dziewczynki kochane witajcie
tyle napisałyście ze musiałam nadrobić.
ilona kochana nie martw się tak, jestem z Toba myślami.u mnie też ten cykl juz jest stracony, ale nie trace wiary, że nam się uda, ja tez mam czesto doły

bo ja to ani jednego dzieciaczka nie mam

i nawet nie wiem ile to moze trwać ale stram sie nie poddawać jak jest mi ciężko.teraz już @ u mnie jest 4 dzień,i widze ze się kończy powoli i jestem pełna optymizmu, nowy cykl i nowe staranka
Katrina ja najczęsciej na obiad jak goscie przychodzą to robie makarony w róznej postaci




uwielbiam je...lasagne, penne, cannelloni...i zazwyczaj wszystkim

smakuje
losiczka ja też mam nie najlepszą sytuacje rodzinna

jeśli to Cię może pocieszyć i czasem sama sie zastanawiam czy to odpowiedni moment na dziecko..ale z drugiej strony zależy mi żeby moi najbliższi doczekali moich dzieci, było by cudowne móc sie z nimi podzielić tą radościa
mamusia kasia ja tez chce mdłości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




i mała fasolinkę, wysyłaj nam te pozytywne fluidki ,żeby nam sie tez udało





kurcze nie wiem czy kogos pominełam...
a o tych badaniach na różyczke to ja wczesniej coś pisałam
