• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Zachciewajki :)

asieńka - ile to jest roboty zadzwonić i zamówić gdzieśdobrą pizzę? :D A jeszcze lepiej zrobić samemu :) Wtedy dopiero smakuje :D

Za mną jakoś nie chodzi zaden alkohol... Arbuzami już sie przejadłam... Czekam teraz na następne zachcianki :D
 
reklama
Ja swoje żądze na mięso w pelni zaspokoiłam na weselu i poprawinach :-) Może na pewien czas będzie spokój, chociaż nie powiem karkóweczke bym dziś wciągnela albo goloneczkę albo prosiaczka. Wskoczyłam na wagę i po wekendzie +2kg więc folguję i napadam na owoce
 
BUhahahah no to miałaś miszmasz zachciankowy, nieźle ;)
Ja ogólnie łażę za moim R. i co chwilę mu gadam, że jestem głodna i że mój głód jest nieokreślony więc R. zapycha mnie tymi czereśniami ;)

OOO włąsnie wpadłam na pomysł...
Idę robić gofry...mniammmmm
 
Ja też jestem po weselu i poprawianch...Przejadlam się:-)Mój mężuś nie mógł się nadziawić gdzie to wszystko jedzenie mi sie mieści:-DJadłam słodkie naprzemian z mięsem owocami i śledziami:-D
Przytyłam 1,5 kg po tym weekendowym obżarstwie:-)
 
A ja właśnie wmusiłam w siebie miskę barszczu ukraińskiego .... niestety przez ten ból gardła straciłam całkowicie apetyt ... ale zaraz wyciągnę sobie sorbet truskawkowy z zamrażalki i na pewno mi się poprawi :-)
 
Kasiu grzeszysz! jak mozna wmuszac w siebie barszcz ukraiński ;( to najlepsza zupa na swiecie! pierwsze miejsce wraz z barszczem czerwonym i botwinowa :tak:

modlisia ale mi narobilas ochote na makczikena :(:(:(:( albo chociaz ze dwa kurczakburgeryyy
 
reklama
Ja mam niedaleko rewelacyjną, zaprzyjaźnioną włoską restauracje. Właściciele zatrudniają teraz nowego kucharza, który by się sprawdzić musiał przygotować parę nowych potraw. Mnie i mojego R. wybrali do testowania - mmmmm rewelacja. Chłopak ma talent a my już chyba sporą nadwagę :-) W ostatnim tygodniu zajadałam się codziennie rewelacyjnym kremem z papryki, wariacją na temat solianki w stylu włoskim (szok, jaka dobra - z oliwkami i kaparami) i lazanią ze szpinakiem. Poza tym wszystkie dania z tej restauracji zrobione przez nowego kucharza zyskały nowy wyraz :-) Pycha - poniedziałek jest dla nas zawsze trudny bo mają zamknięte.

My wciąż nie mamy swojej kuchni (jeszcze aż dwa tygodnie czekania) więc korzystamy.

A z pozarestauracyjnych zachciewajek to cały czas number one są czereśnie - niestety parę razy już się nacięłam na słabe i wodniste.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry