Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Mam nadzieję, że z twoim maluszkiem to nic poważnego. Mój mały wczoraj pół dnia wymiotował i wieczorem to miałam dość, o 20 padłam. Dziś odpukać już ok, z nami lepiej. Pozdrowienia!! I oby ta pogoda w końcu się poprawiła.
ja mam termin na 27 kwietnia, ale coś czuję, że mały chyba się pośpieszy. do stadionu to jest ok 10 - 15 minut, zależy jakim tempem. A ty z której strony mieszkasz?
To już niedługo będziesz miała swojego maluszka
Ja rodziłam w Tarnowskich Górach u dr. Tiszlera, miałam cesarkę. A Ty rodzisz w Zabrzu? 

Ja przymierzam się do porodu rodzinnego w Zabrzu na Traugutta. Pierwszego syna też tam rodziłam z moim mężem i muszę powiedzieć, że opieka w trakcie porodu i po była bardzo fajna. Mam tylko nadzieję, że ten szpital będzie czynny, bo jak nie to mam zamiar rodzić w Świętochłowicach. Bardzo fajna porodówka, tyle że nie wiem czy bym zdążyła tam dojechać przebijając się przez korki. ;-) A o tych Świętochłowicach wiem, że fajny szpital bo spędziłam tam ostatnio tydzień, były małe problemy, a muszę przyznać, że mają bardzo miły personel. A czy urodzę siłami natury to przekonam się we wtorek na wizycie, bo troszkę mi się tam pozmieniało. Mam tylko nadzieję, że z maluszkiem ok. 
Jeśi chodzi o szpitale, to fajnie że masz dobre wspomnienia z porodówki na Traugutta, ja bałam się tam rodzić bo słyszałam różne opinie. No ale fakt, że nie ma szpitala który zadowoliłby wszystkich. Tak czy tak chodziłam do gina do Tiszlera na 3 maja, więc rodziłam w Tarnowskich Górach, bo on jest tam ordynatorem. Cały czas miałam nadzieję na naturalny poród rodzinny, ale niestety
no ale najważniejsze że z maluszkiem było wszystko w porządku 
A tak to nudy, nudy i jeszcze raz nudy. A pogoda dobijająca. No nic nie nudzę narka!
Pisaliśmy odwołania, ale nic to nie dało. No a później złożył wniosek o wcześniejsze zwolnienie ze służby i jak narazie ciągle czekamy. Odpowiedź miała być do końca grudnia, a jest luty i nadal nic nie wiadomo
Jedyne co dobre, to że jest w jednostce w Bytomiu i przynajmniej raz na tydzień przyjeżdża do domu. Ale tak bardzo chciałabym żeby to się już skończyło i żeby Olek był z nami.