reklama

Zabrze :)) Mamuski Odezwijcie Sie!

Oj, to współczuję ci, wszystko na twojej głowie. A mówili, że zamężnych i dzieciatych nie chcą, a to kłamcy :wściekła/y: U nas też był strach, że męża wezmą do wojska, ale jakoś się rozeszło, bo w jednostce w Gliwicach mają straszny bałagan. Potrafili przenosić papiery z jednej jednostki do drugiej ponad rok, a na końcu zgubili i powiedzieli że się odezwą jak znajdą. No i tak szukają do dzisiejszego dnia, a my się o nie nie upominamy, a teraz to tylko armia zawodowa, tak że trochę jesteśmy spokojniejsi. Baliśmy się, że mogą znaleźć właśnie na ten ostatni pobór, no ale odpukać.....:blink: A ja dziś na 14 wizyta i trochę się denerwuję, bo 2 dni temu złapały mnie bakterie w moczu. Zobaczymy co mi powie lekarz. Trzymaj się dzielnie, trzymam kciuki o pomyślne odwołanie!!!!!
 
reklama
No i popatrz Marzenko, chyba mocno trzymałaś kciuki, bo właśnie dziś przyszła odpowiedź z MONu - w piątek przenoszą mojego Olka do rezerwy :-D Gdybym wiedziała, że masz takie moce to już dawno bym Ci o tym napisała :-D:tak:
Ja dziś byłam na wizycie u pediatry, bo Bartkowi od urodzenia ropieje lewe oczko. Miał już przepisane jedne krople i maść neomecynę, ale większych efektów nie było. Teraz przepisała nam inne krople i jeśli po tygodniu ropienie nie przejdzie, będziemy musieli iść z tym do okulisty, bo być może jest zapchany kanalik łzowy :dry: Bartek waży już 5700 :tak:
To teraz ja trzymam kciuki, żeby na Twojej wizycie okazało się, że wszystko w porządku :tak: A bakteriami specjalnie się nie przejmuj, ja też miałam pod koniec ciąży stan zapalny, ale dostałam leki i przeszło :tak:
 
Cześć dziewczyny!
Uszy do góry będzie dobrze. Grypa niech się trzyma daleko. Wiosna już niedługo a potem cieplutkie lato. Dzieciaczki niech zdrowo rosną. A my no cóż wystarczy czasem kopnąć porządnie w szafkę i czasem nerwy przechodzą :-D
 
Cieszę, się że kciuki pomogły. :-) U mnie średnio z humorem, dobre wieści to takie że z dzieckiem wszystko w porządku, a te gorsze że skróciła mi się szyjka. No i mam leżeć przez 3 tygodnie w domu do wizyty i nic nie robić. A jak tu nic nie robić, jak maż w pracy, a mały non stop na mojej głowie. :dry: Jak przez ten okres nie daj boże się skróci moja szyjka to będzie szpital :angry: do rozwiązania, a to prawie 2 miesiące leżenia, ja chyba osiwieję z nerwów. I po wczorajszej wizycie wiem, ze jednak nie będę rodzić na Traugutta :no: bo to już nie jest klinika, tylko szpital przeniesiony z Janika. No i mam dylemat teraz gdzie ? No nic idę leżakować i z młodym pooglądać bajki. Pozdrawiam!!!
Widzę, że z twojego maluszka to kawał chłopaka Wam rośnie :-D oby te krople pomogły i obyło się bez wizyty u okulisty.
 
Adddaaa, witaj :-) Mam nadzieję, że będziesz tu częściej wpadać :tak:

Marzenko, to dbaj teraz o siebie, kochana. Wiadomo, że przy dzieciaczku ciężko, no ale przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. I jak mąż wraca z pracy, to mobilizuj go do pomocy :tak: Najważniejsze że z maleństwem wszystko w porządku :tak:Nie stresuj się, bo teraz nerwy Ci niepotrzebne!
A co do szpitala, to podobno w Pyskowicach jest rewelacyjnie. Dużo dobrego słyszałam też o Mikołowie, Świętochłowicach, no i ja byłam zadowolona ze szpitala w Tarnowskich Górach.
U nas kropelki jakieś efekty przynoszą, widać dużą poprawę :tak:
A ja teraz siedzę z pasem vibroaction na brzuchu :-D Jeszcze 10kg na plusie
 
Ja również witam cię Adddaaa, może ten wątek w końcu się rozrusza.

A ja leżakuję, ale szczerze to mam dość, bo to nuda okropna jak dla mnie. A na dodatek to ja wszelkie zakupy dla siebie do szpitala i dziecka zostawiłam na ostatnią chwilę. No i klops, bo jakby co to ja chyba będę rodzić w piżamie :-D No ale liczę, że po tych trzech tygodniach jak będzie ok to wyskoczę na zakupy.
Oj Ollcia82 widzę, że ty na lato to wyjdziesz super laseczka z wyćwiczonym brzuszkiem :tak: a ja dopiero będę się za siebie brać. No ale jakoś to będzie :-)
Idę poleżeć, bo mały z babcią na spacerze, więc chwila relaksu dla mnie. Pozdrawiam!!!
 
Leżakuj, leżakuj, póki możesz :tak: Bo później przy dwójeczce urwisków to będzie ciężko ;-)
A do laseczki to mi dalej, niż bliżej. Ostatnio kupowałam spodnie to się popłakałam w przymierzalni. 3 rozmiary większe niż przed ciążą musiałam kupić :zawstydzona/y:
Ja w ciąży przytyłam 26 kilo, a większość poszła w brzuch i teraz nadal wyglądam jakbym była w ciązy albo połknęła piłkę :sorry2: Na początku strasznie się tą wagą dołowałam, no ale jakoś trzeba się było z tym pogodzić. Zresztą Bartek mi to wynagradza :tak:
 
Cześć dziewczyny!
Nie wiecie czy w Zabrzu jest jakiś prywatny żłobek albo coś w tym rodzaju?
Jestem w trudnej sytuacji bo teściowa się pochorowała i nie mam z kim małej zostawić. Na razie pomaga mi rodzina ale to na dłuższą metę się nie da (odległość). Ja sama już dwa tygodnie siedziałam w domu. Kurcze mam zgryza. :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry