesz wysłuchać, podziękować i robić swoje.
 
reklama
U

usunięty

Gość
No to jezeli sama uwazasz ze wszystko jest ok to po co szukac dziury w calym.... chyba, ze nie patrzysz na sprawy obiektywnie, ale to tylko Ty sama wiesz jak jest. Ja ze swojego punktu napisze wprost u nas jest jakis tam problem mam tu na mysli np. wymuszanie pewnych rzeczy placzem lub brzydkie zachowania typu np kopanie. Sa tez zachowania niebezpieczne jak np wchodzenie na stol, albo bylo przez jakis czas zbyt mocne " kochanie kota"( u Was chyba tez cos takiego bylo???) wszystko to wiaze z buntem dwulatki plus sprawdzaniem granic. Wole reagowac teraz( i widze efekty mojej pracy) niz pozniej sorka za slowo uzerac sie z rozpieszczonym/ rozwydrzonym dzieckiem, bo nie ukrywajmy tak by sie to w naszym wypadku skonczylo....
Tak, u Nas był problem z kotem :) teraz zero zainteresowania, są sytuacje kiedy ma swoje nerwy przeważnie kiedy jesteśmy na placu zabaw bądź w piaskownicy jak mówię że idziemy do domu to muszę się godzinami prosić w mieszkaniu loty jak chce posprzątać zabawki gdy już nie ma jak się poruszać to mówi mamo zostaw to jak nie reaguje to też są płacze. Ustępuje myślę sobie
Zabawa na powietrzu dobrze jej zrobi
Z sprzątaniem ehhh posprzątam jak skończy się bawić
Jeżeli chodzi o wymuszanie np w sklepie to jest tak pytam się w mieszkaniu co by chciała mówi że np żelki okey jesteśmy w sklepie bierze te swoje żelki a jak widzi co innego się pyta czy może ja mówię że może sobie wymienić to co ma na co innego. Nie raz się kończy tak że weźmie dwie rzeczy bo nie może się zdecydować to zgadzam się żeby wzięła to i to
 
Do góry