zrobiłam podobno błąd, bo nie wyciełam tej grubszej nitki, no ale nic to, chodzi mi najbardziej o zawijanie. Zrobiłam to tak: wziełam liść kapusty nałożyłam farsz przy tej cieńszej stronie, zawinęlam górę, potem boki i w rulon...
Dobrze będzie?
Grubszą nitkę z liści kapusty zamiast wycinania można rozbić tłuczkiem :-)
I przed zawijaniem, warto podgotować liście kapusty, żeby były bardziej miękkie.
No a zawijanie to już wedle uznania, byle się nie rozpadło w trakcie gotowania.
Tzn. ja gotuję gołąbki w garnku. W piekarniku nie robiłam.
A w ogóle to najlepsze gołąbki na modłę klasyczną, czyli arabską, wychodzą z kapusty kiszonej. Ale w Polsce chyba nigdzie nie kisi się całych główek.
A tak wogóle-czy macie tak jak ja, że Wam dużo rzeczy w kuchni nie wychodzi...??
Ja tak mam. Ale to jeszcze nic. Nie wyjść zawsze coś może. Ale ostatnio jak schrzaniłam galaretkę na biszkopcie, normalnie usiadłam i się rozpłakałam
I też się odgrażam, ze do porodu nie zajrzę do garów, ale mój chłopak mnie za każdym razem zapewnia, że nie jest tak źle i przecież nadal wszystko jest smaczne i w ogóle nie ma się czym zamartwiać.
No a dzisiaj zaliczyłam pierwszą prawdziwą zachciewajkę. Przeglądając moje przepisy, znalazłam ten na śledzia pod pierzynką i poczułam nieodpartą chęć. Oczywiście w sklepie pani z trudem powstrzymała uśmiech jak poprosiłam o pół kilo śledzi. Właśnie jestem po pierwszej porcji śledzika i zbieram się do następnej.
Ostatnia edycja:
)