lilian - drugi raz poroniłam w dzien matki wiec na jedno cudowny dzien ale na drugi..... bede zawsze w tym dniu myslec o tym co sie stało !!!!!!!!!!
pierwszy raz poszłam na USG w 6,5 tyg i była juz piękna fasoleczka z bijącym serduszkiem,było wszystko dobrze, po 2 tyg znów poszłam na planowaną wizytę byłam taka szczęśliwa bo mdłości przeszły 2 dni przed wizytą czułam sie cudnie a Pani gin mówi ze coś jest nie tak, bo dzieciątko powinno juz być duże jak na 9 tydzien a sie okazało ze od tamtej wizyty w ogólę się nie rozwinęło nawet o 1milimetr nie urosło, wiec przepisała mi luteinę i kazała czekać tydzien albo od razu na szpital iść aby tam mnie obserwować , chciałam poczekać ten tydzien ale nie dałam rady na drugi dzien poszłam prywatnie do gina ale juz dzieciątko nie żyło,serduszko juz nie biło9 bardzo sie obwiniałam ze to moja wina ze ja zabiłam to dziecko, bo całą noc nie spałam tylko płakałam) lekarze mówili ze to przypadek, dziecko było bardzo słabe nie miało szans na przezycie ,albo prawdopodobnie bardzo chore, obciążone wadami genetycznymi - ale tego sie nie dowiemy nigdy, mówili ze następna ciąza bedzie juz zdrowa bo rzadko sie zdarza aby po poronieniu znów poronić , ale jak sie okazało znów poroniłam, jak byłam 5,5 tygodniu pęcherzyk był piękny a w środku taka mała kuleczka - bałam sie ale wierzyłam ze bedzie juz dobrze, po 2 tyg znów wizyta i okazało sie ze dzieciątka juz nie ma, obumarło i sie wchłoneło od razu !!!!!! świat mi sie zawali , nie chciałam żyć, swoje przeszłam, lekarze oczywiście mówili ze to znów niefortunny przypadek, mam dziecko wiec nie jestem chora, jestem zdolna aby urodzić i następne dziecko, zmieniłam lekarza, porobiłam badania które zalecił i kazał sie starać minimum po 4 miesiącach od poronienia( drugi raz poroniłam w szpitalu ale obeszło sie bez łyżeczkowaniu na szczęście, jestem wdzięczna lekarzowi ze zrobił wszystko aby drugi raz nie miec zabiegu, bo zrosty mogły by sie zrobić i cięzko by mi było zajść wciążę )
no i to koniec historii !!!!!!!
wiem ze moze i teraz sie nie udać, ale walcze o to dziecko z całych sił !!!!!!!!!!!!!!!!! w poniedziałek robię progesteron jak bedzie niski bede musiała isc po luteinę , bo może tu tkwi wina poronień -w koncu to hormon odpowiedzialny za utrzymanie ciąży !!!!!!!