Ilonka, wybacz, że może zabrzmiałam ostro. Nie chciałam Ciebie urazić, sama przeżywam tragedię
Łosiczki i
Lori oraz niepewność
Zagubionej. Tak to jest na forum, przeżywa się każdy nieudany cykl, cieszy każda ciąża i zasmuca taka tragedia. Ale Ty masz kruszynkę i ona potrzebuje teraz spokoju, a Twój stres jej nie służy.
Katy, mam nadzieję, że z Twoim tatą będzie wszystko ok

A co się stalo, że podejrzewają tą chorobę?
Wczoraj byłam u ginki na usg, miałam wczoraj owulację, którą potwierdziła. Powiedziała, że w prawym jajniku widzi coś jak resztki po pęcherzyku, a że pobolewał mnie jajnik wczoraj to stwierdziła, że miałam owulację. Trochę się te moje jajniory pospieszyły, ale serduszkowaliśmy w niedzielę, więc może coś z tego będzie. Dostałam receptę na wspomagacza, ale zacznę go brać od przyszłego cyklu. W przyszłym tygodniu chcę pójść na badania hormnów i lepiej, żeby wyniki nie były zaburzone przez lutkę.