Ja urodziłam 3 tygodnie przed terminem. W nocy o 3.20 obudziłam się i okazało się potem ze sacza sie wody płodowe, więc telefon , kapiel i do szpitala w trakcie drogi zaczęły sie skurcze w trakcie badania w szpitalu wody całkiem odeszły i poszło juz szybko. Nawet gdzies w dokumentach mam zapisane ze II faza porodu trwała 5 minut. I urodziłam synka własnymi siłami bez zzo,. z jakims szczątkowym znieczuleniem dożylnym o godz. 4.50 . Nie pamietam wielkiego bólu.Lekarze mówili że to był błyskawiczny poród 1,5 h.Dodam ze miałam 30 lat. Teraz czekam na kolejne dziecko. Pozdrawiam