reklama

Zabawy z dziećmi :D

reklama
Bartoszowi podoba sie jak mama ćwiczy "magiczna szóstke", ubaw ma po pachy ;D ;D ;D. A juz nie cwicze przy mezu, bo sie ze mnei smieje to teraz synek ;D ;D ;D
 
spiewmay i podskakujemy na kolankach, tanczymy oczywiscie, wywijamy na wszystkie strony. Lubimy akuku. I ostatnio, przez minutke jezdzialismy w chodaku, oczywiscie z tatusiem, bo on ma takie glupkowate pomysly. Marcel siedzial z otwarta paszcza i tylko oczami wywracal:)
 
Aska wywal ten chodzik. Duuuużżżżżżżooooooo złych rzeczy o chodzikach się nasłuchałam. Zresztą może Misia nasz ekspert od takich s[raw sie wypowie
 
Ja wiem, dostalismy go od kuzynki, ale sadze ze sie nie przyda. Dlatego napsialam, ze maly jezdzil w nim tylko minutke. Bo dluzej nie pozwalam.
 
dziewczyny co prawda prawie kazdy pediatra zle sie na temat chodzikow wypowiada , ale jesli dziecko jest w nim tylko pare minut to nic sie mu nie stanie mi tez przy mauricesie pediatra odradzala , ale i tak od czasu do czasu tam go wsadzalam co prawda na krotko ale wsadzalam , a ile on mial uciechy i zyje i mu nic nie jest

karola 7 ty wogole nie wsadzalas matiego do chodzika ?
 
reklama
Wypróbowałam wczoraj "samolocik". Maria szalenie zdziwiona całą sytuacją - najwyraźniej ma po mnie lęk wysokości i nie zostanie pilotem. Chyba że do telewizora ;D. Ale będziem trenować. Przy okazji odkryłam, jak szalenie zastały mnie się mięśnie udowe ::).

Przechodzimy oczywiście: ważyła sroczką kaszkę, a kuku zza pieluszki i ulubioną zabawę, jakąś przedpotopową, zauważoną u mojej mamy pt. "mój kotek". Rechotu co niemiara :laugh:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry