Dziewczynki tyle dziś naskrobałyście,że musiałam na raty nadrabiać, bo padnięta była i nie dałam rady za jednym zamachem, musiałam się położyć
Przede wszystkim : losiczka
GRATULUJĘ serducha :-):-):-) Wiesz,że czuć przez kompa tą Twoją radość:-):-):-) Aż nawet mnie się weselej na duszy robi i tak jakoś optymistycznie mnie nastawiasz :-):-):-)
Lori jaki cudny brzusio :-):-):-) Normalnie napatrzeć się nie mogę :-):-):-)
Ja dziś zaczęłam dzień od pączka, bo mężuś jak z pracy wracał, to kupił po drodze:-) A później faworki, a później znowu pączuś, a po pracy mężuś na obiad mnie zaprosił,żebym gotować nie musiała, a później jeszcze po donacie sobie kupiliśmy (ale mój jeszcze leży) i w ogóle nie mam żadnych wyrzutów sumienia, a co:-)
A kluski śląskie też uwielbiam :-):-):-) I wbrew pozorom, wcale nie robi się ich aż tak długo...:-)
ooo, i znalazłam jeszcze jednego pączka, którego mężuś mi zostawił, no chyba dziś trzasnę


marta to może podejdź sobie do apteki,żeby Ci coś dały na to swędzenie, bo to tak nie minie i ja Ci proponuję jednak udać się do gina, bo to może jakiś grzybek Ci się przyplątał, a to teraz nie wskazane...