reklama

zachcianki

reklama
Szczytem moich zachcianek byly paluszki z makiem o 5 rano w niedziele :) W sobote wieczorem mama przez telefon mi opowiadala co dobrego zrobily z moja siostra na swieta.. a ja jak juz sie polozylam spac to nie moglam sie doczekac rana zeby juz tam byc i pojesc :) A obudzilam sie ze smakiem paluszkow w ustach ze az nie moglam wytrzymac.. a sklepy pozamykane ;))) Na szczescie zaspokoilam se rogalem maslanym :)
 
Babcia mojego męża narobiła tyle jedzenia że jak będziemy tydzień jeść non stop to nie damy rady wszystkiego wykończyć! ;) A ja juz nie mam zamiaru jeść żercia świątecznego bo od samego widoku brzuch mnie zaczyna boleć! Od jutra lekostrawna kuchnia! :)
 
a ja mam teściowa na Święta-ciągle: "jedzcie zdrowo, a może pomidorka, a dlaczego bez sałaty, a magnezik na dobranoc!" żygam tym wciskaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
tylko, że słowo "mama" nie przechodzi mi prze gardło, ani razu sie tak do niej nie zwróciłam, jakoś tak bezosobowo, może dlatego, że widzimy się 3-4 razy w roku.... no normalnie nie moge sie przełamać z tą "mamą"!
 
To fakt, że "mama" trudno przechodzi przez gardło - zawsze uważałam to za najpiękniejsze słowo na swiecie, zarezerwowane dla jednej tylko OSOBY i jak tu nagle używać tego samego słowa do kogos (jakby nie było) obcego....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry