-Lorelain-
Fanka BB :)
juz sobie chyba daruje kota ... bo to będzie kolejny kłopot na głowie ... maleńkie dziecko raczkujące a tu wszędzie kłaki kota 

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Mój jeździ z nami do moich Rodziców, bo nie wyobrażam sobie zostawiać go na dwa dni samego. A jak wyjeżdżamy na dłużej to dajemy go do Rodziców, bralibyśmy ją ze sobą, ale ona strasznie miałka podczas jazdy autem. Godzinę do Lubina jeszcze dajemy radę, ale nad morze lub w góry przez kilka godzin to byłaby gehenna dla niej i dla nas. A u Rodziców ma raj na ziemi, bo mama ja strasznie rozpieszczai jezeli wyjezdzacie gdzies to albo kot ze soba albo ktos go w domu odwiedza i daje mu codziennie jesc bo koty nie lubia byc zostawiane u kogos

Powiem ta, jeśli nie jesteś przekonana na 100% o chęci posiadania zwierzaka, to go nie bierz. Prawda jest taka, że to jest kłopot, wielka radość, ale też problem co zrobić ze zwierzakiem podczas wyjazdów, koszty szczepień i leczenia, jedzenie. Jeśli chodzi o dzieci, to moja koleżanka z pracy miała dwa kociaki ze schroniska i później zaszła w ciążę. Po narodzinach koty w ogóle nie zauważały nowego przybysza, teraz uciekają, bo chłopak je "goni" i chce "przytulać".juz sobie chyba daruje kota ... bo to będzie kolejny kłopot na głowie ... maleńkie dziecko raczkujące a tu wszędzie kłaki kota![]()
Moja Kicia jnie jest agresywna, jak ma zły humor to potrafi pacnąć łapą i spieprzyćdzoana- u mnie w domu przygarnęliśmy kiedyś małego kociaka- dachowca zwykłego. był najmądrzejszym kotem jakiego znałam. jak miał potrzebe wyjścia to się o to upominał, jak chciał jeść to przychodził do kuchni, jak miał ochotę na pieszczoty to siadał na kolanach, jak chcial wrócić do domu to czekał pod świerkiem przed blokiem aż pójdzie ktoś z sąsiadów i wtedy się wdzierał razem z nim, siadał na wycieraczce jeśli sąsiedzi opuszczali go na parterze, albo czekal aż mu ktoś otworzy drzi do mieszkania dzwoniąc i krzycząc od progu: wpuszczam Tofika. Mojego brata odprowadzał do szkoły, czekał aż wejdzie do środka, lub autobusu i odchodził. Rozpoznawał samochód mojej mamy jak wracała z pracy i czekał na nią dumnie prowadząc do domu. Pewnego dnia poszedł sobie na łajzy i już nie wrócił- potrącił go samochód. Strasznie to wszyscy przeżyliśmy, ale nie chcieliśmy już kota, bo łatwo się można przywiązać i później boli jak odchodzi. Ale pewnego razu- pół roku później zadzwonila ciocia z warszawy i zapytała czy chcę szkockiego zwisłouchego czy brytyjskiego krótkowłosego. Nie miałam pojęcia jak ten pierwszy wygląda, ale zakochałam sie w nim i chciałam właśnie tego. Był tylko jeden w miocie. Wrócil z nami po świętach do domu i tak jest od 10 lat.przejął kontrolę nad wszystkim i wszystkimi. Sam wyznacza szlaki i zasady kiedy ma ochotę na pieszczoty, jak brakuje jedzenia w którejś misce to stoi i gruczy by uzupełnić, po czym odchodzi. Nie byl nigdy nauczony przebywania z dzieciakami, więc trzyma się od nich z daleka, z bezpiecznego miejsca obserwując. Czasem zdarza się że próbuje zademonstrować iż jest u siebie i kładzie się w swoich miejscach nie zważając uwagi na dzieciaki. Kiedy takie malenstwo widząc futrzaka chce go poglaskać musimy interweniować, bo kocur uderzy pięścią. Wiem- brzmi śmiesznie, ale on naprawde początkowo sprzedaje po prostu liścia, potem wyciąga pzaury, a w ostateczności gryzie. Ale dopiero jak ktoś nie reaguje na pierwsze ostrzeżenie i nie daje mu spokoju. Jest ciekawski i wszędzie musi zajrzeć- nawet do dzieciecego wózka.
Później przybyła nam kotka- brytyjka. Ta jak tylko ktos obcy wchodzi, a nie daj Boże dzieci to jest tak zbunkrowana, że ze dwie godziny po wyjściu gości nie możemy jej znaleźć.
I rzeczywiście dwa- rewelacyjnie sie razem bawią.
Jak nazywa się ten spray na odstraszanie?
Szczególnie M tak traktuje
Obcych się boi, jak słyszy dzwonek do drzwi to wie, że to ktoś "nieswój" i chowa się na z góry upatrzoną pozycję (kanapa). Ostatnio się z niej naśmiewamy, bo dupsko jej urosło i ledwo wchodzi przez dziurę
Ale uśmiałam się z Twojej historii
