Wiewióra ja to mogę trzymać te kciukasy za Ciebie od dzisiaj do soboty- byle wszystko było jak najlepiej

Wiesz o tym, prawda?
i nigdzie sie stąd nie ruszasz- chyba, że chcesz żebym wystawała codziennie pod Twoim oknem w oczekiwaniu na dzienny raport.
masz gorszy czas i trudniej Tobie, ale nikt Cie tu nie wypuszcza, więc siedź na dupie i opowiadaj co Cię gryzie.
a najpierw powiedz skąd wiesz, że jednak Hubcio?
justynka- jeśli to praca na umowę zlecenie to nie odkładaj niczego. jeśli to będzie umowa o pracę to ja też bym nie odkładała, bo:
1. jeśli "zaciążysz" to i tak Cię nie mogą zwolnić (chyba, że umowa na zastępstwo), a muszą przedłużyć umowę w najgorszym wypadku do dnia porodu.

i zawsze masz ubezpieczenie i świadczenia zdrowotne

2. jakąkolwiek zaczniesz pracę zawsze będziesz się zastanawiała czy oby nie za wcześnie na ciąże i tak przepracujesz 30 lat i stwierdzisz, że teraz jest juz za późno;
3. starania jak już wiesz nie są takie proste i zanim się uda zdążysz rozeznać się w terenie i wybadać nastroje w firmie;
4. zatrudnienie jest pewne czy to dopiero rozmowa o pracę?
5. i przede wszystkim: ciąża to nie choroba, więc jeśli sie będziesz dobrze czula to możesz pracować np. do końca II trymestru; a jeśli będziesz chciała to możesz np. pracować dalej ale z domu (telepraca); w końcu to nie jest ciężka praca, ani fizyczna- no chyba, że masz zamiar po ujrzeniu II iść na zwolnienie lekarskie.
No i chyba tyle
madlen- Ty lepiej melduj jak Ty sie czujesz? jaki etap cyklu? a może już jakąś niespodziankę masz dla nas?
ja jestem nad wyraz spokojna i optymistycznie nastawiona do życia i tej ciąży, ciągle gdzieś w świadomości mam możliwe ryzyko, ale ogólnie powtarzam sobie, że wszystko będzie oki

nie mam żadnych objawów- zupełnie nic. czasem jajnik zaboleje, cyce już jakby mniej bolały i brak @ i to wszystko ic więcej. nie mam ochoty na mięso smażone, ale za to rzeczy ostre, kwaśne- kapuśniak małejmi, kanapki z ketchupem czy wspomniany kurczak w sosie slodko kwaśnym. mandarynki mogłabym pochlaniać tonami i nie bardzo mam ochotę na słodycze co w moim przypadku jest bardzo dziwne
